Przenośny hotspot LTE-Advanced M7650 - pierwsze wrażenia

Dzięki uprzejmości TP-Link, użytkownicy dobreprogramy.pl mają możliwość przetestowania wybranego przez siebie sprzętu. O tym, kto dostanie sprzęt, decyduje redakcja, nieważne czy pisałeś już bloga, czy nie. Wszyscy mają równe szanse. Proponuję brać udział w następnych tego typu działaniach. To tak słowem wstępu, dziękuję za wybranie mojej osoby do tego testu.

Nigdy nie miałem styczności z produktami firmy TP-Link, więc będę (w sumie to zawsze jestem) obiektywny w opisywaniu tego produktu - oczywiście mowa o tytułowym LTE-Advanced M7650 będącym urządzeniem, które jest przenośnym hotspotem. 

Przenośny hotspot - a komu to potrzebne, a dlaczego ?

Przenośny hotspot to nic innego jak urządzenie, za pomocą którego udostępniamy sieć (internet) innemu urządzeniu. Można to zrobić za pomocą nowszych smartfonów, jednakże ten wybór jest kiepski ze względu na:

  • szybsze ubywanie baterii przy włączonej opcji udostępniania internetu
  • grzanie się smartfona, gdy znajomi korzystają z naszego hotspotu
  • wolniejsze wczytywanie stron i ściąganie plików przez współdzielenie łącza

To są trzy główne powody dla mnie, które skreślają wykorzystywanie mojego smartfona jako hotspotu. 

Na szczęście są urządzenia, dzięki którym możemy udostępniać internet, wkładając do nich kartę SIM korzystnego dla nas operatora - takimi urządzeniami są przenośne hotspoty. Mogą one stać w dowolnym miejscu, nikomu nie przeszkadzając. Każde urządzenie będzie mogło korzystać z szybkiego internetu... no właśnie, nie każdy przenośny hotspot jest w stanie zagwarantować szybki internet nawet na jednym urządzeniu. Nie mówiąc już o baterii, gdzie niektóre przenośne hotspoty są na parę minut, później wymagają powerbanka (czasami nawet 1 to za mało).

Czy przenośny hotspot LTE-Advanced M7650 firmy TP-Link jest taki dobry, jak opisuje go firma produkująca ? Tego dowiemy się z kolejnych wpisów poświęconym temu urządzeniu. Więc wrzuć stronę do ulubionych, obserwuj portal dobreprogramy.pl oraz wypatrując solidnego i rzetelnego testu !

Przenośny hotspot LTE-Advanced M7650

Dotarł do mnie kurierem produkt firmy TP-Link, który jest przenośnym hotspotem o nazwie LTE-Advanced M7650. 

Czas na rozpakowanie, sprawdzenie zawartości, przeczytanie opisu... czyli coś, czego zazwyczaj nie robię. Często wyjmuję X rzecz z opakowania, rzut oka na urządzenie i działa. W tym przypadku zrobię to powoli, poczytam i podzielę się z Wami moimi wrażeniami. 

Mam nadzieję, że będzie się czego przyczepić. W końcu to mój blog nie reklama :)

A co my tu mamy ? Wyjmujemy sprzęt TP-Linka z opakowania.

Komuś "A co my tu mamy?" skojarzyło się z kanałem na YouTube ? Słusznie. Mógłby zakupić przenośny hotspot LTE-Advanced M7650, sprawdzić i oddać w dobre ręce... taka podpowiedź dla prowadzącego Adama. Pozdrawiam Cię. 

Do rzeczy. Podzielę się z Wami pierwszymi zdjęciami, w końcu często patrzymy najpierw na okładkę, a później ewentualnie na treść książki.

Opakowanie zewnątrz

Jedno zdjęcie wystarczy ? Nie ? To dodajmy zdjęcia wyglądu opakowania ze wszystkich stron.

Co widzimy na opakowaniu:

  • wygląd urządzenia, jakim jest przenośny hotspot LTE-Advanced M7650
  • informacja o zawartości opakowania i "obsługapołączeń" oraz "prędkośćpobierania"
  • informacja na temat funkcji urządzenia, napisane prosto i na temat bez zbędnego kombinowania
  • grafika obrazująca jak można skorzystać z przenośnego hotspotu (osobiście wolałbym porozmawiać z koleżanką, zamiast pisać do niej na messengerze :))

Wnętrze opakowania

Na początek próba otworzenia opakowania - nóż do tapet się złamał... dobrze zabezpieczone.

Po chwili dostałem się do wnętrza, które nie zaskoczyło mnie niczym szczególnym. Nie pojawiły się fajerwerki i fanfary.

W opakowaniu znalazłem LTE-Advanced Mobile Wi-Fi M7650 kabel USB-microUSB i trochę makulatury - oczywiście jest tutaj instrukcja obsługi oraz karta gwarancyjna (na opakowaniu widnieje napis "3 YEAR WARRANTY").


Brak ładowarki

To pierwsza moja myśl, zapomnieli ? Nie. W zestawie nie ma ładowarki. Urządzenie naładujesz za pomocą laptopa, powerbanka czy wykorzystując swoją ładowarkę. Wiec tutaj nie ma problemu.

Urządzenie sprawia wrażenie solidnego dzięki zastosowaniu gumy, która jest na przodzie oraz przy okazji zakrywa rogi. Duży plus za takie rozwiązanie.

Pisałem wcześniej, że przeczytam instrukcję i zrobię wszystko powoli - nie udało się. Odpaliłem urządzenie od razu po wyjęciu z opakowania, wszystko jest banalnie proste, mimo iż nie jest w języku polskim.

Kolejny wpis będzie wpisem technicznym, gdzie opisze każdą z dostępnych opcji. Pamiętaj o obserwowaniu bloga, aby niczego nie przegapić.