reklama

Electronic Arts kończy z programem partnerskim?

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Electronic Arts ma wiele własnych marek, które wydaje (że wspomnę tylko o Battlefield, Need for Speed lub Dead Space), ale na przestrzeni lat w ramach programu EA Partners pomogło wejść na rynek kilku ważnym tytułom nie ze swojej „stajni” — Crysis 2 i 3 firmy Crytek, Brütal Legend studia Double Fine czy Bulletstorm od Epic Games. Pojawiły się jednak wieści, że wkrótce z wydawania innych zrezygnuje, koncentrując ściśle na swoich produktach.

Chodzi oczywiście o gry wypuszczane w pudełkach, bo w przypadku cyfrowej platformy Origin EA zaprasza do współpracy możliwie najszersze grono partnerów, nawet twórców projektów finansowanych z crowd fundingu. EA Partners, wcześniej znane jako EA Distribution, umyślnie przemianowane stanowiło w pewnym sensie kontrę na panujące kilka lat temu przeświadczenie, że firma podbija i potem pożera mniejszych producentów. Pod skrzydła wydawcy trafili też ci więksi gracze, jak id Software albo Valve. Z biegiem czasu liczba chętnych do współpracy jednak malała. Najprawdopodobniej ostatnimi cudzymi tytułami wypuszczonymi przez Electronic Arts będzie Fuse zespołu Insomniac Games, a także pierwsza strzelanka od Respawn Entertainment — studia założonego przez producentów odpowiedzialnych kiedyś przed Activision chociażby za gry Call of Duty z linii Modern Warfare.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieKosztuje prawie milion złotych rocznie. Aplikacja mObywatel oferuje bardzo mało