Facebook chciał mnie zablokować. Algorytmu nikt nie pilnuje, bo jest COVID-19

Strona główna Aktualności
Algorytm Facebooka podejmuje niekiedy fatalne decyzje /Fot. GettyImages
Algorytm Facebooka podejmuje niekiedy fatalne decyzje /Fot. GettyImages

O autorze

Kilka dni temu Facebook zablokował możliwość udostępniania zdjęcia aborygeńskich niewolników, a także artykułów ilustrowanych tą fotografią. Rzecznik serwisu przyznał, że był to błąd algorytmu. Tymczasem nadal można zostać zablokowanym za próbę udostępnienia artykułu z "The Guardian". Ja dostałem ostrzeżenie i blokadę na publikowanie treści przez 24 godziny.

Historia zaczęła się od wypowiedzi premiera Australii, który stwierdził, że w historii kraju nigdy nie było niewolnictwa. Jego słowa spotkały się z oburzeniem w sieci, a wpisy udowadniające jego ignorancję szybko rozchodziły się po Twitterze i Facebooku. Niektóre były ilustrowane zdjęciem aborygeńskich niewolników.

Algorytm Facebooka analizujący co przedstawiają fotografie uznał, że zdjęcie przedstawia nagość i należy je usunąć. Chwilę później zablokowano również możliwość publikacji zdjęcia oraz artykułów, które były nimi ilustrowane. Postanowiłem sprawdzić, czy na pewno tak się dzieje i jakie są konsekwencje udostępniania zdjęcia, które rzekomo zawiera nagość.

Chwilę po udostępnieniu post zniknął, a ja otrzymałem komunikat informujący, że wpis zawiera treści niezgodne z regulaminem serwisu. Po kilku dniach trafiła również do mnie informacja, że za udostępnianie tego typu treści mogę zostać zablokowany. Okazuje się, że wiele osób dostało tzw. bana na Facebooku, przez próbę udostępnienia artykułu z "The Guardian". Mi również to groziło, a Facebook informował, że "rozumiemy, że pomyłki się zdarzają, dlatego nie ograniczyliśmy Twojego konta" – tylko że pomyłka leżała po stronie serwisu.

Facebook i jego algorytmy – część rzeczy łatwiej wykryć od reszty

Algorytmy są oczkiem w głowie Facebooka. Bez nich sobie nie radzi, a w czasie pandemii COVID-19 nie ma czasu na weryfikowanie wpisów o innej tematyce. Zgłosiłem moje zażalenie Facebookowi, gdyż istnieje taka możliwość. W odpowiedzi otrzymałem taki komunikat, jak poniżej. W skrócie: Facebook nie ma teraz czasu na "mniej ważne" treści.

"O wiele łatwiej jest zbudować system sztucznej inteligencji, który może wykryć sutek, niż określić, co jest językową mową nienawiści"– mówił Mark Zuckerberg w 2018 roku. Komentował wówczas sposób, w jaki serwis podejmuje decyzje, co jest odpowiednie na Facebooku, a co powinno zniknąć z serwisu. 

A algorytm Facebooka radzi sobie fatalnie. Jak podaje również "The Guardian" Pomiędzy styczniem a marcem tego roku Facebook usunął 39,5 miliona treści uznanych za nagość lub aktywność seksualną. 99,2 proc. z nich została zablokowana bez żadnego zgłoszenia. Użytkownicy Facebooka ponad 2,5 miliona razy zgłaszali a 613 tysięcy treści zostało przywróconych.

© dobreprogramy
s