reklama

Electronic Arts zamierza uczyć się na błędach. Titanfall nie pójdzie w ślady Battlefielda 4

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

O wydanym pod koniec zeszłego roku Battlefield 4 sporo się mówi, ale głównie nie jako dziele dostarczającym niezwykłych wrażeń w przypadku rozgrywki po sieci, lecz niedopracowanym technicznie produkcie. Electronic Arts z jednej strony przez cały luty wynagradzać chce fanom strzelanki studia DICE problemy z tytułem, a z drugiej oto zapewnia, że naprawdę uczy się na błędach. Ponoć z Titanfall, ambitnym projektem mającym zadebiutować w marcu, firma uniknie swoich niedawnych wpadek.

EA podkreśla, że po testach beta BF4 producenci byli przekonani, że gra jest gotowa do wypuszczenia na rynek. Rzeczywistość niestety brutalnie zrewidowała te poglądy. Firma przyznaje, iż jest co łatać, ale mimo wszystko murem stoi za jakością swojego produktu. Problemy okołostartowe i późniejsze tłumaczy potrzebą skupienia się równocześnie na jego wersji na PC, konsole starej i nowej generacji, a jeszcze do tego doszła aplikacja wspomagająca dowódców na urządzenia przenośne. W każdym razie naukę z całej trudnej sytuacji wyniosła, więc o Titanfalla, opracowywanego na komputery, Xboksa 360 oraz Xboksa One, nie powinniśmy się martwić. Wraz z Respawn Entertainment, a także Microsoftem, EA dołoży wszelkich starań, by nie było powodów do narzekań. Projekt testowany jest od dawna wewnętrznie, a zaraz powinna ruszyć szerzej zakrojona beta.

Potwierdzono przy okazji plany, co do rozszerzeń w formie DLC dla Titanfall. Dodatki są już wstępnie opracowywane, niemniej ostatecznego kształtu nabiorą dopiero po premierze tytułu, gdy gracze zaczną zgłaszać swoje uwagi i przedstawiać oczekiwania. Futurystyczne dzieło nie jest też postrzegane w kategoriach konkurencji dla Battlefielda.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić