reklama

Facebook rozluźnia gorset: nagość i przemoc dozwolone dla dobra sprawy

Strona główna Aktualności

O autorze

Na dziobie okrętu. Stawia znaczące nad znaczonym, lubi czapki z daszkiem, teorię gier, tłumaczenia maszynowe i karabiny maszynowe.

Niezależnie od tego, czy o widoczności treści na Facebooku decydują ludzkie zespoły redakcyjne, czy zaawansowane algorytmy, wciąż od użytkowników napływają niezadowolone głosy. Jak nietrudno się domyślić, wsród nich najczęstsze są oskarżenia o najróżniejsze formy ograniczania widoczności treści, co według wielu stanowić ma zwyczajną cenzurę obyczajową czy polityczną.

Krytyka osiągnęła najwidoczniej punkt kulminacyjny, gdyż Facebook postanowił działać. I to w kwestii, w której szczególnie często wyśmiewany był za XIX-wieczną pruderyjność lub podwójne standardy, czyli nagość, ale także przemoc. Komunikat rozpoczyna się od truizmów dotyczących relatywnych norm obyczajowych – treść, która w jednym miejscu odbierana jest neutralnie, w innym może być obraźliwa lub nielegalna, co jest dla Facebooka przeszkodą szczególnie trudną do pokonania.

Jednocześnie treści zawierające nagość lub przemoc mogą stanowić nieodłączną ilustrację szczególnie ważnych wieści, co dotychczas mogło się kończyć faktycznym ograniczaniem dostępu do informacji. To właśnie w tej kwestii Facebook postanowił zrezygnować z dotychczas obowiązujących norm, jednak tylko w ściśle określonym zakresie:

W ciągu najbliższych tygodni, zamierzamy zezwalać na publikację obiektów, które użytkownicy uważają za istotne i wartościowe – nawet jeśli naruszają nasze standardy.

Trudno stwierdzić, jakimi kryteriami Facebook będzie się kierował podczas ustalania, które treści są na tyle istotne, by pozwalać na naruszanie standardów. Trudno sobie wyobrazić, aby wystarczyły tutaj same lajki, udostępnienia i duży zasięg: nic nie stoi na przeszkodzie, aby wszystkie te warunki spełniło jednak relatywnie mało istotne zdjęcie kota. Czy zatem Facebook będzie pokazywał tylko tę nagość i przemoc, która się użytkownikom... podoba? Przekonamy się w ciągu najbliższych tygodni.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieNie wiemy, co jemy - państwowe badania to kropla w morzu. Projekt FoodRentgen chce to zmienić