r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Desktop Metal: zamiast plastikowego filamentu szybkie i tanie wydruki w stali

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Wydaje się, że moda na drukarki 3D przeminęła bez wywołania obiecywanej rewolucji przemysłowej. Jasne, wciąż znajdziemy fanów drukowania plastikowych obudów na Raspberry Pi na kosztujących niespełna 2 tys. złotych wariantach RepRapów, wciąż znajdziemy libertarian pokątnie drukujących plastikowe samopały, z których strzelanie grozi utratą dłoni, ale egzaltacja sprzed kilku lat minęła: ludzie zorientowali się, że dostępne w normalnych cenach drukarki przestrzenne to tylko ciekawostki do zabawy kiepskim plastikiem, postępu w tym segmencie nie ma. Firma Desktop Metal chce nas jednak przekonać, że prawdziwy przełom jest tuż za rogiem – będzie można drukować obiekty z metalu równie łatwo, jak dziś drukuje się je z plastikowego filamentu.

Przygotowany przez firmę z Massachusetts system druku 3D w metalu ma być znacznie szybszy od dzisiaj stosowanych rozwiązań i o wiele tańszy. Na tyle tani, że będzie mogła konkurować nie tylko z obrabiarkami CNC, ale też tradycyjnymi metodami odlewniczej produkcji. Obietnica niezwykła, biorąc pod uwagę to, że dzisiaj stosowane przez firmy takie jak Boeing drukarki 3D do prototypowania w metalu wykorzystują baterie kosztownych laserów, a cały proces jest bardzo powolny i w ogóle się nie skaluje.

Za Desktop Metal nie stoją jednak jacyś szarlatani, lecz uznani naukowcy z dziedziny inżynierii materiałowej, wykładowcy MIT-u. Udało im się pozyskać niezłe pieniądze w pierwszych rundach finansowania swojego startupu, łącznie ponad 210 mln dolarów. W rozwiązanie uwierzyło m.in. Google Ventures.

r   e   k   l   a   m   a

Na początek startup przygotowuje dwie konstrukcje: system na biurko, przeznaczony do szybkiego prototypowania w metalu, oraz system do produkcji masowej. Zamiast dotychczas wykorzystywanych w druku 3D niebezpiecznych dla zdrowia zasobników z metalowym pyłem, te przestrzenne drukarki zasilane są kasetami, w których metal dostarczany jest w postaci prętów osadzonych w wiążącą je bryłę polimeru. W ofercie mamy ponad dwieście (sic!) różnych metalicznych stopów, od stali nierdzewnej, przez aluminium, miedź i tytan, po takie atrakcyjne stopy jak magnetyczne Hiperco 50 (żelazo z domieszką kobaltu i wanadu).

Drukarka drukuje fragmenty finalnej formy w warstwach związanego metalu, które następnie trafiają do wytrawiającej kąpieli, usuwającej wiążący polimer, by w końcu trafić do pieca spiekającego. Ten piec ma być podstawą wynalazku: łącząc ze sobą techniki zwykłego i mikrofalowego podgrzewania, doprowadza metale do punktu tuż poniżej temperatury topnienia: cząsteczki metalu łączą się, tworząc gęsty spiek. Cały sterowany proces pozwala stworzyć części, które praktycznie nie potrzebują dalszej obróbki – no może przejechać troszkę szlifierką. Uzyskane wydruki oferować mają precyzję 50 mikrometrów, ot szerokość ludzkiego włosa. Użytkownik musi jedynie dostarczyć schemat druku i kasetę z wybranym stopem metali.

Już w tym roku wersja desktopowa drukarki, w cenie zaledwie 120 tys. dolarów, trafić ma do sprzedaży. Piszemy „zaledwie” bez ironii, drukarki laserowe używane przez Boeinga kosztują ponad milion dolarów, a do tego wymagają wysoce przeszkolonej obsługi i kosztownych sproszkowanych metali.

Prawdziwa rewolucja zacznie się jednak w 2018 roku. Desktop Metal obiecuje pokazać wówczas system do produkcji masowej. Każda taka drukarka będzie w stanie wytworzyć ponad 8 tys. cm sześciennych skomplikowanych metalowych części na godzinę, ponad stokrotnie szybciej, niż dzisiejsze laserowe drukarki 3D. Taki system zamiast używać kartridży będzie używał normalnych proszków MIM, używanych dziś w formowaniu wtryskowym, by jeszcze bardziej obniżyć koszty eksploatacji. Cena całego systemu produkcyjnego nie została podana, ale sama drukarka do produkcji masowej kosztować ma 360 tys. dolarów.

Więcej informacji o tej przełomowej technologii znajdziecie na stronach startupu – DesktopMetal.com.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.