Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Co z tymi grami na Linuksa? cz. 2

W poprzednim wpisie przedstawiłem swoje przemyślenia na temat darmowych lub otwartoźródłowych gier na Linuksa, co wywołało u niektórych czytelników swoiste oburzenie, gdyż nie wypowiadałem się zbyt pochlebnie, ani nie wspomniałem słowem o rynku komercyjnym. Podział na dwa osobne wpisy był niezamierzony (wyszło w praniu), tym bardziej wywołanie wrażenia, jakobym przekonywał, że taki rynek w ogóle nie istnieje. Mam nadzieję, że treść tegoż wpisu usatysfakcjonuje osoby, które były bardzo ciekawe tego o czym będę chciał napisać, wątpiły w sens jego powstawania, bądź po prostu źle zinterpretowały poprzedni przekaz.

Kopa na start!

… czyli Kickstarter, o którym można by co najmniej jeden osobny wpis stworzyć, a następnie tuzin kolejnych o projektach, które mają szansę na realizację dzięki niemu. Ale o co konkretnie chodzi? W skrócie jest to powstała 4 lata temu w Stanach platforma służąca do finansowania kreatywnych projektów, której głównymi odbiorcami są twórcy niezależni. A jakich konkretnie projektów? Dowolnych! Mogą to być gry, filmy, muzyka, magazyny papierowe, zabawki erotyczne… albo kamień. Zasada działania jest w miarę prosta: twórca / twórcy ustalają kwotę potrzebną do zrealizowania projektu, po czym ludzie z całego świata (a możesz to być nawet ty! Tak, ty!), przez okres około miesiąca mogą przekazywać drobne sumy na jego realizację, otrzymując w zamian obietnicę otrzymania różnych nagród. Ile trzeba wpłacić? Twórca ustala coraz większe kwoty, za które coś się należy, zaczynając często od 1$ za które otrzymuje się podziękowanie, nieraz kończąc na kilkunastu tysiącach, których wpłata gwarantuje np. możliwość posiadania realnego wpływu na rozwój projektu, czy nawet kolację z twórcami.

Kickstarter w tym roku, jest jedną z jaśniejszych gwiazd nad rynkiem gier na Linuksa, gdyż w wielu przypadkach twórcy obiecują tworzenie gier nie tylko na Windowsa, ale i na system Mac OS X i Linuksa (najczęściej w przypadku przekroczenia niezbędnej kwoty o daną sumę, czasem jednak od początku wychodzą z założenia tworzenia gry wieloplatformowej). Grubszych projektów, które doczekały się finansowania jest już kilka, a ogromny sukces niektórych z nich wskazuje na to, że może ich być wkrótce dużo więcej. Dodatkową zaletą tej formy finansowania jest spory ukłon w stronę fanów. Twórcy z otwartymi ramionami czekają na sugestie graczy, chcą się z nimi dzielić wczesnymi wersjami rozwojowymi swoich gier oraz obiecują gry pozbawione zabezpieczeń DRM. Wśród projektów znajdują się zarówno nowe pomysły, jak i kolejne części gier znanych starszym graczom, które nie doczekałyby się finansowania przez żadną wielką wytwórnię w dzisiejszych czasach.

r   e   k   l   a   m   a

Wasteland 2

Ktoś z was kojarzy grę Wasteland? Ja też nie, za to jak wielu kojarzę grę Fallout, dla której ponoć Wasteland stanowił sporą inspirację. Domyślam się, że nadal nie jest to wystarczające objaśnienie, jednak wątpię by było ono niezbędne. Skoro ludzie są w stanie się odnaleźć w Diablo II nie znając Diablo, to tym bardziej będą mogli się odnaleźć w grze powstające w 2012 roku, która ma być kontynuacją dzieła sprzed ponad 20 lat. Tak więc, twórcy Wastelanda chcieli zrealizować drugą część od kilku lat, jednak problemem było źródło finansowania. Postawili wreszcie na Kickstartera i nie przeliczyli się. Plan zakładał, że przy budżecie wynoszącym 1 mln $ są oni w stanie stworzyć grę atrakcyjną zarówno dla fanów pierwszej części, czy Fallouta, jednak korzystającą z dobrodziejstw współczesnych technologii. Na Kickstarterze wyznaczyli jednak kwotę 900 tyś. $ do zdobycia, gdyż Brian Fargo – szef ekipy – zadeklarował się, że brakujące 100 tyś $ dołoży z własnej kieszeni. Nikt jednak nie musiał nic dokładać, gdyż ostatecznie udało się zebrać prawie 3 mln $. Był to niewątpliwie prawdziwy sukces i wynik ten z pewnością pozwoli twórcom na szybsze prace, w większym zespole, nad bogatszym dziełem. Już teraz wiadomo np. że muzykę będzie tworzył sam Mark Morgan. Dzięki znacznemu przekroczeniu zbieranej kwoty, twórcy poinformowali, że gra będzie dostępna na wszystkie trzy platformy. Wiadomo już też, że gra powstanie z wykorzystaniem wieloplatformowego silnika Unity (choć dziś nie ma portu na Linuksa, wybór Unity przez twórców wynikał z tego, że są plany stworzenia wersji na kolejne platformy).

Niestety nie o każdym tytule mam tyle do powiedzenia. Fallout 2 jest mi bardzo bliską grą (można by powiedzieć, że wychowałem się na niej), zaś Fallout 3 mnie mocno zawiódł. Dlatego pokładam spore nadzieje w realizacji tego projektu.

[źródło obrazka ]

Double Fine Adventure

Jeśli chodzi o gry, jest to obecnie chyba największy sukces na Kickstarterze, gdyż twórcom podczas zbiórki udało się zgarnąć ponad 3 mln $ mimo, że potrzebowali oni zaledwie 400 tyś, czyli zyskali budżet ponad 8-krotnie większy. Przyzwoicie, czyż nie? A skąd tak duży sukces? Ma to być przygodówka, typu point-and-click (chętnie bym poznał polskie nazewnictwo) od samego Tima Shafera, który w pewnych kręgach jest swego rodzaju guru, a o jego talencie świadczyć może chwalona gra Psychonauts. Poza tym, pamiętacie kiedy ostatni raz ktoś wypuścił tego typu przygodówkę? Ja też nie. W tworzenie gry zaangażowane są studia Double Fine i 2 Player Productions. Twórcy zdecydowali się na tę formę realizacji również dlatego, że chcieli pokazać fanom to, co zazwyczaj znajduje się za szczelnie zamkniętymi drzwiami, czyli proces powstawania gry, a Kickstarter bardzo promuje dobry kontakt ze społecznością od samych narodzin projektu.

[źródło obrazka ]

Carmageddon Reincarnation

Może zacznę od tego, że opisywanie tutaj tej gry to mały falstart, gdyż zostały niecałe dwa dni, a wciąć nie jest pewne, czy gra powstanie na Linuksa – nie udało się jeszcze osiągnąć ustalonego limitu, którego przekroczenie miałoby gwarantować wieloplatformowość.

-----AKTUALIZACJA-----
Pozostało 12 godzin, do 600 tyś. $ brakuje 25 tyś. $, jednak ekipa ze Stainless już teraz poinformowała, że będzie wersja na Maca i Linuksa oraz inne dodatkowe atrakcje. :)

No więc tak, powstanie kolejny Carmageddon i prawdopodobnie będzie czerpać głównie z pomysłów z pierwszej części gry. JEJEJE!!! Kolejny projekt, któremu mocno kibicuję (co może niektórych ludzi mocno dziwić… tak samo jak jest grupa osób, która nie rozumie co ja widzę w filmach Tarantino i Rodrigueza). Plan był skromny: trzeba było zebrać 400 tyś. $ i zacząć zabawę. Potem się okazało, że znów Ci źli Linuksiarze nie chcą grać na Windowsie, więc pojawiła się informacja, że przy 600 tyś. $ gra będzie wieloplatformowa. Jak wspomniałem na początku, jeszcze tego nie osiągnięto, ale jest już 550 tyś. $ i po cichu liczę, że nawet gdyby nie udało się w ciągu najbliższych 32 godzin dobić do szóstki, twórcy zlitują się nad nami i zrobią ten jeden ukłon w naszą stronę więcej… Dziś na stronie Kickstartera pojawiła się pierwsza zajawka prezentujący dość wczesny stan prac. Przede wszystkim pozostały znane i lubiane odgłosy z pierwszej części ^_^ .

[źródło obrazka ]

The Banner Saga

Kolejny spory sukces na Kickstarterze, gdyż twórcy potrzebujący 100 tyś. $ w sumie zebrali ponad 7 razy większe fundusze. Będzie to gra przenosząca nas w czasy wikingów, wykorzystująca ręcznie malowane, komiksowe grafiki, mająca być połączeniem cRPG z grą turową. Wydawana będzie jako kolejne części pewnej historii, a obecnie w planach są trzy epizody. Trudno mi cokolwiek więc o tej grze napisać, ale na szczęście pojawiły się już pierwsze zajawki, więc chyba najlepiej będzie po prostu samemu spojrzeć na to, co twórcy szykują.

[źródło obrazka ]

Shadowrun Returns

Połączenie magii i… cyber-punku? Przyznaję bez bicia, że nie znam w ogóle tego świata, mimo że historia tego uniwersum ma już ponad 20 lat i powstało już kilka tytułów umiejscowionych w tym świecie. Co gorsza dla mnie, opis mechaniki tego świata prezentuje się wręcz znakomicie (dla mnie miód, cud i orzeszki!). Na szczęście, wkrótce nadarzy się okazja by nadrabiać zaległości, mimo że z początku wcale nie było to oczywiste. Twórcy założyli sobie, iż będą potrzebowali 400 tyś. $ na stworzenie tej gry. Następnie gdzieś pojawiła się informacje, że będzie wsparcie dla innych platform niż Windows, jednak przy osiągnięciu jakichś 800 tyś. $ twórcy się z tego musieli wycofać, bo przypadkiem trafiłem na wątek na jakimś forum, gdzie ludzie negatywnie się wypowiadali na temat tej decyzji. Summa summarum wsparcie się jednak pojawi, być może dlatego, że akcja zbiórki zakończyła się wielkim sukcesem, kończąc przy prawie 2 mln $. To tyle co wiem. Nie udało mi się niestety doczytać jak ma gra wyglądać. Będę polegać na osobach, które doczytają do tego miejsca, a będą wiedziały trochę więcej i może postarają uzupełnić ten opis.

[źrodło obrazka ]

FTL: Faster Than Light

Spiąłem pośladki i postanowiłem napisać również o tej grze, mimo że wpis już został przeze mnie opublikowany? Czemu tego nie zrobiłem wcześniej? Prawdopodobnie Wenus na tle Słońca źle na mnie podziałała… Gra ta zasługuje na osobny akapit z wielu powodów. Po pierwsze i najważniejsze, bardzo lubię tego typu gry. Po drugie na Kickstarterze było to dla twórców ogromny sukces, gdyż zbierane 10 tyś. $ zostało przebite DWUDZIESTOKROTNIE. Po trzecie w tym roku gra ta została nominowana w trzech kategoriach na Independent Game Festiwal. O co tyle krzyku? FTL to oldschoolowa gra, w której jesteśmy zarządcami małego statku kosmicznego. Naszym zadaniem jest dyktowanie zadań załodze, opracowywanie taktyki podczas starć z wrogami i podejmowanie mądrych (bądź głupich) decyzji w supermarkecie ze sprzętem. Może to brzmieć znajomo, choćby Freelander mógłby być w podobny sposób opisany. Sęk w tym, że tutaj w sposób bardziej jednoznaczny dyktujemy zadania załodze, np. może kazać przejść wszystkim do pomieszczenia, a następnie kazać im ugasić pożar, który tam się pojawił i zaciupać wrogów, którzy się tam przeteleportowali. Ponieważ gra doczekała się już wersji alfa, może najlepiej będzie gdy samemu zobaczycie, czemu wartą (bądź właśnie nie warto) się nią zainteresować.

[źródło obrazka ]

Inne warte zainteresowania projekty, którym się udało na Kickstarterze (a których nie opiszę, bo mnie już klawiatura rozbolała)

LEISURE SUIT LARRY
Moebius (?)
Nekro
The Dead Linger
… i wiele więcej! Na dobry początek można zacząć poszukiwania tutaj :)

O czym trzeba pamiętać

Przede wszystkim w większości są to na razie wyłącznie gry nam obiecane. O ryzyku związanym z finansowaniem tego typu gier można by kolejny wpis stworzyć… Na dzień dzisiejszy, chyba jedynie FTL został pokazany graczom, którzy zaoferowali odpowiednie wsparcie (dostęp do wersji alfa jest chyba za pośrednictwem Steama). Póki co, pozostaje więc mieć zaufanie do twórców, którzy często są bardzo zasłużeni dla świata gier komputerowych…

Jeżeli komuś brakuje cierpliwości to… niech się uzbroi trochę w odrobinę cierpliwości i zaczeka na część trzecią tego minicyklu ;)

Spis treści

PS


Dziękuję koledze Maćkowi za korektę!

PPS


Nie tylko Windows, Mac OS X i Linux są platformami docelowymi. Po prostu, na tych konkretnie ja się skupiłem. Niektórzy twórcy planują też wersje na konsole, czy smartfony. W celu wywiedzenia się polecam przejrzeć Kickstartera pod tym kątem.

PPPS


Nie widać tego na pierwszy rzut oka, jednak tytuły sekcji to odnośniki kierujące na oficjalne strony twórców gier. Swoją drogą fajnie by było gdyby ekipa DP wzięła to pod uwagę ;) . 

linux gry

Komentarze