Dell Latitude Chromebook Enterprise. Ktoś mówił, że laptopy z Chrome OS muszą być tanie?

Strona główna Aktualności

O autorze

Wydawałoby się, że oparty głównie na aplikacjach internetowych, a przez to dość lekki Chrome OS to idealny system dla niedrogich komputerów edukacyjnych. Dell ma inny pogląd na tę sprawę. Producent z Teksasu wypuścił właśnie dwa notebooki z nowej linii Chromebook Enterprise, które, jak sama nazwa wskazuje, celują w sektor przedsiębiorstw. I nie są bynajmniej tanie.

Konstrukcja numer jeden to 14-calowy Latitude 5400 Chrome. Technicznie rzecz ujmując, stanowi kopię dotychczasowego Latitude 5400, ale w odróżnieniu od niego sprzedawana jest nie z Windowsem 10 lub Ubuntu 18.04 LTS, a właśnie Chrome OS. Laptop dostępny jest tylko w jednej konfiguracji sprzętowej: Core i5-8365U, 8 GB RAM i SSD 256 GB. Niemniej jednak można dostosować warunki gwarancji i wsparcia pozakupowego. Najtańsza oferta wiąże się z wydatkiem rzędu 1299 dol.

Drugi, a zarazem ostatni w stawce jest Latitude 5300 2-in-1 Chrome. To także klon istniejącego już wcześniej modelu. W odróżnieniu od Latitude 5400 ma nieco mniejszą, bo 13-calową matrycę, ale za to z funkcją dotyku i konwersji w tryb tabletu. Specyfikacja pozostaje analogiczna. Rosną natomiast ceny, które w tym przypadku startują od 1479 dol.

Co szczególnego gwarantuje Dell za te pieniądze, pomijając oczywiście sam hardware? Oba są przystosowane do obsługi oprogramowania VMware Workspace ONE i jego integracji z BIOS-em. Dodatkowo producent, jak twierdzi, gwarantuje bezpieczny łańcuch dostaw. Sprzęt ma być tym samym gotowy do pracy w ściśle nadzorowanych systemach, włączając w to umożliwienie niskopoziomowej kontroli ze strony centralnego administratora sieci.

Mało tego, dla każdej firmy, która zdecyduje się na zakup Chromebooków Enterprise, Dell przewiduje wliczone w cenę urządzeń szkolenia, obejmujące zarządzenie grupą i zdalną konfigurację poszczególnych jednostek. Więcej szczegółów znajdziecie pod tym adresem.

Nie ma tym samym najmniejszych wątpliwości, że niniejsza oferta nieszczególnie skierowana jest do osób prywatnych. Stąd też zapewne wysokie ceny detaliczne, bo w przypadku transakcji z firmami koszty i tak są każdorazowo negocjowane. Bądź co bądź, Chromebook w cenie MacBooka Pro, i to wcale nie tego najtańszego, robi wrażenie. Pytanie: Czy to ma szanse się przyjąć?

© dobreprogramy
s