r   e   k   l   a   m   a
reklama

DropIt – niepozorne narzędzie do zarządzania plikami zaskakuje możliwościami

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Zarządzanie plikami, szczególnie przy ich większej liczbie, może być za pomocą tradycyjnego eksploratora Windows czy nawet Total Commandera, dość uciążliwe i czasochłonne. Przydatne może być w tym celu open-source'owe narzędzie DropIt, które pozwala na proste formułowanie reguł, które mogą zautomatyzować zarządzanie plikami i folderami na dysku twardym.

Użytkownik po nadaniu odpowiedniej nazwy formułuje regułę ręcznie lub po wybraniu odpowiedniej pozycji z obszernego menu. Możliwa jest między innymi selekcja ze względu na położenie na dysku, rozszerzenie, wielkość, datę ostatniej modyfikacji i wiele innych. Zakres można zawęzić do jednego bądź wielu folderów. Następnie zleca się akcję – skopiowanie, przeniesienie, automatyczną zmianę nazwy, usunięcie oraz siedemnaście innych operacji. Obsługa programu jest dziecinnie prosta, a interfejs jest dostępny w 21 wersjach językowych, w tym w polskiej.

Takie funkcje mogą znaleźć bardzo szerokie zastosowanie dla każdego, nawet niezaawansowanego użytkownika. Na przykład tworząc istotny dokument, do którego wciąż wprowadza się zmiany, można zautomatyzować proces tworzenia zapasowej kopii tak, aby po wprowadzeniu każdej modyfikacji plik zapisany na dysku był automatycznie kopiowany na podłączonego do komputera pendrive'a czy do folderu Dropboksa. W ten sposób, tworząc prostą regułę można stworzyć automatycznie synchronizowany system zależności.

To oczywiście jeden z najbardziej oczywistych scenariuszy wykorzystania DropIT. Program obsługuje się w prosty i szybki sposób z poziomu tacki systemowej lub przycisku wyświetlanego na pulpicie. Najnowszą wersję DropIt można pobrać z naszej bazy programów.

© dobreprogramy
reklama
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieSnap ma się coraz gorzej. A jego twórca jest najlepiej opłacanym na świecie prezesem