reklama

Euro, ipla i bajki o przeglądarkach: Cyfrowy Polsat po prostu sprzedał więcej, niż miał

Strona główna Aktualności

O autorze

Hodowca maszyn wirtualnych i psów, poza tym stary linuksiarz, bonvivant i śmieszek. W 2012 roku napisał na DP o algorytmie haszowania Keccak i wciąż pamięta, jak on działa.

Od kilku już dni internauci dość niepochlebnie, a nawet wulgarnie i złośliwie wypowiadają się o świadczonej przez Cyfrowy Polsat usłudze streamingu wideo na platformie ipla. Trudno im się dziwić – telewizja ta reklamowała iplę jako jedyną możliwość legalnego obejrzenia tegorocznych mistrzostw Europy w Internecie, tymczasem ludzie, którzy dali się skusić i zapłacili 99 zł za specjalny pakiet dostępowy, mogą tylko pomstować na mierną jakość obrazu. Mimo zapewnień o „sukcesywnym eliminowaniu niedogodności” widać bowiem, że operator kompletnie sobie nie radzi. Nic to jednak nie przeszkadza Polsatowi w dalszym namawianiu do zakupu jego pakietu. Czy możemy już mówić, że klienci zostali nabici w butelkę?

Według Polsatu, internauci mogą oglądać mecze Euro 2016 jedynie na stronie ipla.tv oraz poprzez aplikację mobilną tej platformy. Oczywiście sami internauci mają na ten temat inne zdanie – z przeprowadzonej wczoraj przez nas w pewnym wrocławskim pubie krótkiej ankiety wśród zgromadzonych tam kibiców wynika, że nikt nie korzysta z oferty Polsatu, sporą popularnością cieszą się za to alternatywne pirackie streamingi, niektóre oferujące nie tylko płynne 720p (jakość obiecywana przez iplę), ale i płynne 1080p. Nic dziwnego, powiedzmy sobie szczerze: jeśli ktoś kupił sobie telewizor z matrycą 4K, to streaming 720p będzie wyglądał u niego raczej miernie, nie mówiąc już o niższych rozdzielczościach, w których ipla jako tako jeszcze działa.

Administratorzy strony ipli na Facebooku traktują skarżących się tam klientów jak niezbyt rozgarniętych. Podającym konkretne dane, opisy problemu użytkownikom wklejają jedną, sztampową odpowiedź:

Niedogodności, które mogły sporadycznie wystąpić podczas oglądania meczów na niektórych platformach, są sukcesywnie eliminowane. Dokładamy starań, żeby już się nie powtórzyły. W przypadku korzystania z przeglądarek zalecamy korzystanie z Internet Explorer (wersja 11), Mozilla Firefox (wersja 44 i nowsze) oraz Safari (wersja 9 i nowsze). Na bieżąco monitorujemy i optymalizujemy systemy, żeby zapewnić Wam jak najlepszą jakość serwisu i możliwość sprawnego korzystania z usługi.

Co ten pozbawiony technicznego sensu komunikat miałby powiedzieć klientom? Ano nic. Bajki o przeglądarkach nie mają tu żadnego znaczenia, ponieważ transmisja na desktopy i tak jest przecież odbierana przez aplikację odtwarzacza napisanego na wtyczkę Microsoft Silverlight. Umierająca technologia, niewspierana (lub będąca blisko końca wsparcia) w nowoczesnych przeglądarkach, jest tu jedynym dostępnym rozwiązaniem.

Jednak to też nie Silverlight jest tu zasadniczym problemem (co by nie mówić, w teorii w miarę nieźle radzi on sobie z adaptacyjnym streamingiem, dostosowując jakość wideo do możliwości łącza), lecz sama infrastruktura sieciowa Cyfrowego Polsatu, której w magiczny sposób „monitorowaniem i optymalizowaniem” się nie ulepszy.

Zainteresowanie iplą było bowiem nawet czterokrotnie wyższe, niż jest normalnie. Według badania PBI/Gemius w ostatnią sobotę ipla.tv miała 433,3 tys. użytkowników i 1,37 mln odsłon, a w niedzielę 473,8 tys. realnych użytkowników i 1,47 mln odsłon. Tydzień wcześniej było to 108,2 tys. użytkowników i 457,5 tys. odsłon w sobotę oraz 129,5 tys. użytkowników i 545,9 tys. odsłon w niedzielę. Można więc powiedzieć, że Cyfrowy Polsat posunął się do praktyki oversellingu – sprzedał więcej, niż miał, a teraz nawet nie umie wyjść z tego z twarzą (np. proponując zwrot pieniędzy za zakupione pakiety).

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić