Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

DS216play — kopiowanie na potęgę

Dzisiaj chciałbym opisać troszkę pakiety, z którymi zapoznałem się mniej lub trochę bardziej podczas ostatnich przygód z Synology. Nie będę jednak opisywał bardzo szczegółowo całej konfiguracji, gdyż w większości przypadków jest ona bardzo intuicyjna i łatwa w realizacji. Z ciekawostek mogę powiedzieć, że spotkałem się z lekkimi problemami podczas uruchamiania czy używania wymienionych pakietów, lecz może to również być kwestia tego, że po prostu nie wiem, czy przytoczone kwestie są w ogóle możliwe do zrealizowania. Gdyby ktoś miał rozwiązania danych „problemów”, czy znał odpowiedź, chętnie je poznam :)

USB Copy

USB Copy to pakiet ułatwiający kopiowanie danych pomiędzy zewnętrznym urządzeniem USB a serwerem Synology.

Po zapoznaniu się z opisem pakietu uznałem, że mógłby on świetnie się nadawać do synchronizacji folderu, bądź plików, z którymi pracujemy również w domu, przenosząc swoje zawodowe obowiązki do rodzinnego gniazdka. Moglibyśmy również w ten sposób aktualizować grafik przygotowywany w domu, czy inne dokumenty, które są widoczne dla wszystkich. W szybki, łatwy i zapewne przyjemny sposób.

Przed samym uruchomieniem aplikacji należy umieścić w jednym z portów urządzenia nośnik USB, gdyż w przeciwnym wypadku zobaczymy poniższy komunikat. W moim przypadku był to pendrive, chociaż zapewne obsługa dysku USB nie będzie problemem.

Sama aplikacja oferuje możliwość stworzenia trzech typów zadań:

  • Import zdjęć czy plików wideo z urządzenia zewnętrznego
  • Import lub eksport danych odpowiednio z i do urządzenia zewnętrznego

Tworzenie zadania opiera się właściwie na „przeklinaniu” kreatora, w którym wybieramy typ zadania, Kolejny krok to przypisanie nazwy, ustalenie folderu źródłowego oraz docelowego, oraz wybranie trybu kopiowania.

Oczywiście istnieje również możliwość dostosowania ustawień podczas tworzenia zadania.

Sprytną, chociaż zapewne logiczną w tym przypadku opcją jest uruchamianie zadania bezpośrednio po podpięciu pamięci USB do serwera Synology, oraz jej automatyczne odmontowanie bezpośrednio po zakończeniu operacji. Nie zabrakło tutaj także harmonogramu, który umożliwia zautomatyzowanie tego procesu, co może okazać się szczególnie przydatne, gdy potrzebujemy dodatkową kopię naszych plików na dysku zewnętrznym w formie normalnego backupu i pozostawiamy go wpiętego cały czas do NASa. Warto wtedy pamiętać, by odhaczyć opcję odmontowania dysku po operacji, inaczej ponowne wykonanie zadania zakończy się błędem.

Możliwe jest także filtrowanie samych typów plików. Zastanawia mnie, do jakiego celu została stworzona oddzielnie opcja importu plików multimedialnych, skoro w przypadku „danych” możemy je również wskazać? Jedyną różnicą w tym przypadku będzie odhaczenie plików innych niż Obraz i Wideo.

Wspomnę jeszcze, że cała operacja po stworzeniu zadania działa bardzo fajnie. Wystarczy podpiąć pendrivea do portu, a po chwili usłyszymy sygnał dźwiękowy informujący o rozpoczęciu zadania. Koniec zadania sygnalizowany jest w identyczny sposób.

Chciałem troszkę zaszaleć i stworzyć dwa zadania – jedno kopiujące dane z NASa, a drugie odwrotnie – zastępujące pliki na urządzeniu. I tutaj napotkałem problem. Mianowicie przy próbie utworzenia drugiego zadania (nieistotne, które stworzyłem jako pierwsze) spotkałem odmowę zapisania ustawień.

W pierwszej chwili pomyślałem, że może trwa właśnie kopiowanie, jednak nic takiego się nie działo. Folderu na pendrive, jak i serwerze były różne w obu zadaniach i się nie pokrywały. Kolejna próba było umieszczenie nośnika w drugim porcie USB, z myślą, iż urządzenie wykryje go jako usbshare2, jednak nic z tego – komunikat pozostał. I teraz nie wiem, czy jest to spowodowane złymi ustawieniami, które wprowadzam, czy po prostu nie da się jednocześnie wykonać jedno po drugim dwóch zadań

  • Kopii z pendrive na Synology
  • Kopii z Synology na nośnik USB

używając do tego celu tego samego nośnika zewnętrznego. Być może to jakieś niedopatrzenie z moje strony. Czy ktoś z Was próbował takiego rozwiązania? Jeżeli nie jest to możliwe, to nie ukrywam, , że zostałem tym zaskoczony.

Pozostaje również kwestia samego umieszczenia gniazd USB w serwerze plików. Przydałoby się jedno wejście z przodu, by sprawnie ten system obsługiwać. Jeżeli postawimy gdzieś urządzenie na podłodze, czy półce to zazwyczaj dostęp z tyłu jest utrudniony. W przypadku QNAPa tego problemu nie ma i wejście z przodu jest udostępnione. Można zapewne wykorzystać jakiegoś huba (nie sprawdzałem, czy zadziała), lecz czy dopinanie kolejnych elementów to odpowiednie rozwiązanie?

Do obsługi dwóch kolejnych aplikacji należy najpierw zainstalować poprzez DSM pakiet Synolgoy Cloud Station Server, umożliwiający synchronizacje plików z wielu platform z naszym serwerem plików.

Cloud Station Drive

Cloud Station Drive możemy nazwać własnym Dropboxem, własną chmurą. Działa to identycznie do wspomnianych rozwiązań, umożliwiając synchronizację plików między centralnym serwerem, którego rolę pełni NAS, a wieloma urządzeniami końcowymi. W przypadku chęci korzystania z tego rozwiązania na komputerze końcowym instalujemy program Cloud Station Drive. Dla urządzeń mobilnych istnieje również jego odmiana – DS. Cloud.

Opiszę tutaj aplikację dla systemu Windows oraz wspomnę o wersji dla systemu Android. Aplikacja na naszego Windowsa dostępna jest w polskiej wersji językowej, możliwa jest jednak zmiana języka, gdyby ktoś chciał korzystać z innej. Sama instalacja odbywa się typowo. Konfiguracja również nie jest szczególnie skomplikowana. Przeprowadzana jest bowiem jak większość rozwiązań w DSM przy pomocy kreatora, gdzie podajemy adres naszego serwera plików, login użytkownika oraz hasło.

Jeśli nie pamiętamy adresu naszego NASa, aplikacja umożliwia jego wyszukanie, a w przypadku wpisania adresu zaproponuje jego zmianę na login QuickConnect, tak, by otrzymać również możliwość dostępu z zewnątrz, w przypadku, gdybyśmy przenieśli urządzenie.

Końcowym etapem jest wskazanie folderów do synchronizacji i właściwie to kończy naszą konfigurację. Warto jednak zajrzeć do zaawansowanych ustawień,

gdzie możemy wybrać tryb synchronizacji oraz wykluczyć wybrane przez nas rozszerzenia. Po zatwierdzeniu i zakończeniu pracy kreatora w zasobniku systemowym znajdziemy ikonę Cloud Station Drive, gdzie znajdziemy okno z ostatnio wprowadzonymi zmianami. Możemy z tego poziomu otworzyć samą aplikację, czy folder, który synchronizujemy.

Jeśli zaś mowa o aplikacji DS. Cloud po jej uruchomieniu i zalogowaniu się wskazujemy identycznie jak w przypadku aplikacji desktopowej folder lokalny oraz zdalny i właściwie na tym kończy się konfiguracja podstawowa.

Bardziej zaawansowane opcje znajdziemy już w samej aplikacji, gdzie również możemy ustawić kierunek synchronizacji, maksymalna wielkość pliku czy zaznaczyć opcję synchronizacji podfolderów. Nie zabrakło również opcji oszczędzania transferu i wyłączenia synchronizacji w tle. Jak na aplikację mobilną ustawienia są dość rozbudowane.

Samo działanie jest zaskakująco szybkie. Oczywiście w przypadku urządzeni a mobilnego jest to zależne od prędkości transferu, jednak używanie tego rozwiązania nie irytuje. Działa to bardzo płynnie, nie spotkałem się z syndromem „braku” pliku, na którejś z platform. Lokalnie synchronizacja również przebiega sprawnie, otrzymujemy powiadomienia o zmianach, które właściwie odbywają się „w locie”.

Oczywiście dostępne są również starsze wersje plików, tak, by w razie nieprzewidzianych sytuacji moc powrócić do archiwalnej wersji.

Cloud Station Backup

Cloud Station Backup umożliwia nam stworzenie kopi zapasowej plików na nasz serwer Synology. Działa podobnie do aplikacji Drive (wygląda praktycznie identycznie), z ta różnica, iż nie synchronizuje danych pomiędzy dwa lokalizacja, lecz tworzy kopię danych wskazanych przez nas folderów czy plików.

Przygotowanie aplikacji do pracy również opiera się na kreatorze, gdzie wskazujemy foldery, których kopię chcemy uzyskać, dodatkowo aplikacja zabezpiecza nas przed modyfikacją naszych plików na serwerze przez osoby obce za pomocą zmiany uprawnień wskazanego folderu docelowego.

Oczywiście mamy możliwość zmiany ustawień, filtrowania rozszerzeń, czy dodania w późniejszym terminie kolejnych folderów. Po zakończeniu pracy kreatora zobaczymy tworzeni e naszego pierwszego backupu. Kolejne będą tworzyły się automatycznie, wystarczy w tym celu umożliwić aplikacji uruchamianie zaraz po zalogowaniu się do systemu.

Na koniec chciałbym delikatnie wspomnieć o samym Cloud Station Server, w którym znajdziemy aktualną listę podpiętych klientów i logi z działania pakietu, dzięki którym możemy sprawnie sprawdzić co dzieje się z naszymi danymi. .

Cloud Sync

Cloud Sync pozwala nam na synchronizację wybranych przez nas folderów pomiędzy serwerem Synology a usługami chmur publicznych jak Drpopbox, Google Drive i wielu.. naprawdę wielu innych.

Na początku nie mogłem uruchomić w ogóle pakietu Cloud Station. Ciągle wyświetlał błąd informujący o konieczności ponownego zalogowania do serwera. Po aktualizacji DSM problem znikł i szczerze mówiąc, nie wiem, co go powodowało. Niemniej jednak zadziałało i postanowiłem sprawdzić to w praktyce.

Po uruchomieniu pakietu wybieramy dostawce publicznego chmury, z którym chcemy się połączyć.

Samych dostawców jest multum i z pewnością każdy znajdzie tutaj możliwość synchronizacji z posiadana przez siebie przestrzenią publiczną.

Po zalogowaniu się do naszego dostawcy i udzieleniu odpowiednich uprawnień dostępu wybieramy folder lokalny i zdalny – w przypadku wybrania opcji domyślnej „Folder główny” synchronizowane jest wszystko. Oraz kierunek synchronizacji:

  • Dwukierunkową
  • Obieranie wyłącznie zmian na zdalnych
  • Pobieranie wyłącznie zmian lokalnych

Mamy możliwość również ustawienia harmonogramu synchronizacji naszych folderów

W poprzednim wpisie zostałem zapytany o możliwość zaszyfrowania przesłanych danych. Opcja taka jest dostępna. W przypadku jej zaznaczenia urządzenie szyfruje dane przesłane do chmury publicznej oraz deszyfruje je podczas pobierania. Warto tutaj wspomnieć, iż po zatwierdzeniu zadania nie można jej wyłączyć, a przesłane w ten sposób do chmury pliki będą możliwe do odszyfrowania jedynie przez Cloud Sync. Sam folder na serwerze Synology pozostanie niezaszyfrowany.

Podobnie jak w poprzednich opisanych aplikacjach i tutaj mamy możliwość filtrowania plików. Polecam zerknąć do opcji i wybrać sposób zachowania przy ponownym pobieraniu plików z chmury i wybrać, czy chcemy, aby pliki lokalnie usunięte podczas braku połączenia z siecią były ponownie pobrane z chmury, czy z niej usunięte. Osobiście preferuje opcję drugą, a domyślnie zaznaczoną opcją w moim przypadku było ponowne pobranie danych z chmury.

W Cloud Sync możemy ustawić także okres odpytywania o zmiany dla łącza publicznego, czy ograniczyć prędkość przesyłania podczas synchronizacji.

Dostępna jest także historia zmian dla każdego dodanego przez nas dostawcy oraz informacje o wykorzystanej pojemności konta.

W działaniu pakiet oceniam bardzo dobrze. Wszystko działa, tak jak należy i z ciekawości podpiąłem również innych dostawców w celu sprawdzenia działania przy ich większej ilości. Spisuje się to świetnie i szczerze mówiąc, zamieniłbym te wszystkie aplikacje właśnie na tę jedną, która robi dokładnie to samo, z tą różnicą, że na komputerze lokalnym mam zamapowany jeden folder, a nie kilka. W trasie i tak możemy wykorzystać aplikację mobilną, by dostać się do plików na serwerze. W innym przypadku możemy dokonać zmian bezpośrednio na stronie dostawcy publicznego.

Jedyna wada to podawanie danych logowania do usług zewnętrznych, co może delikatnie budzić wątpliwości w kwestii prywatności, lecz i wtedy warto się zastanowić, dlaczego trzymamy nasze pliki u dostawcy zewnętrznego. Sama idea takiego rozwiązania świetnie sprawdzi się tam, gdzie mamy osoby, które chętnie korzystają, bądź mają wykupiony większy pakiet w chmurze publicznej, a chciałyby sprawnie pracować z własnym serwerem plików. Wystarczy sparować oba foldery i zapomnieć o kwestii instalacji dodatkowych narzędzi.

Oczywiście każdy ma własne zdanie dotyczące danych kwestii nie zamierzam go w żaden sposób podważać, czy obrażać kogokolwiek w jakikolwiek sposób. Przepraszam także za ewentualne błędy.  

windows sprzęt oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
lordjahu   22 #1 18.07.2017 09:10

Długi ale bardzo konkretny wpis ;)

WODZU   18 #2 18.07.2017 10:40

Dobra robota :)

Qba396   2 #3 18.07.2017 10:56

Ja również napotkałem na problem chcąc utworzyć więcej zadań kopiowania przy użyciu tego samego dysku. Rozwiązaniem jest podzielenie dysku na więcej partycji, wtedy będą one rozpoznawane jako usbshare1, usbshare2...

  #4 18.07.2017 13:28

Dobrze pamiętam że Cloud Sync nie wspiera wznawiania?

takijeden.ninja   7 #5 18.07.2017 13:34

Doceniam pracę, ale to jest kolejny tutek nie tyle o DeSie, a o ogólnych możliwościach DSM. Brakuje mi w tym wszystkim wrażeń z użytkowania samego DeSa.

arlid   16 #6 18.07.2017 17:57

@WODZU , @lordjahu Dzięki :)

@Qba396 - na to nie wpadłem. Swoją droga dysk USB podzielisz i będzie ok, a pendrive? Chodziło mi o bardziej "przenośną" formę kopii ;)

@Anonim - Wznawiania? Możesz rozwinąć myśl., bo nie mogę skojarzyć o co może chodzić.

@takijeden.ninja Co prawda urządzenie już odesłałem, ale zapiski pozostały na wpis podsumowujący, w którym napisze dokładniej co mi utkwiło w pamięci, a co rozdrażniło, bo były i takie rzeczy :)

  #7 17.10.2017 00:25

@arlid już przy wpisie "Kopia zapasowa własnym sposobem" poprosiłem o kopię Twojego skryptu, a wszystko to wiąże się z Synology :)

Jest sobie pewien program dosowy, który to jest kopiowany przez Cloud Station Backup i synchronizowany na innym komputerze przy pomocy Cloud station drive, ale to ustrojstwo lubi się przywiesić przy wypychaniu plików w chmurę i trzeba w komputerach gdzie jest "CSB" (CloudStationBackup) usuwać łącze i tworzyć na nowo by mógł się "odwiesić". Pomyślałem sobie tak: żeby nie instalować na kompach Cloud station drive zamiast Backup, to zainstaluje wszędzie darmowy Cobian Backup i on mi będzie pakował ten program dosowy z tymi tysiącami plików co 1h do innego folderu (nadpisując) i dopiero ten folder będę backupował przy pomocy Synology, a na głównym komputerze będę synchronizował te 7zipy.

Do tego momentu jest trywialnie, ale schody zaczynają się przy rozpakowywaniu. Czyli chciałbym w harmonogram zadań wrzucić bat/cmd/exe, który będzie mi co 1h rozpakowywał zawartość folderu Cloud drive, w którym to załóżmy będzie 20 zipów i każdy rozpakuje w osobnym folderze nadpisując zawartość.

Bardzo przyjemnie czyta się Twoje wpisy. Cenie sobie wpisy takie o dla "Kowalskiego" w łatwo przyswajalnej formie.

Pozdrawiam serdecznie.