r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Dzięki aplikacji Meitu wypiękniejesz – i zapłacisz za to swoją prywatnością

Strona główna AktualnościBEZPIECZEŃSTWO

Chińska aplikacja Meitu pozwala uczynić nasze selfie atrakcyjniejszym, zwłaszcza dla miłośników anime. Po przepuszczeniu przez dostępne narzędzia, twarz wygląda jakbyśmy byli bohaterami chińskich japońskich bajek. Wydawać by się mogło, że taka aplikacja nie będzie potrzebowała dużych uprawnień. Skądże znowu – Meitu żąda dostępu do prywatnych danych użytkownika, w tym numeru IMEI, numeru telefony, a także lokalizacji.

Niejednokrotnie słyszeliśmy, że bardzo dobrym zabezpieczeniem dla systemu operacyjnego jest posiadanie sklepu z aplikacjami – głównego źródła dającego użytkownikom dostęp do oprogramowania. Niestety niejednokrotnie się przekonaliśmy, że chociażby Google Play potrafi zawierać mnóstwo szkodliwych aplikacji, w tym także takich dobrze się maskujących. Świetnym przykładem są aplikacje dla tureckich użytkowników Instagramu.

W przeciwieństwie to wspomnianych przed chwilą aplikacji, Meitu wciąż dostępne jest na Androida i iOS. Chińska aplikacja szybko zdobyła naprawdę dużą popularność, w tym także w Polsce. Wystarczy wejść do sekcji komentarzy w Google Play, by zobaczyć spore grono zadowolonych Polaków, którzy w końcu na selfie mogą wyglądać jak postacie z anime. Do zainstalowania zachęca również wysoka ocena – popularna i dobrze przyjęta aplikacja to przecież produkt, któremu nie można nic zarzucić, czy aby na pewno?

r   e   k   l   a   m   a

Niestety aplikacja potrzebuje wrażliwych danych, które co gorsza narażone są na potencjalny wyciek. Wersja na Androida prosi użytkownika o dostęp do dość nietypowych informacji. W końcu po co aplikacji do przerabiania selfie dostęp do kalendarza, kontaktów, SMS-ów czy numeru IMEI? Jeśli użytkownicy iPhone’ów czują się bezpiecznie, to nie mamy dobrych wieści, zwłaszcza dla tych, którzy korzystają z uwolnionej wersji iOS-a. Aplikacja potajemnie sprawdza czy nie korzystamy z jailbreaka, by ustalić, do jakich prywatnych danych może zyskać dostęp.

Co gorsza, aplikacja została pobrana już podobno 1,1 mld razy, a ponadto może się pochwalić ponad 450 mln aktywnych użytkowników miesięcznie. Nie wiemy w jaki sposób wykorzystywane są nasze dane, ale najpewniej sprzedawane są reklamodawcom. W związku z tym, jeśli ktoś nie przejmuje się, że stanie się obiektem badań dla marketingowców, to śmiało może korzystać z aplikacji. Wszystkim innym odradzamy pobieranie Meitu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.