reklama

Eric Schmidt: Zastanawiam się, czemu Apple nas nie pozwał

Strona główna Aktualności

O autorze

Kobieta o wielu talentach, użytkowniczka OS X kochająca fotografię, kuchnię wschodnią, ciężką muzykę i poprawną polszczyznę.

Apple walczy z Androidem — to nie ulega wątpliwości. Steve Jobs podobno zarzekał się, że zrzuci na niego bombę atomową, na razie jednak na to się nie zanosi. Mniejsze ataki jednak są przypuszczane na producentów urządzeń z tym systemem (Samsung, HTC), zaś Eric Schmidt (dyrektor wykonawczy Google, wcześniej prezes zarządu) zastanawia się, dlaczego Apple nie uderzy w serce tego zła — czyli nie pozwie samego Google'a. Firma z Cupertino chce oczywiście najpierw wykończyć tych, którzy na Androidzie zarabiają, lub przynajmniej mieć w tych zyskach jakiś udział — a jak nie będzie producentów urządzeń, Android sam umrze. Prawdopodobnie nie jest to jednak jedyny powód takich działań.

Jego zdaniem relacja z firmą Apple wygląda trochę jak negocjacje między dwoma krajami — kiedy szefowie firm się spotykają, mają długa listę spraw do przedyskutowania, ale jeśli się nie zgadzają, nie wysyłają na siebie wzajemnie rakiet. Strony są wzajemnie świadome swoich strategii prawnych i właśnie dlatego Schmidta ciekawi, dlaczego Apple jeszcze nie zaciągnął Google'a do sądu. Jednak, póki co, obie firmy radzą sobie świetnie, a prawdziwym i jedynym przegranym w tej bitwie będzie, według Schmidta, kolejny Andy Rubin — młody przedsiębiorca z pomysłem na nowy produkt, którego nawet pierwszej wersji prawdopodobnie nigdy nie wyda, bo nie ma i nie będzie miał potrzebnych do jego obrony patentów.

Schmidt opowiadał o relacji Google'a i Apple'a w wywiadzie dla Wall Street Journal. Powiedział tam także, że obecnie widzi Google, Apple, Amazona i Facebooka jako wielką czwórkę rządzących Internetem, firmy konkurujące ze sobą i napędzające rozwój. Wolałby również, aby Apple nadal korzystał z Google Maps i aby nie usuwał YouTube z iOS.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama