DarkWarez.pl w stanie zawieszenia. Pozostał tylko mroczny napis „Host Error”

Najciekawszych odkryć dokonujemy przypadkiem. Tak też było, kiedy to po kilku tygodniowej absencji ot tak postanowiłem zaglądnąć na forum DarkWarez.pl. Jednak po wystąpieniu błędu „Error 523” okazało się to niewykonalne. Pomyślałem wtedy, że to tylko chwilowa awaria DarkWarez'owego serwera. Wydawało się to o tyle prawdopodobne, że problemy z serwerem na DarkWarez.pl zdarzały się wielokrotnie. Kierowany jednak ciekawością szybko w necie odkryłem, że od 13 sierpnia 2018 roku strona DarkWarez.pl na dobre przestała działać.

DarkWarez.pl — piracka przystań IV RP

O tyle to sytuacja bezprecedensowa, że DarkWarez.pl był najważniejszym z polskich forów warezowych, o którego sile decydowała wielotysięczna społeczność. To właśnie wspólnota DARKWAREZ'owiczów decydowała o istocie działania portalu, którą była omijająca „w białych rękawiczkach” prawa autorskie wymiana własności intelektualnej. Co też uczyniło z DarkWarez.pl — centrum polskiego downloadu, na którym za darmo można było pobrać miliony linków do komercyjnych wersji: gier, muzyki, filmów i programów. Właśnie ta ogromna dostępność do nielegalnych treści na DarkWarez.pl spowodowała, że przez 12 lat swej działalności był prawdziwym rajem dla piratów internetowych. A że tak długo to trwało pomagało w tym opanowanie do perfekcji techniki wykorzystywania luk w polskim prawie przez właściciela DarkWarez.pl — Remigiusza N. 

Zważając, więc na ten stan rzeczy to nagłe popadniecie w niebyt ulubionego wareza milionów Polaków, nastręcza wiele nurtujących pytań. Choćby co tak naprawdę się dzieje? Czy zamknęli stronę za piractwo? Czy DarkWarez.pl jeszcze wróci? I jaka jest przyszłość polskich stron pirackich? Właśnie na te pytania w czterech odsłonach postaram się odpowiedzieć.

Problemy prawne Remigiusza N. powodem końca DW

Z tego, co piszę na portalu Olsztyn.com.pl, przyczynkiem do zawieszenia działalności DarkWarez.pl jest postępowanie toczące się Sądzie Rejonowym w Olsztynie. Przedmiotem procesu karnego jest pozew jednej z olsztyńskich firm wytoczony przeciw właścicielowi forum DarkWarez.pl — Remigiuszowi N. o pomocnictwo przy naruszaniu praw autorskich. W pierwszej instancji oskarżony został uniewinniony, a w drugiej sprawie sądowej admin DW walczy, żeby nie przegrać. Proces ten ma za zadanie wykazać, że Remigiusz N. nie usuwał zgłoszonych treści, utrudniał czynność zgłoszenia faktu piractwa, kopiował pod inne adresy posty z pirackimi treściami oraz czerpał korzyści zarobkowe z serwisu. Przewiny te zaś mogą spowodować, że właściciel DarkWarez.pl zostanie skazany za celową i w pełni świadomą pomoc przy udostępnianiu pirackich treści.

Jeżeli wyrok ten okaże się skazujący będzie dobitnym przykładem tego, że właściciel forum warezowego może odpowiadać za pomoc w ułatwieniu innej osobie popełnienia czynu zabronionego (art. 18 § 3 k.k., art. 13 k.w.). Wiadomo, że w tym przypadku chodzi o ułatwianie dostępu do piractwa internetowego — co nie powinno dziwić — szczególnie że na warezowych forach zdecydowana większość plików nie pochodzi ze źródła legalnego. Czego najlepszym przykładem jest hosting catshare.net, do którego użytkownicy bardzo często wrzucali pliki, do których nie posiadali praw autorskich, a proceder ten głównie dotyczył: produkcji filmowych, koncertów, ebooków, lekcji nauki języków obcych. DarkWarez.pl z catshare.net zresztą łączyło nie tylko to, że linki z tego hostingu najczęściej na nim występowały, ale też fakt, że jak jeden mąż upadły w tym samym czasie.

Nie uważacie, że jest to bardzo dziwny zbieg okoliczności? Zresztą sprawa niedziałania DarkWarez.pl niesie za sobą więcej „ale”, które wynikają z tego, że ciągle nie znamy nazwy firmy, która pozwala Remigiusza N., bardzo mało piszę się o tej sprawie w mediach i sam zainteresowany nie wydał jeszcze oficjalnego oświadczenia. Zważywszy na to, trzeba przyznać, że zawieszenie działalności DarkWarez.pl przybrało bardzo enigmatyczną formę. I tak w zasadzie nikt tak naprawdę nie wie, co się dzieje — a to niesie za sobą wiele przypuszczeń i niedomówień.

Zawieszenie działania DarkWarez.pl może mieć też charakter międzynarodowy. Tym bardziej że wypuszczony pod koniec grudnia 2016 r. przez biuro ówczesnego prezydenta Stanów Zjednoczonych — Baracka Obamy raport dotyczących największych zagrożeń dla własności intelektualnej obwołał DarkWarez.pl jedną z najniebezpieczniejszych stron pirackich na świecie. A co najważniejsze DarkWarez.pl został na nim zakwalifikowany na priorytetową listę wrogów USA w zakresie naruszeń praw własności intelektualnej, na równi z The Pirate Bay, RuTrackerem, Putlockerem, grupą Movshare czy siecią streamingową PrivateLayer. Zważając na to, że Stany Zjednoczone są bardzo bliskim sojusznikiem Polski, można uznać, że raport ten może mieć niewątpliwy wpływ na ponowne oskarżenie Remigiusza N., co tym samym spowodowało, zamkniecie działania — DarkWarez.pl. I na nic się zdało, że w punkcie 6 regulaminu serwisu — było napisane — że DarkWarez.pl jest portalem informacyjnym, a użytkownik, korzystając z umieszczonych tam linków, czyni to na własną odpowiedzialność. Po prostu w Stanach Zjednoczonych takie niuanse prawne nie przejdą, a Polska jako kraj folwark(czny) dla USA w coraz większym stopniu podlega panującemu tam prawu.

Co dalej?

Przypadek innego znanego wareza Exsite.pl, który kilka miesięcy po upadku zaczął ponownie działać jako Exsite24.pl. Jest najlepszym przykładem tego, że DarkWarez.pl najprawdopodobniej w niedługim czasie się odrodzi i powstanie nowe forum — jak nie za sprawą właściciela DW to od kogoś innego — i nastąpi to, nawet jeżeli to będzie przeciw polskiemu prawu. Jednakże mało realnym wydaję się, żeby DarkWarez.pl udało się przywrócić jego przez lata wypracowywaną pozycję — hegemona polskich warezów. Chociaż niewykluczone jest, że 30-40% najbardziej oddanych użytkowników powróci na jego forum i to nawet nie dla samego ściągania linków tylko w imię wyrobionych znajomości. Bo trzeba też przyznać, że na forum DarkWarez.pl nie tylko piratowało się pliki, ale też można było na nim poznać wielu fajnych ludzi, z którymi można było prowadzić merytoryczne dyskusje i dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy na każdy temat. Oni potrafili rozwiązać każdy problem, doradzić. Dla nich też forum DarkWarez.pl służyło, żeby popisać i czytać co piszą inni — i w odróżnieniu od ściągających co popadnie januszy, rzadko w ogóle zaglądali do strefy download.

Tak więc wcześniej czy później DarkWarez.pl powstanie jak feniks z popiołu. I tu nie chodzi nawet o piractwo, oddaną społeczność tylko idee. Internet został zaprojektowany tak, aby nie było centralnego ośrodka, który by coś kontrolował. I nieważne jak bardzo ktoś będzie krzyczeć, że piractwo jest złe, że to zwykłe złodziejstwo. Nikt nigdy nie powstrzyma wolności słowa w internecie, wolności dostępu do informacji, która zresztą jest na torze kolizyjnym z biznesmenami, którzy próbowali uwłaszczyć sobie internet na początku XXI wieku. Wolność zawsze będzie ważniejsza od pieniędzy. Takie też pobudki będą kierować odrodzeniem DarkWarez.pl. Inna sprawa, że return ten przybierze nad wyraz marginalną formę i nowe forum DarkWarez.pl będzie mieć dostęp do co najwyżej 20-30% utraconych plików. A że jest to bardzo prawdopodobny scenariusz, najlepiej pokazuje przykład nieudanego powrotu — Torrenty.org — na którym teraz mało co jest sensownego do pobrania.

Polskie strony pirackie upadają jedna po drugiej

Ostatnie lata dla najważniejszych stron pirackich w Polsce są mrocznym czasem. W 2016 roku upadł gigant polskich torrentów — Torrenty.org, a największy polski hosting plików — Chomikuj.pl po ostatnich problemach prawnych, ma drastycznie mniej treści do pobrania. Zważając na tę tendencję, można więc rzec, że ostatnie zawieszenie w próżni DarkWarez.pl jest takim przysłowiowym gwoździem do trumny dla zwolenników piractwa w Polsce. Jednoznacznie pokazując, że będą coraz mniejsze możliwości pobrania czegoś sensownego w necie z błahej przyczyny, po prostu nie będzie z czego tego ściągać. Dlatego też ostatni wpis blogera o dumnym pseudonimie — Apostol pt. „Cieszmy się, że piractwo istnieje, póki istnieje” już w swym sentymentalnym tytule daje jednoznacznie do zrozumienia, że internetowe piractwo pomału przechodzi do lamusa.

Nic nie dzieję się bez przyczyny

A że tak jest, najlepiej pokazuje autopsja, bo z każdym kolejnym rokiem coraz trudniej coś ciekawego pobrać w necie. Chodzi tutaj głównie o bardziej wyszukaną muzykę i filmy. Dlatego też bardzo cenię możliwość zapoznania się z premierowymi albumami moich ulubionych wykonawców muzycznych na YouTube i premierami filmowymi na stronach z filmami online oraz moim ulubionym kanale filmowych — Ale Kino! Żeby jeszcze raz uściślić, jest tam po prostu dużo więcej nowości muzycznych i filmowych niż na tych wszystkich działających warezach, torrentach i chomikach. I tak naprawdę na tego typu stronach mogą jeszcze coś dla siebie znaleźć piracący gry komputerowe i ebooki — do których ja jako fan tradycyjnych gier logicznych i książek w papierowej formie nie należę. Więc oferta ta w ogóle mnie nie interesuję — co w ostatecznym rozrachunku czyni mnie to wolnym od piracenia w internecie czegokolwiek. Piszę to świadom, że do takiego samego wniosku doszło w Polsce coraz więcej ludzi, dla których piractwo internetowe jest po prostu obciachem.

summa summarum

Niewątpliwie fakt najdłuższej przerwy w działaniu tego popularnego wareza budzi spore kontrowersje i zważywszy na to, że jest spowodowany problemami prawnymi jego właściciela, sprawę tę można przyrównać do zamknięcia Megaupload w 2012 roku. Jeżeli te przypuszczenia co jest prawdopodobne, okażą się prawdziwe — to oznacza zamknięcie największego forum warezowego w Polsce, na czym zapewne skorzystaliby wydawcy literatury i producenci filmów dla wszystkich. 

Z drugiej strony upadek DarkWarez.pl jest tylko potwierdzeniem globalnej tendencji „dogorywania” tradycyjnych stron pirackich. Wynika to zarówno z zaostrzenia prawa antypirackiego na świecie — jak i coraz mniejszego korzystania z tego typu stron w Internecie. Tendencję tą najlepiej potwierdzają coraz to większe problemy prawne największego polskiego hostingu plików — Chomikuj.pl oraz rokrocznie spadająca popularność ściągania z torrentów i warezów. To, że tradycyjna forma piractwa odchodzi w niebyt, w dużym stopniu spowodowane jest przez streaming, który pozwala w większości za darmo nam słuchać muzykę oraz oglądać filmy i telewizję bez potrzeby ściągania plików na swój komputer. Dlatego też takie usługi jak np. Netflix i Spotify mają coraz większą rzeszę odbiorców, na dobre wybierając przestarzałe i zajmujące niepotrzebnie dysk komputera usługi tradycyjnych stron pirackich.

Tak więc. Ave Spotify, Netfix! Apage DarkWarez.pl, Chomikuj.pl, Torrenty-org.pl!