r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Donald Trump może grozić wojną na Twitterze, jego tweetów nikt nie ruszy

Strona główna AktualnościINTERNET

Twitter od jakiegoś czasu dość rygorystycznie stosuje politykę blokowania kont tych użytkowników, którzy w swoich wypowiedziach odwołują się do przemocy, wzywają do agresji czy poniżają innych użytkowników np. ze względu na rasę, narodowość czy orientację seksualną. Tym większe zdziwienie korzystających z tego „pulsu planety” internautów wywołało wstrzemięźliwe zachowanie administracji Twittera wobec użytkownika @realdonaldtrump, który bez owijania w bawełnę grozi Korei Północnej całkowitym zniszczeniem. Dzisiaj otrzymaliśmy wyjaśnienie tego wydawałoby się naruszenia własnych wytycznych przez Twittera. W skrócie – wszystkie zwierzęta są równe, jednak niektóre są równiejsze.

Temperatura zimnej wojny między Stanami Zjednoczonymi a Koreą Północną w ostatnich dniach wyraźnie się podnosi. W bezprecedensowej wypowiedzi Ri Yong Ho, minister spraw zagranicznych KRLD, uznał, że ostatnie tweety prezydenta Donalda Trumpa są wypowiedzeniem wojny – i zgodnie z prawem międzynarodowym jego kraj może zestrzelić teraz amerykańskie samoloty wojskowe, nawet jeśli nie znajdują się w przestrzeni powietrznej Korei Północnej.

r   e   k   l   a   m   a

W odpowiedzi rzecznik Pentagonu, pułkownik Robert Manning, stwierdził, że jeśli Korea Północna nie zaprzestanie swoich prowokacyjnych działań, to zrobimy wszystko by prezydent miał środki do tego, by poradzić sobie z Koreą Północną. Rzecznik nie żartował: w ten weekend na granicy z KRLD przeprowadzono pokaz siły, w którym udział wzięły bombowce strategiczne B-1B, eskortowane przez myśliwce F-15C.

Wielu nieprzychylnych prezydentowi Trumpowi użytkowników Twittera zwróciło uwagę, że faktycznie, jego tweety nie uszłyby nikomu innemu na sucho i otwarcie zapytało administrację serwisu, jak to jest z banowaniem za grożenie przemocą innym ludziom. Dzisiaj doczekaliśmy się oficjalnej odpowiedzi z ramienia Twitter Public Policy.

Rzecznik Twitteraz zapewnił, że wszyscy użytkownicy podlegają tym samym zasadom, jednak rozważając usuwanie tweetów i banowanie użytkowników bierze się pod uwagę także ich doniosłość (newsworthiness) oraz znaczenie dla opinii publicznej. Czyniono tak od dawna, jednak teraz, w trosce o przejrzystość prowadzonej polityki, będzie to oficjalną zasadą.

Jako że wszystko, co prezydent Donald Trump pisze na Twitterze z założenia jest doniosłe i ma znaczenie dla opinii publicznej, może on więc pisać bez obaw, że jakiś junior administrator usunie konto @realdonaldtrump. Możemy być więc pewni, że jeśli dojdzie do wznowienia wojny między KRLD a USA (pamiętajmy, że Wojna Koreańska zakończyła się rozejmem, nie traktatem pokojowym), to dowiemy się o tym wpierw z Twittera.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.