Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Mageia Linux + KDE - czyli im bardziej chce tym bardziej nie wychodzi

Z dystrybucjami Mandrakekopochodnymi miałem w życiu dość niewiele doświadczenia. Pracowałem z XtremeOS 2, kilka razy bawiłem się innym forkiem wydanym przez firmę ARNO nazwanym BlueFreezer a od jakiegoś czasu pracuje na Mageia Linuks.

Mageia jest dystrybucją jak każda inna wśród setek Linuksów. Podstawą systemu nie jest RHLE, Debian czy Gentoo a Mandriva. Jak wiadomo lata świetności Mandrivy przeminęły bezpowrotnie, co jednak nie znaczy, że na jej bazie nie można zbudować dobrego forku.

Czy Mageia jest dobrym forkiem raczej nie mi oceniać. Skusiłem się na nią z wielu powodów. Postanowiłem porzucić GNOME z jego wszelkimi powłokami na rzecz KDE. Dodatkowo w sieci wiele oprogramowania jest w paczkach RPM, a samo Mageia/Mandriva Control Center to jak dotąd najlepsze narzędzie na Linuksa do administracji systemem (tak pracowałem z YAST i openSUSE i nie byłem zadowolony). Sam system był lekki ponieważ autorzy nie dorzucili 'zbędnych' wodotrysków w postaci Kwin czy Compiz jednak samo KDE(w wersji 4.6) od początku chodziło dziwnie. Sporo zacięć, słabe odświeżanie co powodowało (i powoduje) wiele zacięć grafik i nagle po środku Pulpitu posiadam ikonki tray. Pomyślałem, że może to wynikać z braku wodotrysków jakie zostały stworzone dla tego środowiska. Po ich instalacji nic się nie zmieniło.

r   e   k   l   a   m   a

Sama stabilność KDE 4.6 też pozostawia WIELE do życzenia. I proszę mi tu nie spamować, że wynika to ze "złego wyboru dystrybucji". Czytałem to samo przy innych wersjach KDE 4.2 i 4.4 także. Zawsze podobno wybrałem "nie tę dystrybucję". KDE zawsze mi nawalało nawet na banalnych sprawach. Tuż przed pisaniem tego postu dla przykładu wywalił się pulpit podczas przesuwania widgetu z widokiem katalogu. Nie wiem, może źle przesuwałem ten widget i dlatego i wywaliło środowisko.

Inna sprawą jest zabawa wyglądem KDE. Środowisko posiada narzędzie powiązane z kde-look.org, które miało ułatwiać w personalizacji środowiska. Może kiedyś to będzie działać ale ja w to nie wierzę. W żadnej wersji nie sprawdzało się to dobrze. Większość materiałów tam zamieszczonych w jakiś sposób nie można zainstalować. Linki do materiałów często wyrzucają na zewnętrzne strony, którym nie ufam. Inne "instalują" skórkę, jednak w systemie brak śladu skórki a manager twardo twierdzi, że jest ona zainstalowana. Z tego co udało mi się zainstalować nic nie działało poprawnie. Skórki w mniejszym lub większym stopniu były wadliwe i z moim pulpitem działy się dziwne rzeczy takie jak samorozszerzające się okna czy wyłączanie się ramek okien, a czasem nawet zwieszenie całego środowiska. Ale jak wiadomo KDE daje nam również możliwość ręcznej instalacji skóre więc pobrałem kilka paczek i ruszyłem do akcji. I miałem oczy niczym buka kiedy udałem się w miejsce gdzie kiedyś składowały się skórki do środowiska. Ogólna budowa katalogów w katalogu ./kde4 jest zupełnie inna. Udałem się więc do googla po informacje gdzie taki katalog się znajduje. O dziwo już na jednym z blogów znalazłem 3 różne lokalizacje i żadnej z nich nie znalazłem u siebie! Śmiech w biały dzień. Po kilkudziesięciu minutach udało mi się znaleźć katalog. I tu znów wybałuszyłem oczy ponieważ prawa do katalogu posiadał tylko root. Więc szybko zmieniłem prawa wrzuciłem skórki ale efekt był żaden. Środowisko skórek nie wykryło i cała praca poszła w las.

Jeśli mam podać swoją subiektywną ocenę to KDE wciąż jest do dopracowania. Od kilku wersji środowisko to idzie w złym kierunku (a może to wina dystrybucji? dla mnie to bez różnicy). Zamiast stawać się bardziej przyjazne rzuca ono mi coraz większe kłody pod nogi. A może to nie wina środowiska czy dystrybucji tylko ja zwyczajnie jestem za głupi aby korzystać z bogactwa jakie daje mi ten projekt. Ja tymczasem oddam się pracy i będę cicho opłakiwał GNOME2 gdzie wszystko było może i prostackie ale zawsze tak samo piękne i cicho modlił się o to aby deweloperzy Mint'a odwalili kawał dobrej roboty.

Pozdrawiam

PS. Nie proponujcie mi Debiana. Ostatnio instalowałem go (wersja stable) koledze do pracy z Javą, której nawet w repo nie było a instalacja ze źródeł nie powiodła się.

PS2. Jestem zbyt leniwy aby budować sobie system w oparciu o Archa czy Gentoo (a w zasadzie nie mam czasu. Wole się uczyć JAVY).

PS3. Tak liczę na dobrą dystrybucję przyjazną użytkownikowi, który nie chce się bawić w samodzielne kompilacje z dobrym środowiskiem.

DOPISEK: Wpis FUDopodony, pisany pod wpływem emocji w środku nocy. 

linux oprogramowanie

Komentarze