Julian Assange — męczennik prawdy

Postać Juliana Assange'a od lat budzi wielkie kontrowersje. Jego zwolennicy uważają go za kochającego prawdę dziennikarza, który został cyberbohaterem, odkrywając przerażające tajemnice wielkich tego świata. Według swoich przeciwników jest on zaś anarchistycznym terrorystą, którego działania okazały się niebezpieczne dla światowego bezpieczeństwa. Ten dysonans powoduje, że dla jednych Assange powinien dostać Pokojową Nagrodę Nobla, a według drugich resztę życia spędzić w więzieniu. Niezależnie kto ma jakie zdanie o założycielu portalu WikiLeaks, jednego nie da się zaprzeczyć, że przez lata stał się jedną z najbardziej wpływowych osób w międzynarodowych mediach. A z racji tego, iż od ponad roku Julian Assange jest więziony w brytyjskim areszcie i zewsząd dochodzą głosy, że jego życiu grozi niebezpieczeństwo. To zważywszy na te tragiczne okoliczności przestawiona tutaj biografia słynnego Australijczyka, tym bardziej jest warta Waszego zapoznania. 

Dzieciństwo w drodze

Julian Paul Assange (czyt. dzulian pol asanż) urodził się 3 lipca 1971 r. w północno-wschodnim australijskim mieście Thownsville. Jego rodzicami są działacz polityczny John Shipton i wizażystka Christine Ann Hawkins, którzy zerwali ze sobą jeszcze zanim się narodził. W 1972 r. matka Juliana wyszła za mąż za właściciela teatru objazdowego Richarda Bretta Assange'a, który nadał przybranemu synowi nazwisko. Ze względu na rodzaj działalności głowy rodziny Assange'owie nieustannie wędrowali z miejsca na miejsce, więc Julian jako dziecko ustawicznie zmieniał otoczenie, co nie najlepiej odbijało się na jego relacjach z rówieśnikami. Z drugiej jednak strony zawczasu rozwinęło to w nim zdolności adaptacyjne i ciekawość świata. 

Kiedy Assange miał 9 lat, jego matka rozwiodła się z ojczymem i wyszła za mąż za lokalnego muzyka Leifa Meynell'a. Para szybko dochowała się syna, dzięki czemu Julian zyskał przyrodniego brata Gabriela. W nowej sytuacji była to dla niego jedyna pozytywna zmiana, gdyż nowy ojczym okazał się członkiem sekty „Rodzina”, w której dzieci zabierano rodzicom, aby trafiły w sidła demonicznej Anne Hamilton-Byrne. Miała ona tak dużą siłę oddziaływania, iż przez swoich wyznawców była nazywana „kolejnym wcieleniem Jezusa Chrystusa”. Jej specjalnością było natomiast robienie „pralni mózgów” należących do sekty dzieci. A to spowodowało, że większość z nich po dziś dzień nie potrafi odnaleźć się w normalnym życiu. 

Matka Assange'a, gdy się dowiedziała o tych szatańskich praktykach, szybko zerwała z tym sekciarzem i wraz z Julianem oraz jego przyrodnikiem bratem w beciku uciekła samochodem z tego toksycznego miejsca. Od tego czasu rozpoczęła się ich 9-letnia ucieczka przed Meynell'em po całej Australii. To przyczyniło się do tego, iż dorastający Assange żył w ustawicznym poczuciu strachu przed swoim byłym ojczymem. A miał przed kim, bo był on człowiekiem rosłym i bardzo silnym, z którym konfrontacja fizyczna mogła być opłakana w skutkach. Julian najbardziej jednak obawiał się, że Meynell skrzywdzi jego matkę i porwie młodszego brata do tej opętańczej sekty.

Taki koczownicy tryb życia Assagne wiódł do czasu osiągnięcia pełnoletności, w efekcie czego zaliczył aż 37(!) szkół w różnych miastach. Przez co dłużej niż rok uczęszczał tylko do Szkoły Podstawowej w Goolmangar w Nowej Południowej Walii oraz do liceum Townsville State High School w Queensland. Dlatego Julian zdobył większość swojej wiedzy poprzez samokształcenie, bardzo często ucząc się w domu, przeglądając podręczniki z biblioteki miasta, w którym aktualnie przebywał. Jako umysł ścisły od samego początku najbardziej preferował matematykę.

Okres burzy i naporu

Ta ustawiczna zmiana otoczenia spowodowała, że dorastający Assange nie mógł nigdzie na dobre się zaaklimatyzować, no i z czasem zaczął być coraz większym indywidualistą. W konsekwencji tego już jako nastolatek postanowił być dla siebie sterem i żaglem. Niewątpliwe w rozwoju samokreacji pomogła mu pasja do komputerów. Assange odkrył ją, gdy na 11 urodziny otrzymał swój pierwszy komputer w prezencie od matki. Kilka lat później zaczął natomiast swoją przygodę z hakerstwem. Ta aktywność rozpoczęła się, kiedy kupił modem w wieku 16 lat, co pozwoliło Julianowi połączyć się z ówczesnymi sieciami. 

Mając 17 lat Julian Assange postanowił żyć na własny rozrachunek i przeniósł się do Melbourne. Tam zbuntowany nastolatek na poważnie zaczął hakować pod pseudonimem Mendax (łac. „Kłamca”). W środowisku hakerskim Assange znalazł wreszcie dla siebie odpowiednie towarzystwo, a najbardziej zakumplował z gościami noszącymi ksywy Trax i Prime Suspect. Z nimi to właśnie utworzył grupę hakerską „International Subversives”. Assange wraz ze swoimi kompanami włamywał się do dużych amerykańskich banków. Jak to wyszło na jaw, zaczęli ich ścigać agenci policyjnej komórki do zwalczania hakerów, na rozkaz ambasady USA. Inicjatorem tych akcji był oczywiście Assange, który hakując, wchodził do tych banków „jak po swoje”, rozglądał się po systemie i rozłączał — nic przy tym nie kradnąc. Tak też uczynił w 1988 r. hakując sieć amerykańskiej armii.

Julian Assange, aby zyskać uznanie w środowisku hakerów, włamał się do Minerva, systemu komputerów mainframe obsługiwanego przez australijskiego operatora telekomunikacyjnego w Sydney. Będąc sprytną osobą z łatwością uzyskał dostęp do przestarzałej listy użytkowników Minervy, zdobywając ich nazwiska, adresy i numery telefonów. Assange zastosował do tego technikę wydobywania informacji, znaną jako inżynieria społeczna lub socjalna. Wówczas był również jednym z inicjatorów powstania społeczności nieletnich hakerów „The Wank Worm”, słynnej z pojawienia się swojego „logo” na ekranach terminali NASA tuż przed lądowaniem promu kosmicznego Atlantis. Podejrzewa się, że w 1989 r. hakerzy z tej grupy byli zamieszani w stworzenie ultraniebezpiecznego robaka komputerowego WANK — jednak oficjalnie nie zostało to udowodnione.

Pierwszym „oficjalnym” rezultatem działalności hakerskiej Juliana Assange'a było zhakowanie we wrześniu 1991 r. centralnego serwera kanadyjskiej firmy telekomunikacyjnej Nortel. Miesiąc później za pomocą modemu został namierzony przez australijską policję federalną i po zebraniu dowodów oskarżony o 31 przypadków hakowania i powiązanych z tym przestępstw. Wcześniej przez trzy lata Assange mieszkał wraz z żoną Teresą (zakochali się w sobie w wieku nastoletnim) i małoletnim synem Danielem. Jednak zanim policja zapukała do drzwi hakera, jego małżonka go opuściła, nie mogąc znieść takiego życia.

Po schwytaniu u Assange'a rozpoczął się u niego okres depresji. Był leczony w szpitalu psychiatrycznym, mieszkał z matką, spędził noc na ulicy, a potem wynajął dom. Przez cały ten czas był pod presją świadomości zbliżającego się odwetu za popełnione cyberprzestępstwa. Wreszcie w 1994 r. Assange vel Mendax i jego wspólnicy — Prime Suspect i Trax — zostali oskarżeni o spowodowanie szkód o łącznej wartości ponad 160 tysięcy dolarów. W trakcie procesu Julian przyznał się do popełnienia 24 zarzutów, a pozostałe zostały odrzucone. W 1995 r. wyrokiem sądu nakazano mu zapłacić odszkodowanie w wysokości 2100 dolarów australijskich. Mała szkodliwość ataku hakerskiego oraz zaburzone dzieciństwo hakera zostały podczas podejmowania wyroku potraktowane jako okoliczność łagodząca.

W międzyczasie Assange chciał zdobyć wyższe wykształcenie i w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych studiował programowanie, matematykę i fizykę, w sumie na sześciu uniwersytetach. Julian uczęszczał na zajęcia między innymi do: University of Melbourne, Australian National University w Canberze oraz Central Queensland University. Ale nie ukończył żadnego z tych uniwersytetów, ponieważ stwierdził, że te instytucje edukacyjne były kontrolowane przez służby specjalne, z którymi kategorycznie nie chciał się łączyć. 

Przeistoczenie z hakera w haktywistę

Następnie Assange, aby zrehabilitować się za swoje hakerskie przewiny, zajął się programowaniem prawnym i w 1993 r. udzielił porad technicznych jednostce policji ds. wykorzystywania dzieci. W tym samym roku jako administrator został zaangażowany w uruchomienie jednego z pierwszych publicznych dostawców usług internetowych w Australii — Suburbia Public Access Network. Ponadto wraz z prospołeczną matką Julian założył projekt mający na celu ochronę praw obywatelskich, w którym ujawniał skorumpowane organizacje związane z ochroną socjalną obywateli i opieką zdrowotną. W latach 1994-1998 Assange zaś na całego zajął się programowaniem. Pochodną tego napisał program open source do skanowania portów TCP – Strobe, a także wprowadził kilka poprawek w projekcie PostgreSQL oraz został współautorem programów Usenet NNTPCache, Surfraw i innych. Będąc programistą Assange, współtworzył również system szyfrowania Rubberhose, co odzwierciedlało jego rosnące zainteresowanie kryptografią. Australijczyk w tym okresie moderował forum AUCRYPTO, prowadząc stronę internetową Best of Security, na której udzielał porad na temat bezpieczeństwa komputerowego dla 5000 subskrybentów. Ponadto przez trzy lata współpracował z dziennikarką Suelette Dreyfus, która badała wywrotową stronę Internetu. Ich intensywne badania zakończyły się wydaniem w 1997 r. książki „Underground”, poświęconej australijskim hakerom, która stała się światowym bestsellerem.

W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych Assange został współwłaścicielem firmy zajmującej się bezpieczeństwem komputerowym, a także jednym z organizatorów antykorupcyjnej organizacji praw człowieka w Departamencie Stanu Victoria. W tym czasie pozwał swoją byłą żonę o prawo do widywania się z synem Danielem, które zyskał w 1999 r. gdy podpisał z nią ugodę sądową. Aby tak się stało zainicjował utworzenie organizacji chroniącej prawa rodziców — Parent Enquiry Into Child Protection. W 1999 r. Assange został również współzałożycielem firmy Earthmen Technology, zarejestrował prekursorską domenę leaks.org, oraz opublikował patent na technologię gromadzenia danych głosowych, przyznany przez Narodową Agencję Bezpieczeństwa (NSA). W 2003 r. Julian podjął zaś ostatnią próbę zdobycia wykształcenia wyższego i zapisał się na University of Melbourne, aby studiować matematykę, ale porzucił naukę po trzech latach. Zresztą wtedy haktywista miał dużo poważniejsze sprawy na głowie.

WikiLeaks. Dzieło życia

Jak większości z Was wiadomo głównym projektem Juliana Assange'a jest strona WikiLeaks, uruchomiona w 2006 roku. Australijczyk pracował nad jej rozwojem przez kilka lat razem z niemieckim aktywistą Danielem Domsheitem-Bergiem, który był jego najbliższym sojusznikiem do czasu ich konfliktu sprzed 10 lat. Od czasu powstania na stronach „fabryki prawdy” Assange'a ujawniono setki tysięcy anonimowych dokumentów (często tajnych), sygnalizując działania niezgodne z prawem na najwyższych szczeblach władzy w wielu krajach świata, w tym w USA i Rosji. Pierwsza publikacja ukazała się na niej w grudniu 2006 r. i była wiadomością od somalijskiego przywódcy rebeliantów Szejka Hassana Dahira Aweysa, w której zachęcał do wykorzystania wynajętych bandytów do zabijania urzędników państwowych. Assange prowadził witrynę ze Szwecji, wykorzystując przepisy tego kraju, które chronią anonimowość osoby. W ciągu następnych kilku lat dużo podróżował on po całym świecie, odwiedzając kraje w Afryce, Azji, Europie i Ameryce Północnej. W tym czasie WikiLeaks opublikowało między innymi raport o dochodzeniu w sprawie korupcji w Kenii oraz ujawniło korespondencję e-mailową chińskich urzędników dotyczącej masakry na placu Tian’anmen. 

Trzy lata po uruchomieniu platformy internetowej Julian Assange otrzymał nagrodę Amnesty International Media Award. Po tym wyróżnieniu osoba Assange'a z każdym miesiącem zaczęła coraz przyciągać uwagę opinii publicznej, niedziwne więc w 2010 r. haktywista stał się osobą roku według magazynu Time, a tygodnik The Guardian umieścił jego nazwisko w „100” najbardziej wpływowych osób w mediach.

W tym czasie światowy rozgłos osiągnęła również WikiLeaks Assange'a, kiedy zaczęła publikować dokumenty przesłane przez analityka wywiadu armii USA Bradleya Manninga (dzisiaj znanego jako Chelsea Manning). Po raz pierwszy miało to miejsce w lipcu 2010 r., gdy witryna opublikowała 91 731 wojskowych dokumentów (w tym materiałów wideo) związanych z operacją amerykańskiego wojska w Afganistanie. Dokumenty były datowane na lata 2004-2009 i zawierały raporty walk i incydentów z udziałem wojsk koalicji w całym kraju i ukazywały realne straty cywilne nieznane dotąd wśród opinii publicznej. Przedstawiały one szczegółowo między innymi polski ostrzał wioski Nangar Khel czy niemieckie bombardowanie w Kunduz. Dzięki Manningowi WikiLeaks ponownie wywołało liczne kontrowersje 22 października 2010 r., ujawniwszy 391 832 dokumentów o wojnie w Iraku. Trzeci zaś zszokowało opinię publiczną w kwietniu 2011 r., gdy na jego łamach zaczęły się ukazywać dokumentację dotyczącą nieludzkiego przetrzymania więźniów w amerykańskim więzieniu wojskowym w Zatoce Guantanamo na Kubie. (link).

Więzienie, którego kierownictwo było wielokrotnie oskarżane przez organizacje praw człowieka o tortury, po tych informacjach miało zostać wkrótce zamknięte przez prezydenta Baracka Obamę — jednakże jego następca Donald Trump cofnął tę decyzję. Ponadto w listopadzie 2010 roku WikiLeaks opublikowało około 250 000 poufnych depesz dyplomatycznych w USA. Te niejawne dokumenty datowane były głównie na lata 2007–2010, ale niektóre z nich sięgały aż do 1966 roku. Wśród szeroko zakrojonych tematów znalazły się zakulisowe starania USA o polityczną i ekonomiczną izolację Iranu, przede wszystkim wynikające z obawy przed rozwój broni jądrowej w muzułmańskim kraju. 

Po opublikowaniu tych zawierających samą prawdę materiałów administracja Obamy obwieściła, że stanowią one zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA. Assange stał się głównym celem tego gniewu, a niektórzy amerykańscy politycy wezwali do ścigania go jako terrorysty. Zbiegło się to z tym, gdy Assange stanął przed sądem w Szwecji, gdzie był poszukiwany w związku z oskarżeniami o napaść seksualną. (Był to drugi nakaz aresztowania wydany na niego za te domniemane przestępstwa; pierwszy miał miejsce w sierpniu 2010 r.). W konsekwencji tego haktywista został aresztowany w Londynie w grudniu 2010 r. i przetrzymany w areszcie w oczekiwaniu na ewentualną ekstradycję do Szwecji. W końcu został zwolniony za kaucją, a w lutym 2011 r. brytyjski sąd orzekł, że ekstradycja powinna dojść do skutku, przeciw czemu zaprotestowali jego adwokaci. Dziesięć miesięcy od apelacji w brytyjskim sądzie stwierdzono, iż sprawa ekstradycji Assange'a nabrała znaczenia publicznego i zalecono jej rozpoznanie przez Sąd Najwyższy. 

Podczas gdy Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii rozważał kwestię ekstradycji Assange'a, pozostawał on w areszcie domowym w majątku zwolennika WikiLeaks na wsi w Norfolk. Z tej lokalizacji Assange nagrał serię wywiadów, które zostały zebrane jako The World Tomorrow, program telewizyjny, który zadebiutował w Internecie oraz rosyjskiej satelitarnej sieci informacyjnej RT w kwietniu 2012 roku.

Warto zauważyć, że pomimo nagonki prawnej w maju 2011 r. Assange został nagrodzony złotym medalem Sydney Peace Foundation, zaszczytnym oznaczeniem przyznanym wcześniej Nelsonowi Mandeli i Dalajlamie za „wyjątkową odwagę w dążeniu do przestrzegania praw człowieka”. W grudniu tegoż roku ukazała się także jego (auto)biografia „The Unauthorized Autobiography”, która została wydana wbrew jego woli. Pomimo tego, iż Assange otrzymał zaliczkę za tę książkę, jednakże wycofał się ze wsparcia dla projektu po około 50 godzinach wywiadów.

Ukrywanie w ambasadzie

W czerwcu 2012 r. Brytyjski Sąd Najwyższy nakazał ekstradycję Juliana Assange'a do Szwecji. Po tej decyzji haktywista złożył wniosek o azyl w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Tak uczynił, ponieważ ekstradycja do Szwecji wcześniej czy później doprowadziłby do jego oskarżenia w Stanach Zjednoczonych za działania związane z WikiLeaks. Assange twierdził, że taki proces byłby motywowany politycznie i potencjalnie naraziłby go na karę śmierci. Po dwóch miesiącach prośba Assange'a została spełniona, ale pozostał zamknięty w ekwadorskiej ambasadzie, gdy brytyjscy i ekwadorscy urzędnicy próbowali rozwiązać problem. Assange podczas drugiego roku pobytu w murach ambasady, rozpoczął starania o mandat w australijskim Senacie — co dałoby mu immunitet. Jednakże jego partia WikiLeaks, założona w lipcu 2013 r., wypadła słabo w wyborach powszechnych w Australii 7 września 2013 r.; i mając mniej niż 1 procent głosów, nie zdobyła żadnego mandatu senatorskiego.

Pomimo przebywania w ambasadzie Assange w 2013 r. przesłał do WikiLeaks linki z masą dokumentów niejawnych, których objętość wynosiła 400 gigabajtów informacji. Haktywista zakodował te dane kluczem i obiecał, że upubliczni je, jeśli którykolwiek członek organizacji lub Edward Snowden trafią do więzienia. Natomiast w 2014 r. WikiLeaks opublikowała tajny raport podsekretarza stanu USA Williama Burnsa z 2008 r. na temat możliwej ekspansji NATO na wschód. Dokument wskazywał, że wejście Ukrainy do NATO może skomplikować stosunki tego kraju z Rosją. Rok 2016 okazał się zaś najbardziej aktywnym dla WikiLeaks podczas pobytu Assange'a na prawach azylanta. Na jego początku haktywista przedstawił tajne doniesienia o uchodźcach w UE, a także powiedział, kto stoi za skandalem Panama Papers, który ujawnił wiele znanych osób zaangażowanych w nielegalne programy offshore. W lutym tegoż roku dokumenty opublikowane przez WikiLeaks poświadczyły zaś o tym, że Agencja Bezpieczeństwa Narodowego Stanów Zjednoczonych (NSA) przez kilka lat podsłuchiwała rozmowy telefoniczne światowych liderów, w tym niemieckiej kanclerz Angeli Merkel i byłego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego (lata 2007-2012). A w październiku i listopadzie 2016 r. witryna Assange'a stała się aktywnym graczem w wyścigu prezydenckim w USA, kiedy upubliczniła zawartość konta e-mail Johna Podesty, szefa kampanii Hillary Clinton.

Zresztą Assange nie ukrywał swojej osobistej wrogości wobec H. Clinton, a kompromitujące ją materiały na WikiLeaks ukazywały się o tej porze, aby wyrządzić maksymalne szkody jej kampanii. Wielu niezależnych ekspertów ds. Bezpieczeństwa cybernetycznego i amerykańskich organów ścigania potwierdziło, że dane te zostały uzyskane przez hakerów powiązanych z rosyjskimi agencjami wywiadowczymi. Pomimo tych dowodów haktywista zaprzeczył, że informacje pochodzą z Rosji. Chociaż w styczniu 2017 r. odtajniony raport wywiadu USA miał okazać, że Assange i WikiLeaks były kluczowymi elementami wyrafinowanej hybrydowej kampanii wojennej zorganizowanej przez Rosję przeciwko Stanom Zjednoczonym. W maju 2017 r., gdy Assange zbliżał się do piątego roku w areszcie ambasadorskim, szwedzcy prokuratorzy ogłosili, że przerwali dochodzenie w sprawie oskarżeń o gwałt (ostatecznie umorzywszy sprawę 30 miesięcy później). W tym samym roku pojawiła się seria publikacji WikiLeaks, zatytułowana Valut 7, które szczegółowo opisują działania i możliwości Centralnej Agencji Wywiadowczej Stanów Zjednoczonych do przeprowadzania elektronicznego nadzoru i cyberwojny.

Skandaliczne zatrzymanie

11 kwietnia 2019 r. założyciel WikiLeaks został zatrzymany przez londyńską policję w ambasadzie Ekwadoru — jak poinformowano, powodem zatrzymania był zarzut zlekceważenia przez Australijczyka wezwania do stawienia się w sądzie 29 czerwca 2012 r. w sprawie zarzutów o gwałt na obywatelce Szwecji (link). Po tym zdarzeniu rząd brytyjski przedstawił pisemne gwarancje, że haktywista nie zostanie ekstradowany do krajów, w których istnieje zagrożenie dla jego życia.

Wcześniej prezydent kraju Ameryki Łacińskiej, Lenin Moreno, odmówił Assange'owi dalszego azylu, tłumacząc to jego brakiem szacunku, a nawet wrogim stosunkiem do Ekwadoru, a także z powodu powtarzających się naruszeń umów międzynarodowych o nieingerencji w politykę wewnętrzną innych państw.

Oliwy do ognia dodał też fakt, iż Assange podczas siedmiu lat zamknięcia w ambasadzie Ekwadoru został dwukrotnie ojcem podczas spotkań ze swoją kochanką Stellą Morris, z którą poznał się w 2011 roku. 37-letnia prawniczka obecnie samotnie wychowuje dwuletniego Gabriela i rocznego Maxa i walczy o to, żeby ojciec jej synów wyszedł na wolność. 

Po aresztowaniu Assange został umieszczony w Londyńskim Centralnym Departamencie Śledczym. Jego sprawa została później zbadana przez sędziego Westminster Magistrate's Court, który 1 maja 2019 r. skazał go na 50 tygodni aresztu w Wielkiej Brytanii. Podczas spotkania komisji sądowej w pobliżu budynku odbył się wiec w obronie szefa WikiLeaks. Wówczas tysiące aktywistów przybyło, aby wesprzeć zaszczutego Assange'a.

Inny znany demaskator grzechów amerykańskiej władzy Edward Snowden, który wielokrotnie otrzymał wsparcie redaktora naczelnego skandalicznej witryny, nazwał to, co się dzieje, „czarną chwilą dla wolności prasy”. Rosyjski dziennikarz telewizyjny Władimir Pozner również wyraził oburzenie, twierdząc, że wbrew zapewnieniom bezpieczeństwa władz brytyjskich, Julian Assange zostanie zapewne poddany ekstradycji do Stanów Zjednoczonych, gdzie został już przeciwko niemu przygotowany akt oskarżenia za jego antyamerykańską działalność. A tam według założeń zachodnich mediów Australijczykowi grozi długoletni pobyt w więzieniu lub nawet kara śmierci. 

Tak więc mające miejsce 13 miesięcy temu zatrzymanie Juliana Assange'a przez brytyjską policję w ambasadzie Ekwadoru, wywołało wielki szum medialny i to nie tylko wśród żurnalistów związanych z tematyką IT. Pod koniec 2019 r. natomiast wyszło na jaw, że stan zdrowia charyzmatycznego Australijczyka diametralnie się pogorszył i dalszy pobyt w więzieniu grozi mu śmiercią.

Zważając na to wszystko, nie powinno nikogo dziwić, że dalszy los Assange'a budzi zainteresowanie setek milionów ludzi na całym świecie. Albowiem mamy do czynienia z sytuacją bez precedensu. Kiedy to bez wyroku skazującego przetrzymuje się w izolacji ciężko chorego haktywistę... i to w tzw. cywilizowanym kraju. Tajemniczą poliszynela zaś jest, że wszystko to robi się na rozkaz amerykańskiego mocarstwa. Zresztą wystarczy spojrzeć na ostatnie tytuły publikacji o Assange'u, które znalazły się na głównej Wykopu, żeby zdać sobie sprawę, że sytuacja australijskiego bojownika o wolność słowa z każdym miesiącem staje się coraz bardziej dramatyczna:

Aktualnie zaś wiadomo, że Assange nie wyszedł na wolność po odbyciu 50-tygodniowej kary, a proces w sprawie jego ekstradycji do USA zostanie wznowiony we wrześniu tego roku.

Reasumując

Przypadek Assange'a pokazuje, że ludzie muszą zapłacić cenę za swoje decyzje, nawet jeżeli są one bardzo szlachetne, a za takie uważam ujawnianie obrzydliwych, wstydliwych i niewygodnych sekretów tzw. elit. Sytuacja ta dotyka głównie mocarstwo Stanów Zjednoczonych, które militarnie w tym wieku wprowadziło największy chaos na świecie. Dlatego uważam, iż Amerykanom jest bardzo na rękę, aby Assange zmarł w brytyjskim areszcie, albowiem jego proces mógłby przynieść bardzo niedobre skutki dla tamtejszych rządzących. A tak nie byłoby już demaskatorskiego żandarma świata i co najwyżej gromy spadną na Wielką Brytanię która „nie zapewniła właściwej opieki” zatrzymanego do rozpatrzenia wniosku ekstradycyjnego. Zresztą takie dziwne osłabnięcie i pogorszenie stanu zdrowia jest charakterystyczne dla działań różnych służb tajnych, i to niezależnie od narodowości. A pandemia koronawirusa tym bardziej sprzyja takim nagłym zejściom.

Pewnie wielu nie spodoba się taki spekulacyjny ton, ale jak można inaczej wyjaśnić to, iż końcem maja Assange po odbyciu nałożonej kary nie wyszedł na wolność. I tak naprawdę nie wiadomo czy w ogóle wyjdzie, choć jego jedyną winą jest, że ujawnił łamania prawa przez tych, co nie powinien. Bacząc na to, najlepszym podsumowaniem tej publikacji będą słowa Sevim Dagdelen, członkini parlamentu Niemiec, która stwierdziła — że nie ci, którzy upubliczniają zbrodnie wojenne, powinni stanąć przed sądem, ale ci, co popełnili zbrodnie wojenne lub są za nie odpowiedzialni w Białym Domu, albo w brytyjskim rządzie. 

Na koniec

Jestem ciekaw, co Wy myślicie o dokonaniach i dzisiejszej sytuacji Juliana Assange'a? Fanów fabularyzowanej historii jego życia zapraszam natomiast do obejrzenia filmów „Underground: The Julian Assange Story” oraz „Piąta władza”, albowiem świetnie przedstawiają one wczesny i późniejszy okres życia twórcy WikiLeaks. A przecież oto chodzi, żeby czytelnik poznał dogłębnie całokształt jego życiorysu.