Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

DS216play — pierwsze spotkanie przeciwnika

Witajcie. Pod koniec tygodnia będąc w pracy, otrzymałem fajną wiadomość o zakwalifikowaniu się do testów Synology. Pozytywne zaskoczenie w pochmurny dzień. Na drugi dzień paczka była już u mnie, jednak ze względu na nadmiar pracy "złożenie" urządzenia musiałem przesunąć.

Ciekawość była o tyle większa, gdyż do tej pory wszystkie dyski sieciowe, z jakimi miałem do czynienia sygnowane były logiem QNAP, zatem nurtowało mnie, czym mogą różnić się pod względem możliwości, czy użytkowania oba produkty. Jeśli chodzi o NASy, z jakimi miałem do czynienia były to zarówno mniej lub bardziej zaawansowane modele, tak więc będę miał małe porównanie z obecnie stojącym już u mnie DS216play.

Budowa

Sprzęt dostarczony jest w mocnym, tekturowym opakowaniu, które mi osobiście przypadło do gustu swoją "surowością" - wszystko jest czytelne i prosto przedstawione. Nie zabrakło wypełnień i wszelkiej maści woreczków ochronnych.

r   e   k   l   a   m   a

Sam NAS waży bardzo mało i wg specyfikacji wartość ta oscyluje około 800g (bez nośników danych), więc konstrukcja jest bardzo lekka. Nie będę wymieniał szczegółowo wszystkich danych, gdyż można je łatwo odczytać ze strony producenta, oraz wpisów innych testerów. Szczegółowo opisał je miggi, tak więc nie będę dublował tych samych danych.

Co mnie zdziwiło, aczkolwiek niekoniecznie negatywnie, a wręcz przeciwnie to sam plastik, z jakiego jest wykonana obudowa urządzenia. Nie mam jednak na myśli tego, że jest cienka i wątła, gdyż obudowa cechuje się solidnym wykonaniem i posiada "grube" ścianki. Bardziej zainteresowałem się fakturą tego tworzywa i jego - szczerze, nie wiem jak to określić, powiedzmy - "odczuciem" w dłoniach. Osobiście pierwsze moje skojarzenie to zamsz. Plastik jest bowiem delikatnie chropowaty jakby "grudkowaty". Niestety przekłada się to na zbieranie odcisków palców, w postaci białych smug czy plam. Wystarczy jednak przetarcie nawet suchą szmatką i problem znika. Mimo tego małego minusa osobiście uważam, iż samo tworzywo wykonano dość ciekawe, a z pewnością oryginalne, gdyż nie spotkałem się z tak "dziwnym" materiałem do tej pory. W większości przypadków wszystko było gładkie i czasem błyszczące, tutaj jest wręcz odwrotnie – mamy bardzo matową czerń.

Oczywiście jak wspomnieli poprzednicy z tyłu mamy dwa wejścia USB, zasilanie, RJ45 oraz duży wentylator, który w razie awarii możemy z łatwością wymienić .

System montażu

Generalnie samo "rozłożenie' urządzenia nie jest skomplikowane i w pełni idzie to zrobić z załączoną szybką instrukcją (notabene nie ma na niej słowa po polsku ;p )

W zestawie otrzymałem 2 dyski SSD 2.5". Niestety jak zauważył
@https://www.dobreprogramy.pl/miggi jest problem z ich montażem. Postanowiłem poszperać i znalazłem informację, iż do montażu 2.5" dysków należy dokupić (nie jest to dołączone w ogóle) specjalny adapter.

Adapter pasuje do kilku modeli urządzeń, jednak jak zdążyłem zauważyć, jest białym krukiem na rynku, gdyż ciężko go dostać "od ręki" - przynajmniej u nas. Znalazłem jedynie archiwalne oferty, zarównano aukcji jak i sklepów, gdzie cena jednego adaptera to okolice 50zł, tak więc w przypadku chęci montażu dysków 2.5" musimy policzyć około 100zł dodatkowo za "osprzęt”. W przypadku posiadania wspomnianych adapterów śrubki z zestawu będą pasowały idealnie.

To mogę uznać za minus, gdyż u konkurencji (zwłaszcza dwuzatokowych modelach z wyższej półki) wystarczy wysunąć kieszeń i po prostu przykręcić dysk - obojętnie czy 3.5”, czy 2.5". Nie potrzebujemy adapterów i czegoś "dodatkowego". Przy urządzeniu za delikatnie wyższą cenę chociaż jeden adapter mógł zostać. Niemniej jednak, w przypadku decyzji o zamontowaniu dysków standardowych 3.5" wszystko znajdziemy w zestawie.

Instalacja

Sprawa wydawałoby się banalna, jednak u mnie jakimś cudem trochę problematyczna. NAS wstał, dostał adres, niby wszystko ok, lecz nie chciał uparcie zainstalować samodzielnie oprogramowania. Uparcie twierdził, że nie może uzyskać połączenia z ;) Pomogło jednak pobranie DSMa na dysk i instalacja "ręczna". Tutaj wszystko przebiegło bez problemów i po restarcie urządzanie działało już jak należy.

DSM

Po uruchomieniu po raz pierwszy przywitał mnie DSM. Czy czymś mnie zaskoczył? Tak! Pomocą. Obszerną pomocą. Zaraz po zalogowaniu ujrzałem okienko z szybkim startem i dostępem do pomocy. Przejrzałem na szybko tutoriale i całość wygląda rewelacyjnie. Nie ma chyba czynności, która nie jest opisana w pomocy, bądź na stronie producenta. Są screenshoty i wyjaśnienia. Całość wygląda naprawdę profesjonalnie i widać tutaj dobrze zorganizowane „zaplecze".

Podczas instalacji nie zdecydowałem się na instalację proponowanych aplikacji, więc początkowo panel administracyjny był dosyć ubogi, zacząłem więc od stworzenia jakiegokolwiek użytkownika domowego.

Sam proces nie jest oczywiście skomplikowany. Służy do tego prosty kreator, gdzie kolejno podajemy nazwę użytkownika i jego hasło, przydzielamy go do danej grupy użytkowników i powiązujemy wraz z nim folder współdzielony.

Jak widać na załączonym zrzucie - jest pusto, gdyż zacząłem od zakładania użytkownika, nie folderów. O ile mnie pamięć nie myli, w QTS możemy w tym miejscu stworzyć od razu folder współdzielony - tutaj tej opcji niestety nie zauważyłem, a szkoda - byłaby przydatna niezależenie od tego "z której strony" zaczniemy konfigurację dość podstawowe, o ile nie najbardziej podstawowej opcji.

Ciekawą opcją to możliwość ustawienia limitu danych dl danego użytkownika. Pozostaje jeszcze przypisanie uprawnień dla aplikacji oraz ustawienie ewentualnych limitów prędkości i już widzimy podsumowanie kreatora.

Jak wspomniałem, jest on bardzo czytelny i z łatwością każdy sobie z tym poradzi.

Z uwagi, iż zacząłem od użytkownika pora przypisać mu jakiś katalog. Tutaj również mamy kreator. Prosty i w pełni przyjazny. Wystarczy podać nazwę folderu, przypisać użytkowników i nadać im uprawnienia. Możemy tutaj skorzystać z dostępnych opcji typu: tylko odczyt, odczyt/zapis, lub ustanowić własne, zaawansowany przydział uprawnień..

NASa posiada również opcję ustawienia harmonogramu czyszczenia kosza,. Czasem spotykałem się z sytuacją, gdzie pliki były usuwane i nagle "brakuje" miejsca. Niestety nikt nie opróżniał kosza, tylko dodawał tam pliki.

Tutaj możemy ustawić automat, który zrobi to za nas, zostawiając przykładowo pliki starsze niż X dni, czy mniejsze lub większe od zadanego rozmiaru.

Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że nazwa zadania nie może zawierać polskich znaków ;)
Oczywiście ustawień jest więcej i możemy czyścić zarówno wszystkie kosze jednocześnie, jak i tylko te wybrane.

Wracając jeszcze do samego panelu użytkowników, nie wiem, czy jest to możliwe do zmiany, lecz przyzwyczajony do systemu QTS niemiło spojrzałem na listę użytkowników i ich zarządzanie dla już utworzonych osób.

W przypadku Synology, aby dokonać zmiany hasła, czy przypisania folderów musimy edytować użytkownika jakby "zupełnie". W QTS służyły d tego odrębne ikony na liście użytkowników, gdzie szybko możemy zmienić hasło, czy uprawienia do folderów. Wydaje mi się, że jest to tam troszeczkę lepiej rozwiązane.

Z drugiej jednak strony DSM wydaje się dużo prostszy pod tym względem dla zupełnie nowego użytkownika - w przypadku QTS na początku możemy zostać delikatnie przytłoczeni "opcjami" podczas dodawania użytkowników, czy folderów i "spinania" tego w całości. Mam wrażenie, że Synology wykonało to bardziej przystępnie.

Bezpieczeństwo

Dlaczego mając „Doradcę ds. Zabezpieczeń” DSM nie wyświetla go przy pierwszym uruchomieniu? Nie wiem, lecz wydaje mi się, iż powinien. Niemniej jednak warto go sobie uruchomić, zaznaczyć sposób użycia urządzenia i przeskanować je wyłapując potencjalne luki. Jak widać w moim przypadku nie ma żadnych problemów, dodatkowo po kliknięciu wybranego elementu zobaczymy szczegóły skanowania.

Moim zdaniem fajnie byłoby również, jakby DSM domyślnie posiadał antywirusa, bez konieczności jego doinstalowania lub chociaż go podpowiadał przy instalacji oprogramowania. Szkoda, że podpowiadane a jest przeglądarka zdjęć, a brak podpowiedzi dla antywirusa.

Niemniej jednak jest on dostępny i z łatwością możemy go zainstalować. Mamy tutaj zupełnie przeciwieństwo tego, co oferuje QNAP - tam antywirus jest od razu w oprogramowaniu, lecz nie ma róży bez kolców - domyślnie jest... wyłączony.

Harmonogram zasilania

DSM posiada również harmonogram zasilania, który sam ustawiłem na wyłączanie urządzenia o 22, a włączanie o 9 rano. Po prostu w nocy nie potrzebuję dostępu do dysku sieciowego, więc nie jest konieczne aż takie podtrzymywanie go przy "życiu" . Prosta, aczkolwiek przydatna funkcjonalność.

Tym krótkim wpisem chciałem pokazać, co zobaczyłem przy pierwszym szybkim poznaniu Synology. Podsumowując, sam DSM wydaje się na pierwszy rzut oka bardzo prosty, lecz "przeklikując" się przez kolejne opcje i zakładki widać jego potencjał i możliwości. Mam sam do siebie jeszcze trochę pytań i zagadek i z pewnością postaram się odnaleźć na nie odpowiedzi, jednocześnie dzieląc się ich treścią razem z Wami.

Oczywiście każdy ma własne zdanie dotyczące danych kwestii nie zamierzam go w żaden sposób podważać, czy obrażać kogokolwiek w jakikolwiek sposób. Przepraszam także za ewentualne błędy.  

windows sprzęt oprogramowanie

Komentarze