Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Najbardziej popularne strony internetowe poświęcone tematyce piłkarskiej

Piękna pogoda na zewnątrz z każdym kolejnym dniem przybliżająca nas coraz bliżej do lata spowodowała, że postanowiłem poruszyć tematykę bardziej „lajtową” związaną w tym przypadku z piłką nożną. Szczególnie że w Polsce to pod względem popularności sport numer jeden, posiadający wielką rzeszę kibiców. A jak wiadomo kibic, żeby poszerzać, swoją wiedzę piłkarską musi ją mieć skąd czerpać. W czasach przed internetowych, kiedy ludzie jeszcze czytali czasopisma i gazety, temu służyły magazyny piłkarskie tj. Piłka Nożna, Tempo, Przegląd Sportowy, Sportowiec czy Tygodnik Kibica. Od dobrych 10 lat, kiedy to tradycyjna papierowa forma czytania przechodzi do lamusa, zastąpiły je różnego rodzaju portale, witryny oraz serwisy informacyjne o tematyce piłkarskiej dostępne w Internecie.

Richard M. Stallman — charyzmatyczny guru Ruchu Wolnego Oprogramowania

Temat tej noty biograficznej będzie się tyczył historii życia Richarda Stallmana jednej z najbardziej kreatywnych osobowości w historii Informatyki. Jego postać dla Wielu jest bardzo tajemnicza, a heroiczna walka na rzecz poszanowania wolności społecznej użytkowników korzystających codziennie z internetu, uczyniły z niego Ostatniego Mohikanina Wolnego Oprogramowania — człowieka poniekąd już z innej epoki, którego determinacja w dążeniu do celu budzi coraz to większe kontrowersje. Osoby wielce zasłużonej, ale i nad wyraz niezrozumiałej, która na rzecz walki o głoszone idee poświęciła całe swoje życie osobiste, podporządkowała każdą wolną chwilę, stając się poniekąd niewolnikiem walki z wszelkiej maści korporacjami pokroju Microsoft czy ATI. Ten wpis też w dużym stopniu będzie się odnosił do okresu lat najmłodszych Stallmana, który w dużym stopniu napiętnował jego osobowość, ale też na tym etapie życia zapałaj miłością do Informatyki. Przy okazji opisałem też jego pasję i jak spędza wolny czas. Bo Richard M. Stallman to nie tylko twórca

Taifho — zachwycające szacho-warcaby rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni

W dzisiejszym wpisie chciałbym zarekomendować mało znaną grę logiczną pochodzącą z Japonii — Taifho, która znana też jest w Stanach Zjednoczonych pod nazwą Traverse. Zanim zagłębię się w wyjaśnienie tej konkretnej gry planszowej, będę musiał wyjaśnić zagadkę terminologiczną dotyczącą jej tytułu. Planszówka ta jest przedstawiona jako pewien rodzaj starożytnej gry japońskiej (zważywszy na sam wygląd figur, jest oczywiste, że zaprojektowali je japońscy graficy). I została wydana w Europie przez szwedzką firmę Alga. Notabene w tamtym kraju ta gra cieszy się największą popularnością.

Pudełko i jego zawartość

W środku porządnego tekturowego pudełka znajdują się: ładna prostokątna plansza podzielona na kwadratowe pola oraz zestaw 32 pionków w czterech różnych kolorach i kształtach, które są wykonane z drewnianych elementów. Piony mają cztery kształty: kwadrat, koło, romb oraz trójkąt.

Niekomercyjne programy do sporządzania tradycyjnych przelewów bankowych

Do napisania tego wpisu skłoniła mnie świadomość tego jak mało, jest znanych darmowych programów do wypełniania tradycyjnych przelewów bankowych. Co poniekąd może dziwić, bo w końcu to powszechna czynność i wielu ludzi (niekoniecznie tych starszych wiekiem), codziennie wysyła tysiące przelewów w „papierowej” formie. Jeżeli zważyć, że taki dokument musi być czytelnie wypełniony (a nie każdy ma wyrazisty charakter pisma) i sam numer konta bankowego składa się z 26 cyfr. To nie wątpliwie dużo wygodniejszą formą jest napisanie takiego dokumentu za pomocą odpowiedniego programu (często na zasadzie „kopiuj”, „wklej”) niż samemu go przepisywanie. I tu rodzi się problem, bo takie programy z reguły są płatne a cena ich, oscyluje ok. 100-250 zł. A darmowych zamienników jest tyle, co „kot napłakał”, nawet na samych dobrychprogramach tak naprawdę istnieje tylko jeden tego typu program — Przelew.Com 2010 (i to w wersji demonstracyjnej). Zważywszy na zaistniały proceder.

Free Chess Programs — pozwolą wam odkryć prawdziwą magię gry w szachy

Wpis ten jest poniekąd nawiązaniem do mojego debiutu na blogu DP, dotyczącego wpływu szachów na rozwój popularności informatyki. A co za tym idzie, będzie odnosił się do najlepszych ogólnie dostępnych programów szachowych w Internecie. Chcę przy tym nadmienić, że wszystkie z programów, które tutaj zawarłem, są na licencji Freeware - co na pewno będzie sporym udogodnieniem dla lubiących grać w szachy w necie na wysokim poziomie, przy okazji nic za to nie płacąc. Warto też dodać, że żaden z nich nie występuje w bazie programów szachowych na DP, a mógłby przecież stanowić ważne jej uzupełnienie. Zauważyłem, że wiele osób komentujących gry z sekcji „Logiczne i karciane” pisało, że poszukuje ciekawych programów szachowych. W takim razie ten spis programów powinien stanowić dla nich, odpowiednią formę zapoznawczą.

Subskrypcje lansu nastoletniego YouTubera

Postęp technologiczny i popularyzacja Internetu stworzyły własne wyodrębnione postawy, a nawet zawody, które tak naprawdę tylko w wirtualnej przestrzeni mogą ze sobą koegzystować. I właśnie jednym z nich jest ciągle nowe zjawisko występujące w Internecie, chodzi tutaj oczywiście o youtubera. Jego nazwa jak wiadomo, wywodzi się od największego serwisu muzycznego YouTube, w którym youtuber zajmuje się nagrywaniem własnych filmików wideo. A im więcej ma substrykcji taki youtuber, tym większa jego sława wśród jemu podobnych. Zajęcie wydawałoby się błahe, jednakże w naszych czasach, takie kreowanie się własnymi filmami w Internecie ma bez wątpienia wielki wpływ opiniotwórczy na wiele milionów młodych ludzi o zakresie już globalnym. Natomiast czerpanie wiedzy z tego typu serwisów internetowych stało się nieodłącznym elementem życia ponad połowy Polaków.

Linus Torvalds — niepokorny ewangelista Wolnego Oprogramowania

Twórca jądra Linuksa jest bez wątpienia jedną z najbardziej wpływowych postaci w historii Internetu. Jego zasług na rozwój Wolnego Oprogramowania nie sposób przecenić. Wiele też na temat tych osiągnięć zostało już napisanie. Inna sprawa, że zważając na aurę tajemniczości, jaką nad sobą roztacza, mało wiadomo o jego życiu osobistym. Jakim człowiekiem jest naprawdę? Dlaczego też w tak młodym wieku usunął się w cień, stawiając dobro rodziny nad dalszą karierę wybitnego programisty? I właśnie do tego ten wpis będzie się odnosił. Czemu tak się stało, a nie inaczej?

Fin z natury o umyśle Szweda, obdarzony dziedzictwem geniusza

Linus Benedict Torvalds urodził się 28 grudnia 1969 roku w Helsinkach, stolicy i zarazem największym mieście w Finlandii. Jego rodzina pochodzi z małej miejscowości nieopodal Helsinek — Grönnäsgatan. Można rzec, że jeszcze przed narodzeniem, rodzice przepowiedzieli mu świetlaną przyszłość nowatorskiego twórcy, nadając mu imię Linus — na cześć Linusa Paulinga, noblisty słynnego fizyka i chemika, który wsławił się stworzeniem współczesnej teorii wiązań kowalencyjnych, nazwaną od jego nazwiska skalą Paulinga.

Toksyczna creepypasta z Niebieskiego Wieloryba

Dożyliśmy czasów, kiedy za fake news uchodzi wiadomość o grze, która ot, tak zabija dzieci. Co jeszcze kilka lat temu mogłoby się wydawać efektem chorej wyobraźni twórców azjatyckich horrorów pokroju „The Ring” czy „Battle Royale”, nagle staje się wiadomością, którą żyje cała Polska. Ostatecznie okazało się, że ta gra, tak naprawdę nie istnieje, ale na pewno daje do myślenia, sam fakt, powstania tej plotki. Czemu to miało służyć? I jakie na dłuższą metę może nieść konsekwencje?

Żeby słowo padło, najpierw trzeba je rozpowszechnić... Czyli jak to łatwo manipulować polskimi mediami!

Od kilku tygodni polskie media, masowo rozpowszechniają wieść. Jakoby do Polski miała trafić gra o nazwie „Niebieski Wieloryb” rzekomo zbierającej śmiertelne żniwo już w całej Europie. A w samej Rosji skąd ma się wywodzić aż 130 dzieci, miało popełnić przez nią samobójstwo. Niewątpliwie po takiej informacji „na dzień dobry” w telewizji śniadaniowej czy po pracy w Wiadomościach, rzesze rodziców popadało w wielką obawę.

Kurnik.pl — kontrowersyjna legenda gier online

Strony, które już istniały, nie podobały mi się estetycznie i funkcjonalnie - opowiada Marek Futrega. - Pełno w nich było dekoracji, bajerów. A przecież facet grający w brydża czy szachy nie potrzebuje esów floresów na monitorze, bo chce się skupić tylko na grze. To przecież zupełnie inni użytkownicy niż dzieci czy młodzież. Zabrałem się więc do roboty i pół roku później powstała strona zatytułowana "Kurnik".

Geneza, czyli jak to wszystko się zaczęło

Jak prawie każdy fan gier wie. Kurnik.pl to jedna z najstarszych i zarazem najpopularniejszych stron internetowych w Polsce. Serwis miał swoją premierę w 2001 roku, a korzystanie z niego jest całkowicie darmowe. Od samego początku stanowił swoisty fenomen, jeżeli chodzi o darmowe rozpowszechnienie gier online na terenie RP. A w niedługim czasie po swoich powstaniu stał się popularny i za granicami naszego kraju, wersji dostępnej pod adresem PlayOK.com.Twórcą tego bardzo znanego serwera gier jest Marek Futrega – i tylko dzięki jego niebywałej wizji twórczej, strona osiągnęła tak spektakularny sukces. Czy zasłużenie? - o tym będzie w dalszej części tego wpisu.

Historia piractwa medialnego nośników muzycznych — na tle rozwoju urządzeń do odtwarzania dźwięku w Polsce

Piractwo było wszechobecne od początku powstania pierwszych nośników muzycznych. W Polsce ma ono miejsce od ponad 50 lat, tutaj zawarłem pokrótce jak ten proceder się, kształtował samoistnie, łącząc się z postępem technicznym sprzętów grających, w dawnych czasach PRL, aż do czasu pierwszej dekady kapitalizmu, która poprzedziła pobieranie wszystkiego za pomocą serwisów hostingowych czy przez sieci torrent w postaci plików ściąganych później np. na pendrive.

Czasy wczesnego komunizmu kiedy wszystko co z Zachodu było zakazane

Wtedy to oficjalne na początku lat sześćdziesiątych XX wieku. Pojawił się na rynku fonograficznym pierwszy pirat, a była to pocztówka dźwiękowa, która pomimo nazwy miała mało wspólnego ze zwykłą kartką pocztową, gdyż nie była wysyłana pocztą, nie naklejano na nią znaczka itp. Był to zatem nośnik typowo kolekcjonerski, podobnie jak kasety, kompakty, czy winyle. Początkowo pocztówki dźwiękowe powstawały tylko w formacie C6 (wymiar widokówki), a następnie zbliżały się rozmiarem do koperty singla.