reklama

Dark Souls zamiast Dead Island: Riptide, czyli kolejna pomyłka

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Polska gra Dead Island: Riptide nie ma szczęścia do „marketingu”. Wydanie kolekcjonerskie tytułu, z dołączonym zakrwawionym korpusem zombie w bikini, na długo przed premierą produkcji wzbudziło wiele kontrowersji. Dzisiaj projekt rodaków debiutuje wreszcie w sklepach na całym świecie i teraz też będzie się o nim zapewne sporo mówić, niekoniecznie pozytywnie. Okazuje się, że pudełkowa wersja PC, którą trzeba aktywować w usłudze Steam, może pobrać na dysk twardy użytkownika nie przygodę wśród żądnych krwi nieumarłych, a inną grę — Dark Souls.

Wpadka przypomina nieco tę z Call of Duty: Black Ops II, kiedy to na drugiej płycie w zagadkowy sposób znalazły się dane z Mass Effect 2. Tam chodziło o pomyłkę w tłoczni, w przypadku Dead Island: Riptide zaś wydrukowano błędne kody aktywacyjne. Problem, który ponoć dotyczy wyłącznie Wielkiej Brytanii oraz krajów nordyckich, niby oficjalnie został już rozwiązany, bo kody poprawiono w systemie Steam. Niemniej jeśli ktoś Dark Souls pobrał, będzie miał trochę roboty z odkręceniem sprawy — bez kontaktu z centrum pomocy technicznej się nie obędzie.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama