Felietony
liczba publikacji: 9pierwszy wpis: 25 Marca 2017ostatni wpis: 3 Stycznia 2019

Blog DP — podsumowanie mojej działalności w 2018 roku. Statystyki i przemyślenia

Minęło już kilkadziesiąt godzin od zakończenia 2018 roku. Jest to więc ostatnia pora, żeby zrobić podsumowanie swojej twórczości blogowej za okres tamtego rocznych 365 dni. Swoją drogą jest to mój pierwszych wpis tego typu na dobrych programach, a piszę tutaj regularnie od dwóch lat. Przy niektórych piszących tutaj blogowych weteranach to bardzo krótki okres czasu. Jednak wychodzę z założenia, że nie liczy się sam staż pisania, ale to, co się piszę. Śmiem twierdzić, że tutaj nie mam się czego wstydzić. 

Ponoworoczne refleksje o tym jak ludzie przestali „normalnie” do siebie pisać

Zastanawialiście się może, dlaczego w XXI wieku ludzie prawie nie piszą do siebie listów, a życzenia świąteczne wysyła się tylko drogą esemesową lub e-mailową? Zapewne większość z Was odpowie, że taka jest kolej rzeczy i ludzie podążają z duchem postępu. Bez wątpienia tak jest — tylko czy to wszystko zmierza w dobrym kierunku? Ja myślę, że jednak nie.

Smartfon — podświadomie uzależniający „zabójca” pozytywnych relacji międzyludzkich

Ostatnio był obchodzony Światowy Dzień bez Telefonu Komórkowego (czyt. smartfona) i nie da się ukryć, że dla wielu osób obchodzenie go nie miało normatywnego uzasadnienia. Byli też i tacy co sam fakt istnienia takiego święta wprowadził w stan irytacji. No bo jak tu nawet jeden dzień nie korzystać ze smartfona, kiedy wszyscy z nich korzystają i to prawie o każdej porze?! Żyjemy w konformistycznych czasach i taka postawa nikogo nie powinna dziwić.

Blog DP — zmiany na lepsze i gorsze

Z racji tego, że od półtora roku jestem aktywnym członkiem dobroprogramowej blogosfery. W tym wpisie postanowiłem odnieść się do ostatnich zmian na blogu DP, które zostały zapoczątkowane wydarzeniami z listopada 2017 roku, kiedy to nastąpiły wręcz „epokowe” innowacje w formule wyłaniania zwycięzców konkursu oraz obsługi edytora tekstów.

PiSowska indoktrynacja narodu polskiego pod batutą Krk i cyfrową inwigilacją w tle

Wiadomo dobreprogramy to serwis informatyczny i z samego założenia mało powinien mieć wspólnego z polityką. Jeśli jednak internet jest oknem na świat — to jeżeli jakieś zjawisko na tym obrazie tworzy smugi. Uważam, wypada je opisać. Tym bardziej że już od dwóch lat Polską rządzi partia, która robi wszystko, co w jej pomocy, żeby polskie społeczeństwo całkowicie zamknąć przed cywilizowanym światem. Przeobrażając Polskę w taki PiSland, w którym mogą czuć się dobrze tylko oddani zwolennicy tej partii.

Lajkomania, czyli jak to portalowa moda kreuje mechanizmy ludzkich zachowań

Tematem tej eksplikacji będzie analiza lajkomanii, która już od dobrych 8 lat stała się wyznacznikiem popularności wszelakich postów ukazujących się na portalach społecznościowych. Zarówno tych pomniejszych, jak i o zasięgu globalnych. Aby dogłębnie wyeksponować, jak bardzo lajkomania przeniknęła w sferę ludzkich oddziaływań. Zacytuje komentarz jednego z użytkowników dobrychprogramów, który notabene dostał rekordową liczbę lajków:

Mam dziewiętnaście lat i przeraża mnie rosnący internetowy ekshibicjonizm mojego pokolenia.

Subskrypcje lansu nastoletniego YouTubera

Postęp technologiczny i popularyzacja Internetu stworzyły własne wyodrębnione postawy, a nawet zawody, które tak naprawdę tylko w wirtualnej przestrzeni mogą ze sobą koegzystować. I właśnie jednym z nich jest ciągle nowe zjawisko występujące w Internecie, chodzi tutaj oczywiście o youtubera. Jego nazwa jak wiadomo, wywodzi się od największego serwisu muzycznego YouTube, w którym youtuber zajmuje się nagrywaniem własnych filmików wideo.

Toksyczna creepypasta z Niebieskiego Wieloryba

Dożyliśmy czasów, kiedy za fake news uchodzi wiadomość o grze, która ot tak zabija dzieci. W ten sposób to, co jeszcze kilka lat temu mogłoby się wydawać efektem chorej wyobraźni twórców azjatyckich horrorów pokroju „The Ring” czy „Battle Royale”, nagle stało się wiadomością, którą żyje cała Polska. Ostatecznie okazało się, że ta gra tak naprawdę nie istnieje, ale na pewno daje do myślenia sam fakt powstania tej plotki. Czemu to miało służyć? I jakie na dłuższą metę może nieść konsekwencje?