Facebook uśmierca swój komunikator. Ale nie ma powodów do obaw - pewnie nawet o nim nie słyszałeś

Strona główna Aktualności

O autorze

Choć firma Marka Zuckerberga kojarzona jest głównie z aplikacjami Facebook, Messenger, Instagram i WhatsApp, jej portfolio obejmuje kilkanaście różnych apek. Regularnie pojawiają się i odchodzą nowe. Tym razem żegnamy komunikator Bonfire.

W 2016 roku rosnącą popularnością na wybranych rynkach zaczął cieszyć się komunikator Houseparty. To wieloplatformowa aplikacja do grupowych wideorozmów, skierowana do młodych użytkowników.

Na reakcję Facebooka nie trzeba było długo czekać. Firma nauczona doświadczeniem, że wystarczy chwila nieuwagi, by ktoś podkradł jej kawałek społecznościowego tortu (patrz: Snapchat) od razu zabrała się za tworzenie własnego klona Houseparty. Testy Bonfire - bo tak została nazwana wspomniana apka - ruszyły jesienią 2017 roku.

Facebook postanowił jednak uśmiercić projekt Bonfire

Oficjalny powód tej decyzji nie jest znany, ale można się domyślać, że aplikacja nie cieszyła się zbyt dużą popularnością.

Zainteresowanie musiało być tak małe, że Facebook nie ujawnia nawet dokładnej daty zamknięcia usługi. Wiadomo jedynie, że serwery zostaną wyłączone jeszcze w maju.

Praca nie pójdzie jednak na marne

Facebook zapewnia, że najlepsze rozwiązania zostaną (lub już zostały) zaimplementowane w już istniejących oraz przyszłych aplikacjach.

Bonfire pozwalał na prowadzenie grupowych wideorozmów, których uczestnicy mogli nakładać na swoje twarze wirtualne filtry oraz grać w proste gry, kontrolowane ruchami głowy. Program pozwalał także na udostępnianie zapisu czatów na Instagram Stories.

© dobreprogramy
s