Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Co z tymi grami na Linuksa? cz. 3

W części 2 tej mini-serii można było poczytać trochę o grach nam obiecanych, jeszcze nie wydanych, być może wyczekiwanych i z pewnością cierpliwości od graczy wymagających. Nie oznacza to jednak, że tylko takie gry mamy (nie)dostępne na Linuksa. No właśnie, o tym też wspomniałem w poprzedniej części… Zniecierpliwieni użytkownicy pewnie zdążyli z nerwów połamać dżojstiki, nie mogąc się doczekać tego wpisu. Przejdźmy więc do sedna!

Humble Indie Bundle

Temat nie jest obcy czytelnikom DobrychProgramów, bo djfoxer poświęcał tej świetnej inicjatywie trochę miejsca na swoim blogu. Zauważyłem jednak, że warto pamiętać o tych spośród użytkowników, którym te wpisy (i połowa internetu o tym krzycząca :P ) umknęły.

Co to jest?

W skrócie, Humble Indie Bundle (lub po prostu HIB) jest inicjatywą korzystającą troszkę z mody, która się ostatnio pojawiła, polegającej na tym, by dać możliwość odbiorcom poczuć się panami sytuacji – dać im możliwość samemu zadecydować o kwocie jaką chcieliby zaoferować twórcy. Tak właśnie działa HIB – wpłacały ile chcemy i dostajemy zestaw gier dostępnych do ściągnięcia przez internet (a pisałem wcześniej o modzie, bo jednym z bardziej znanych przykładów podobnej formy sprzedaży dzieła, była inicjatywa Radiohead, kiedy udostępniali za dowolną wpłatą swój album do ściągnięcia z ich strony). Ryzykiem HIB było jednak postawienie na twórców niezależnych, gdyż najczęściej niezależność oznacza po prostu, że żadna większa znana wytwórnia nie zechciałaby zainwestować w nowy, świeży pomysł młodego ambitnego twórcy / zespołu, nie widząc w nim potencjału. W praktyce jednak HIB okazało się być wielokrotnym sukcesem cyklicznie zdobywając ogromną popularność.

r   e   k   l   a   m   a

Jak to działa?

Inicjatywa funkcjonowała (i do dziś funkcjonuje!) na zasadzie synergii. Mniej więcej co pół roku (nie licząc edycji specjalnych) pojawia się do kupienia pakiet gier, który użytkownicy z całego świata mogą kupować w całości za dowolną cenę (w tym za zerową, jeśli nie lubią twórców, których stać na jedzenie). Z jednej strony wybranie tylko kilku gier działa trochę jak sztuczka psychologiczna – powoduje, że użytkownikowi w oczach zwiększa się wartość produktów – jeśli wybrano zaledwie kilka tytułów, to muszą one w pewnym sensie być elitarnymi. Z drugiej strony, jeśli wszystko sprowadza się do jednego, konkretnego przedsięwzięcia (tutaj HIB), to będzie ono stawać się marką samą w sobie, co jest bardzo przydatne przy kolejnych odsłonach – następnym razem będzie łatwiej zebrać większą sumę za gry, czyli większy sukces twórców gier. Synergia!

Prócz tego jest też inna psychologiczna sztuczka pozwalająca podnieść o kolejny stopień rangę wydarzenia. Tego typu możliwość dokonania zakupu pojawia się każdorazowo tylko na dwa tygodnie. Hipotetyczny odbiorca mając cały rok grę na półce sklepowej myśli

Teraz mam w co grać.
…a w ogóle to lubię pić piwo.
…a w ogóle to jutro chcę iść do kina.
…a w ogóle to nie chce mi się do sklepu iść.
…a w ogóle to może zaczekać – za miesiąc też będzie do kupienia.

Hipotetyczny odbiorca wiedząc, że za 2 tygodnie akcja się kończy, prędzej kupi pakiet gier na wszelki wypadek: bo niedrogo, bo fajne (?), bo potem się akcja skończy (buuu! :c ).

… a potem twórcy podbili stawkę dodając w kolejnych edycjach bonus – dodatkowe dwie gry, albo cały zestaw gier z poprzedniej edycji – dostępny po pierwszym tygodniu, który dostępny jest tylko dla osób, które wcześniej zapłaciły lub dla nowych klientów, ale tylko pod warunkiem, że wpłacą oni więcej niż przeciętna wartość wpłaty.

… i wtedy Wielki Saszajew stwierdziwszy, że to jest dobre i tak właśnie i nie inaczej i poszedł na całość. Od jakiś 2, 3 ostatnich edycji (?), już na starcie jest pakiet podstawowy dostępny od dowolnej kwoty, a dla tych co wpłacą co najmniej tyle, co średnia wpłata, jest pakiet rozszerzony (dlatego warto być szybszym od Notcha (twórcy Minecrafta), gdyż ma on w zwyczaju zawyżać średnią wpłacając po kilka tysięcy, byleby być na samej górze listy hojnych darczyńców – w końcu stać go na to :—D ).

O HIB słów jeszcze kilka

Od samego początku inicjatywie HIB przyświecała bardzo światła idea i nie chodzi tylko o formę wsparcia dla twórców, czym ta inicjatywa pośrednio jest. Otóż, każdy wpłacając pieniądze ma możliwość ustalenia do kogo one trafią. Przede wszystkim można przekazać je twórcom gier, co jest wręcz oczywiste. Swój udział w każdym sukcesie mają jednak również inicjatorzy HIB i choćby na utrzymanie serwerów należy im się jakiś %. Ale wpłacone pieniądze można przekazać też na jedną z dwóch organizacji charytatywnych[1 |2 ]! W praktyce, nie trzeba wybierać i można suwakami ustalić komu ile się chce przekazać :) . A ile potrafią w ciągu dwóch tygodni zebrać? Sumy z 6 zerami i znaczkiem dolara na końcu! Co szczególnie cieszy w kontekście tego wpisu, to fakt, że choć użytkownicy Linuksa są najmniej liczną grubą kupców, wpłacają oni średnio największe sumy, większe nawet od datków użytkowników Maców!

Ale miało być o grach…

Jak wiadomo skupiam się na Linuksie, więc naturalnie, jeśli piszę o HIB, to znaczy, że Linux FTW! W rzeczy samej, ale…

Na LiNuKxSa nie ma gier, UUUUUUUUUUUUU!!!!!!!!!11111

Czyżby? Okej, niektóre tytuły są dość świeże, niektóre w ogóle portu na Linuksa doczekały się wyłącznie za sprawą HIB, jednak, wbrew pozorom, podczas HIB można było zgarnąć gry, które już wcześniej były dostępne „natywnie” na ten system, wtedy kiedy o HIB jeszcze nikt nie myślał, tyle że mało kto o nich cokolwiek wiedział.

… i wbrew pozorom to nie był 10-letni Tetris w 3 kolorach, czy jakiś najpaskudniejszy FPS stworzony przez studentów ATH w Bielsku-Białej w kooperacji ze studentami BWS. im. Tyszkiewicza (pozdrawiam koledzy! ;) ). Przykład gry, która najpierw powstała, a potem można było ją dostać na HIB, znaleźć można tutaj.

Zakończenie

WuTeeF??? W swoim marnym żywocie blogerskim najbardziej nie lubię powtarzać się, jeśli jakiś temat ktoś już DOBRZE opracował. Na samym początku napisałem, że kawał dobrej roboty przy opisywaniu kolejnych edycji HIB odwalił już djfoxer. Nie mogę… Po prostu nie mogę mu tego zrobić. Zapraszam więc do niego, odnośniki są poniżej :) .

Po co więc to wszystko, ten wpis? Był niezbędną, naturalną kontynuacją całej serii. Musiałem o HIB wspomnieć, bo to jedno z najważniejszych cyklicznych wydarzeń związanych ze światem gier na Linuksa. Dopiero w następnym wpisie powrócę do szperania w poszukiwaniu zaginionych skarbów :) .

Post…

Osobom, które ostatnie 2 lata żyły w Narnii polecam zaznajomić się z całościowym artykułem na Wikipedii, który można potraktować jako indeks. A czy warto interesować się w ogóle tymi grami? Dobrym miejscem by zacząć szukać opinii jest Metacritic, gdzie wiele z tych gier doczekało się dużej liczby ocen, co może pomóc przy wyborze gier podczas zakupów (bo oczywiście, możliwość ich zdobywania nie ogranicza się do HIB!):

Warto również wstąpić na bloga djfoxera, choć miał on refleks szachisty i nie napisał o wszystkich edycjach ;) (chyba, że napisał, ale wyszukiwarka blogowa jest narzędziem masońskim i nie wszystkie wpisy pokazuje po wpisaniu frazy --humble--):

… jednak mała zajawka dla wybitnie leniwych nie zaszkodzi ;)

Poniżej wybrane 3 gry spośród kilkudziesięciu dostępnych do tej pory za pośrednictwem HIB.

Amnesia: The Dark Descent


+ mały bonus (są cycki!)

World of Goo

Super Meat Boy

Spis treści

PS

Jak zawsze dziękuję koledze Maćkowi za korektę :)

PPS

Ostatni wpis powstał ponad miesiąc temu, mimo że zacząłem ciekawie się zapowiadającą (dla mnie) serię. W dodatku my – studenci – mamy obecnie wakacje. Why? WHY??? Ano, w międzyczasie miałem quasi-przeprowadzkę, zaproszenie na HotZlot, sesję (bom student!), miesięczne praktyki studenckie (które kończę w czwartek – możecie trzymać za mnie kciuki, bo w przyszły poniedziałek mam zamiar zanieść CV). Proszę więc o odrobinę wyrozumiałości – to nie lenistwo, ani „życie po HotZlocie”. Tyle i tylko tyle… 

linux gry

Komentarze