Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Co z tymi grami na Linuksa? cz. 4

Nadszedł czas na część poświęconą grom od bardziej znanych producentów oraz coraz popularniejszym narzędziom, które znacznie ułatwiają oderwanie się od ekosystemu Windowsowego.

id Software

Należy im się osobny akapit, głównie dlatego, że sami sporo własnego czasu przeznaczyli na tworzenie portów swoich produktów.

Mają gry komputerowe!

Nie każdy o tym wie (ja nie wiedziałem i nie zdziwiłbym się gdyby wiele osób ta informacja zaskoczyła), że do niedawna wszystkie gry od id otrzymywały po niedługim czasie port na Linuksa i Maka. Niestety, jakieś pół roku temu, „koleś od Linuksa” odszedł z id, by w Frozen Sand rozwijać grę UrbanTerror. Nie zmieniło to jednak faktu, że i dziś, prócz Rage'a, wszystkie gry można na Linuksie instalować bez Wine'a i innych wynalazków. Do rozrywki potrzebna jest wersja na Windowsa i zestaw przygotowanych paczek dla Linuksa. Większość danych dla gry jest niezależnych od skompilowanych elementów dla Windowsa, więc wystarczy podczas instalacji wskazać płytę z grą lub samemu skopiować co potrzebne do katalogu z Linuksowymi binarkami. Następnie trzeba kupić zgrzewkę piwa, kilka paczek chipsów i uruchomić grę. Puste puszki, zamiast wyrzucać do kosza, można poddać recyklingowi.

r   e   k   l   a   m   a

Mają silniki!

id Software wyprodukował tylko niektóre z gier, z którymi jest kojarzony. Dokładniej, chodzi o to, że id Software to przede wszystkim producent jednych z lepszych w swoich czasach silników graficznych, zaś tworzeniem gotowego produktu zajmowały się inne studia (jeśli czegoś nie pomieszałem do tej pory, to tak było np. z Quake'iem IV). W odróżnieniu od większość obecnych Wielkich rynku gier, nie DirectX, a OpenGL był zawsze wykorzystywany. Rzecz ciekawa, ale nie chcę tu robić dużych dygresji, tym bardziej, że nie jestem specem w tym temacie, więc zainteresowanych ciekawą historią wyścigu zbrojeń zapraszam do czytelni Ubuntu. W skrócie jednak, dzięki wyborowi OpenGL, tworzenie portów jest prostsze, bo większość pracy jest wykonana. Dzięki temu, jeden z lepszych moim zdaniem FPS-ów, czyli Prey oparty na idTech 4, również doczekał się portu m.i. na Maka i Linuksa.

Mają racjonalną politykę licencyjną!

Graczy ucieszyło, że w zeszłym roku wprowadzony na rynek został nowy silnik, idTech 5 wraz z grą Rage. Jednak spora rzesza programistów cieszyła się bardziej, że zgodnie z tradycją, kiedy wprowadzana jest kolejna wersja silnika, poprzednia zostaje udostępniona jako oprogramowanie otwarto-źródłowe. Dzięki tej polityce, nie tylko nieodpłatnie zostało udostępnione twórcom potężne narzędzie, ale i możliwość jego dalszego rozwoju. Pierwszy silnik idTech, który zasilał pierwszego Quake'a, do dziś jest aktywnie rozwijany jako silnik DarkPlaces, wraz z napędzaną przez niego grą Xonotic (wcześniej Nexuiz). W efekcie, dzięki pracom twórców modów, można dziś ponownie zagrać w starego Quake'a, ale już na dużo świeższym silniku graficznym (choć dysonans jaki to powoduje, według mnie dyskwalifikuje takie zabawy):

Inne nowoczesne wieloplatformowe silniki gier

Unity

Dużo popularnością cieszy się od jakiegoś czasu dość młody, ale szybko się rozwijający silnik Unity. Szeroki wachlarz platform i technologii (nawet popularny wciąż w internecie Flash), na który był dostępny ten silnik nie oferował jednak możliwość tworzenia portu na Linuksa. W tym roku wydana została jednak 4 wersja, która prócz oczywistych nowości technologicznych pozwala od teraz tworzyć gry i na Linuksa. Niektórzy producenci gier korzystający z poprzedniej wersji już zapowiedzieli, że wraz z wydaniem 4 wersji, zaczną pracować nad portami swoich gier na Linuksa. Silnik ten będzie wykorzystywać Wasteland 2 (sukces na Kickstarterze, o czym pisałem w drugiej części tego cyklu). Znalazłem również informację, że twórcy StarForge planują stworzenie portu na ten system:


Myślę, że pojawienie się portu tego silnika to jedna z lepszych rzeczy jaka spotkała ostatnio Linuksa (choć pamiętam o ludziach, którzy są zaniepokojeni coraz większą ilością narzędzi zamknięto-źródłowym, dlatego zaznaczam, że to tylko moje zdanie).

Unigine

Kolejny zaawansowany silnik, który równocześnie jest rozwijany na kilku platformach. Nie zyskał on jednak tak dużej popularności, co Unity. Jedyną znaną mi grą korzystającą z tej technologii jest Oil Rush, producentów tego silnika, która mimo atrakcyjnej grafiki, nie zyskał przychylności recenzentów. Nie przeszkadza to jednak podziwianiu możliwości jakie oferuje sam silnik (poniżej krótkie demo techniczne):

Komercyjne portowanie gier

Istnieją dwie (jeśli nie więcej) spółki, których celem jest portowanie, dystrybucja i sprzedaż gier znanych dobrze graczom z Windowsa.

Linux Game Publishing

Przedsiębiorstwo to ma siedzibę w Anglii. Niestety ostatnio trochę gorzej jest z ich ofertą, gdyż ostatni produkt pojawił się w ich sklepie 3 lata temu, a były to gry z serii Shadowground. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie do tej pory przeportowane gry są wciąż dostępne, choć rozczarowani mogą pozostać fani najnowszych produkcji. Innymi znanymi tytułami na koncie jest np. Sacred Gold, czy Jets'n'Guns.

RuneSoft

Przedsiębiorstwo to działa w Niemczech i wciąż wydaje kolejne tytuły, jednak ich priorytetem jest zdecydowanie platforma Mac (można przynajmniej do takich wniosków dojść patrząc na dostępność przeportowanych przez nich tytułów). Na koncie mają m.i. Airlines Tycon Delux, czy niektóre tytuły z przygodowej serii Ankh.

Wupra

W Polsce działa sklep oferujący gry na Linuksa. Wupra jest oficjalnym polskim dystrybutorem gier Linux Game Publishing i RuneSoft. Zainteresowanych zapraszam więc do zapoznania się z ich ofertą. Można tam ściągnąć darmowe i kupić komercyjne tytuły niezwiązane z LGP i RS, jak np. dzieła od id Software, kilka tytułów z serii Unreal, obie części Postala, Neverwinter Nights, czy różne gry Indie.

Bunkrów nie ma…

… ale też jest (wiadomo jak). Nie będę jednak nikogo przekonywał, że taka oferta powala i każdy fan gier będzie nią zachwycony. Z resztą w pierwszej części tej serii wyraźnie napisałem, jaki cel przyświecał jej powstaniu. Nie będę też ukrywał, instalacja niektórych tytułów jest zbyt trudna dla mało technicznych osób, a brak choćby najbłahszych działań marketingowych tylko pogłębiła przepaść dzielącą możliwości ekosystemu Windowsa, z tym co oferuje dziś Linux. To jednak temat na osobny wpis, który mam zamiar poświęcić Valve'owi.

Spis treści

PS


@Xia Błagam powstrzymaj się od pisania swoich uwłaczających komentarzy pod moim adresem. Resztę proszę by nie reagowali na ewentualne zaczepki trolla (a jeśli ktoś uważa, że trollem jestem ja, to niech tym bardziej go nie karmi, tylko sobie idzie kopać mrówki)…

PPS


To już półtora miesiąca od poprzedniego wpisu. Nie mam na to usprawiedliwienia… Sorki ludzie! 

linux gry

Komentarze