r   e   k   l   a   m   a
reklama

DICE ceni niezależność, poza rozwijaniem znanych marek może pozwolić sobie na nowe

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Chociaż Battlefield 4 wzbudza mieszane uczucia, odpowiedzialna za grę ekipa DICE zaprzecza teoriom, że liczą się dla niej tylko pieniądze, a Electronic Arts popędza ją i tłamsi na każdym kroku. Wręcz przeciwnie. Ponoć EA ma do niej niesłychane zaufanie, pozwala bujać w obłokach, wyznaczając sobie ciężkie do zrealizowania, ambitne cele. Kto nie ryzykuje, ten przecież nie zyskuje, a obok rozwijania znanej marki można robić gry całkiem nowe. W głowach przeszło 320 osobowej ekipy pomysłów nie brakuje.

Patrząc na listę dokonań studia z ostatnich lat trudno jednak mimo wszystko podzielać zaskoczenie twórców, że są postrzegani jako zespół raczej jednej gry. Dopiero niedawno ogłoszono powrót do Mirror's Edge, a z góry niejako spadło na DICE zadanie zrobienia Star Wars Battlefront, który to temat deweloperzy pociągną pewnie przez najbliższą dekadę, bo na tyle podpisano umowę z Disneyem. Niemniej jak najbardziej przyszedł czas na kombinowanie z czymś świeżym, więc może o czymś jeszcze nie wiemy?

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieTest najlepszych telewizorów na Mundial