r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Drukarka 3D może być niebezpieczna? Dwie osoby zatruły się czadem (aktualizacja)

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Nie tylko piece grzewcze mogą być przyczyną zaczadzenia. W San Francisco dwie osoby zmarły, oficjalnie na skutek zatrucia tlenkiem węgla, który wydobył się z laserowej drukarki 3D. 35-letniegi Rogera Morasha (dewelopera gier, między innymi Mass Effect i Rock Band 3), jego trzy lata młodszą żonę Valerie i dwa koty znaleziono w mieszkaniu w Berkley tydzień temu, pogrzeb odbył się w piątek. Tego samego dnia ujawniona została przyczyna zgonu.

Badania wykazały, że absolwenci MIT zatruli się gazami, w tym tlenkiem węgla – gazem bezwonnym, ale silnie toksycznym, ze względu na szybsze wiązanie się z hemoglobiną niż tlen. Zazwyczaj zatrucia tym gazem, zwane zaczadzeniem, kojarzą się z awariami domowego ogrzewania, jednak tym razem oskarża się laserową drukarkę 3D. W tym urządzeniu wiązka lasera zgrzewa materiał według zaprogramowanej ścieżki, co pozwala uzyskać pożądany kształt. Niestety nie wiemy dokładnie o jaki typ urządzenia chodziło, kto był producentem i na jakim materiale akurat pracowało. Możemy jedynie przypuszczać, że w użyciu było tworzywo sztuczne, z którego mieszanka trujących gazów ulatniała się przy zgrzewaniu nieodpowiednią temperaturą.

Illinois Institute of Technology prowadzi badania, których celem jest wykrycie ryzyka związanego z używaniem drukarek 3D. Urządzenia te są coraz popularniejsze, można je znaleźć w szkołach czy bibliotekach, ale nie oznacza to, że są całkowicie bezpieczne. Emisja toksycznych gazów (tlenek węgla, cyjanowodór) podczas operowania laserem na różnych typach tworzyw sztucznych to jedno z zagrożeń, wymienianych przez naukowców z Instytutu.

r   e   k   l   a   m   a

Problem jednak w tym, że znajomi Morashów nie potwierdzają teorii policji o laserowej drukarce 3D, wymienianej w mediach jako przyczyna zgonu. Jedna z osób twierdzi, że zmarli w ogóle nie mieli takiego urządzenia. Podana została także wersja, gdzie drukarkę mieli, ale nie pracowała, gdy doszło do tragedii. Inny znajomy zmarłych stwierdził, że drukarki 3D rzeczywiście nie mieli, ale używali w mieszkaniu laserowej wycinarki i on sam nie czuł się dobrze gdy pracowała.

Nie ulega wątpliwości, że gaz znalazł się w mieszkaniu Morashów. Problem w tym, że jeśli rzeczywiście winna jest wycinarka, ktoś pospieszył się przygotowując oświadczenie dla prasy i być może nieświadomie zatrząsł posadami rynku drukarek 3D. Sprawa jest o tyle problematyczna, że wiele z nich kieruje się do szkół albo rodzin zupełnie nieświadomych zagrożeń.

Aktualizacja

Dochodzenie zostało otwarte na nowo. Prawdopodobnie przyczyną śmierci małżeństwa jednak nie było zaczadzenie, jak wcześniej podawano. Wygląda na to, że branża druku 3D jest bezpieczna.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.   

Trwa konkurs "Ogól naczelnego", w którym codziennie możecie wygrać najnowsze maszynki systemowe Hydro Connect 5 marki Wilkinson Sword.

Więcej informacji

Gratulacje!

znalezione maszynki:

Twój czas:

Ogól Naczelnego!
Znalazłeś(aś) 10 maszynek Wilkinson Sword
oraz ogoliłaś naszego naczelnego!
Przejdź do rankingu
Podpowiedź: Przyciśnij lewy przycisk myszki i poruszaj nią, aby ogolić brodę.