reklama

Elektryczny Faraday Future FF 91 może być najgorszym koszmarem Tesli #CES2017

Strona główna Aktualności

O autorze

Bardziej ceni wygląd niż wydajność. Fan gadżetów, smukłych laptopów, zgrabnych smartfonów i motoryzacji, zwłaszcza tej niemieckiej.

Najwięksi producenci samochodów mogą Tesla Motors pozazdrościć jednego – to właśnie firma Elona Muska uważana jest za najlepszego i wyznaczającego kierunek rozwoju producenta aut elektrycznych. Mimo iż elektryków nie brakuje, to mówi się, że konkurencji dla Tesli prawie nie ma. Może to się zmienić, bowiem firma Faraday Future zaprezentowała model, który pod względem osiągów wypada lepiej od topowej Tesli, a nawet pokonuje supersamochody prestiżowych marek. Może i bezpośrednią konkurencją nie jest, ale to Faraday Future może przejąć pałeczkę innowacyjności.

Na targach CES w Las Vegas zaprezentowany został samochód FF 91, za którym stoi Faraday Future. Sylwetka kojarzy się z crossoverami, a dokładniej z tymi pokazującymi jak mają wyglądać auta bliskiej przyszłości. Samochód wygląda nowocześnie, w wybranych elementach wręcz futurystycznie. Sylwetka ma widoczne przetłoczenia i duże wloty powietrza, które sugerują sportowy charakter. Uwagę zwracają także lusterka, a raczej ich brak, zostały one zastąpione przez kamery, co z pewnością pozytywnie przełożyło się na aerodynamikę.

Osiągów FF 91 mogą pozazdrościć topowe supersamochody z Włoch. Każde koło napędzane jest przez silnik elektryczny, łączna moc czterech jednostek wynosi aż 1050 KM. Ponadto jak przystało na pojazd elektryczny, zyskujemy ogromny moment obrotowy – 1800 Nm. Jak podaje producent, pozwala to na osiągnięcie setki w zaledwie 2,39s. To nie tylko wynik lepszy od najszybszej Tesli, ale z FF 91 przegrywa nawet nowe Bugatti Chiron, które dysponuje silnikiem W16, z którego dzięki QuadTurbo udało się wydobyć 1500 KM.

Nie tylko imponujące osiągi mają być atutem auta od Faraday Future. Twórcy chwalą się, że akumulatory o pojemności 130 kWh mają zapewnić ponad 700 km zasięgu. Ponadto ich pełne naładowanie ma trwać mniej niż godzinę – aż chcielibyśmy zobaczyć to w praktyce. Nie zabraknie masy czujników, kamer w wysokiej rozdzielczości, a także czujnika LIDAR. Autonomiczności nie dostaniemy, ale jak najbardziej będziemy mogli skorzystać z zaawansowanych systemów wspomagających kierowcę.

FF 91 ze swoim 5,2 metrami długości rzuca wyzwanie niemieckim limuzynom. Wszystko wskazuje, że będziemy mieli do czynienia z luksusowym, szybkim i miejmy nadzieję, także świetnie wykonanym elektrykiem. Twórcy nie chcą walczyć o klientów Tesli, ale tych wybierających drogie i prestiżowe samochody ze spalinowymi silnikami.

Cena podstawowa nie została jeszcze ujawniona. Poinformowano wyłącznie o możliwości rezerwacji kosztującej 5 tys. dolarów. Jedno jest pewnie – FF 91 będzie drogi. Na drogach mamy go zobaczyć dopiero w 2018 roku, o ile w ogóle do tego dojdzie, producent obecnie walczy z wieloma problemami, w tym także finansowymi.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić