Kristina Sweczinskaja — była cyberzłodziejka z dużym stężeniem seksapilu

Przed Wami historia „najseksowniejszej hakerki świata”, bo tak właśnie blisko dekadę temu światowe media ochrzciły Kristinę Sweczinskaję. Niewątpliwie w tym czasie jej błękitne oczy o hipnotyzującym spojrzeniu i nienaganna figura robiły niesamowite wrażenie. To zaś dawało słowiańskiej piękności sporą szansę na zrobienie kariery aktorskiej lub w modelingu. Jednak ona wbrew swym atrybutom fizycznym spróbowała bardziej hardcorowej metody zarobienia sporych pieniędzy. A wszystkich co chcą wiedzieć, w jak niecny sposób Rosjanka tego się dopuściła, zapraszam do lektury tejże publikacji.

Ciężki okres dorastania

Kristina Władimirowna Sweczinskaja urodziła się 16 lutego 1989 roku w Moskwie. Przyszła aferzystka od najmłodszych lat musiała radzić sobie z biedą. Odczuła to zwłaszcza po śmierci ojca, kiedy razem z matką i babcią żyła za 12 000 rubli miesięcznie, co wynosiło mniej więcej 400 dolarów i jak na utrzymanie trojga osób było znikomą sumą. Sweczinskaja zatem zaraz po osiągnięciu pełnoletności postanowiła wyrwać się z rodzinnego domu. Podejmując tę decyzję, była pełna wiary, że szybko zostanie bogatą i pomoże finansowo swojej najbliższej rodzinie.

Sweczinskaja po wyprowadzce podjęła więc studia na wydziale języków romańsko-germańskich w Narodowym Uniwersytecie w Sewastopolu (SSU), gdzie nauczyła się biegle języka angielskiego. Następnie na trzecim roku tamtejszych studiów wybrała program Work & Travel, dzięki któremu latem 2010 r. wyjechała do amerykańskiego stanu Massachusetts. Sweczinskaja karierę w nowej ojczyźnie rozpoczęła od pracy w sklepie z fast foodami, aczkolwiek za oceanem chciała zarabiać dużo większe pieniądze. Szybko też do niej doszło, że łatwiej takowych może się dorobić w bogatszym mieście.

Przejście na złą stronę mocy

Sweczinskaja postanowiła zatem szybko przeprowadzić się do Nowego Jorku, gdzie kontynuowała studia na Uniwersytecie Nowojorskim. Właśnie na tej uczelni poznała trzech członków siatki nowojorskich cyberprzestępców, którzy wciągnęli ją do gangu. Sweczinskaja została wtedy jednym z tak zwanych „mułów pieniężnych” i zajmowała się otwieraniem kont, na które trafiały środki z rachunków ofiar. Narzędziem tych operacji był botnet Zeus, którym zhakowała serwery tysięcy kont bankowych, a następnie otworzyła co najmniej pięć rachunków w bankach Bank of America i Wachovia, na które wpłynęło 35 tysięcy skradzionych dolarów. Sweczinskaja dopuściła się tego, używając fałszywych nazwisk — Anastazja Opokina (w BofA) i Swietłana Makarowa (w Wachovii). Co ciekawe oprogramowanie, przy pomocy którego dokonywała włamań do systemów amerykańskich i brytyjskich banków, zakupiła w internecie za symboliczne 300 baksów. Inwestycja ta w mniemaniu powabnej hakerki szybko miała jej przynieść olbrzymią fortunę.

Tym bardziej, że Sweczinskaja wraz z dziewięcioma innymi „mułami pieniężnymi” z tej szajki skradła aż 3 miliony „zielonych”; zresztą ona sama zapewne jeszcze więcej by ich wykradła, gdyby na początku swej cyberzłodziejskiej działalności nie została pojmana przez nowojorskie służby specjalne. Kristina Sweczinskaja stała się wtedy po agentce Annie Chapman, kolejną seksowną Rosjanką, która została pochwycona w USA. A doszło do tego z zupełnego zaskoczenia, gdy crackerska piękność razem z trzema innymi członkiniami gangu została aresztowana o 6 rano w wynajętym mieszkaniu. Według amerykańskiej prasy „zdumione dziewczyny nie zażądały od razu prawników i zgodziły się odpowiedzieć na pytania śledczych FBI”.

Rozprawa seksbomby

4 października 2010 r. w godzinach przedpołudniowych rozpoczął się proces „najseksowniejszej hakerki świata”, na którym została oskarżona o przynależność do 37-osobowego gangu ze wschodniej Europy (przynależeli do niego ludzie głównie z Ukrainy, Białorusi, Mołdawii, a także Kazachstanu i Rosji), który planował kradzież 220 milionów dolarów z kont małych firm i osób prywatnych. Rosjankę bronił prawnik z urzędu, co najlepiej pokazuje, że na „hakerce” nie zdążyła się dorobić odpowiednich pieniędzy.

Sweczinskaja podczas trwania postępowania sądowego często płakała i była ubrana wyjątkowo obcisłe dżinsy i seksowne kozaki na wysokich obcasach. To był jej sposób, aby zmiękczyć serca członków ławy przysięgłych i dostać jak najmniejszy wymiar kary. I choć na procesie tym udowodniono młodej Rosjance popełnienie szeregu crackerskich oszustw bankowych oraz posługiwanie się fałszywymi paszportami, co poświadczyło, iż była najprawdziwszym blackhatowcem. To jednak wyrok Sweczinskai nigdy nie został ogłoszony, ponieważ poszła na współpracę z sądem i w grudniu 2010 r. podpisała tzw. „PR Bond” i została zwolniona za kaucją w wysokości 25 000 dolców. Trzeba przyznać, że potraktowano ją wyjątkowo pobłażliwie, ponieważ w przypadku skazania według amerykańskiego prawa mogła zostać uwięziona nawet na okres 40 lat.

Obecnie

Sweczinskaja mieszka na Brooklynie w Nowym Jorku i promuje imprezowe usługi rozrywkowe o nazwie Universe11. Firma specjalizuje się w organizowaniu podróży między USA i Rosją na imprezy sportowe i rozrywkowe, takie jak Igrzyska Olimpijskie w Soczi w 2014 roku. Sweczinskaja na dobre przy tym zerwała z mroczną stroną hackingu i przeszła na jasną stronę mocy. Najlepszym tego dowodem jest, iż w 2016 r. na YouTube dokonała prezentacji narzędzia SmartFlash, sprzedawanego naówczas jako bezpieczny dysk flash USB oparty na chmurze do przechowywania nieograniczonej ilości danych.

W życiu rodzinnym Sweczinskaja postawiła zaś na szczęście rodzinne i niedawno zawarła związek małżeński, którego owocem jest kilkumiesięczna córeczka. Warto zauważyć, że ciągle jest piękna i wzbudza zainteresowanie rzeszy internautów, którzy gremialnie odwiedzają jej konto na Instagramie. W 2019 r. Sweczinskaja zanotowała też rekordowy dopływ gotówki, albowiem szacunkowa wartość jej zarobków netto w tamtym roku przekroczyła milion dolarów. Przeto spełniła swoje największe marzenie z dzieciństwa i stała się bardzo bogatą bizneswoman.

Addenda

Zatem w życiu Kristiny Sweczinskai wszystko układa się jak najlepiej. W przeciwieństwie do jej krajanki posiadającej niemiecki paszport Anny Sorokin, która pod nazwiskiem Anna Delvey udawała dziedziczkę fortuny. 

Sorokin bowiem za wyłudzenie od nowojorskich milionerów ponad 200 tysięcy „zielonych” oraz posługiwanie się fałszywym paszportem została skazana od 4 do 12 lat pozbawienia wolności, a także grzywnę w wysokości 24 000 USD, zwrot wszystkich oszustw, a po odsiedzeniu wyroku na deportację do Niemiec. Sweczinskaja i Sorokin popełniły więc podobne przestępstwa, aczkolwiek zostały zupełnie inaczej potraktowane przez nowojorski sąd. Widocznie urok Kristiny miał na to niebagatelny wpływ.