Firefox na Linuksie wykorzystuje pasek tytułowy. Inne aplikacje wezmą przykład?

Strona główna Aktualności
image
Ikona Firefoksa z depositphotos

O autorze

Odkąd przeszliśmy (niemal) wszyscy na panoramiczne monitory, miejsca w pionie na ekranie jest zawsze za mało. W większości linuksowych środowisk graficznych tymczasem sporo pikseli dla każdego okna aplikacji jest zajętych przez standardowy pasek z widżetami okna i jego tytułem. Próbę odejścia od tej tradycji podjęli w 2010 roku deweloperzy Canonicala, tworząc podstawy pod linuksową implementację Client-Side Decorations (CSD) w środowisku Unity. Jest to metoda dekorowania okienek, w której to nie menedżer okienek, ale aplikacja rysuje swój pasek tytułowy. Pomysł podjęli deweloperzy GNOME, zdołali wprowadzić CSD we wszystkich aplikacjach tego środowiska. Poza GNOME entuzjazm był jednak umiarkowany. Być może zmieni się to teraz, gdy do rysowanych już w ten sposób natywnych aplikacji GNOME dołącza Firefox, który w wersji 60 jest już w stanie narysować karty bezpośrednio na pasku tytułowym.

Nie da się ukryć, że Client-Side Decorations mają wielu wrogów, szczególnie w obozie KDE. Jeszcze w 2010 roku Martin Flöser (który wówczas korzystał jeszcze z nazwiska Gräßlin), główny deweloper menedżera okienek Kwin, odsądzał CSD od czci i wiary. W jego opinii z tego powodu utracimy między innymi spójność zachowań między aplikacjami, dostępność dla niepełnosprawnych, czy łatwość zmieniania motywów okienek. Będziemy skazani na kaprysy autorów aplikacji, tak jak to jest na Windowsie z jego kompletnie nieprzewidywalnym zachowaniem okienek. W końcu nie po to menedżer okienek jest menedżerem, by nie zarządzał okienkami – prawda?

GNOME robiło jednak swoje i w pewnym momencie – przynajmniej naszym zdaniem – te aplikacje z CSD zaczęły całkiem ładnie wyglądać, podczas gdy aplikacje KDE jakby trącić myszką. Wyraźnie wzorowano się tutaj na macOS-ie, w którym wykorzystanie paska tytułowego przez interfejs aplikacji jest powszechne i całkiem spójnie zrealizowane.

W pewnym momencie ludzie od GNOME stwierdzili więc, że nie ma co się ograniczać i czas wprowadzić nową metodę dekorowania także na aplikacje spoza tego środowiska. Służyć temu ma Client-Side Decorations Initiative, projekt przekształcenia interfejsów tak wielu aplikacji jak to tylko możliwe, nawet aplikacji nie korzystających z bibliotek GTK3, które CSD od wersji 3.12 umożliwiają.

Pierwszą aplikacją, która w pewnym stopniu sięgnęła po przedstawione w projekcie założenia były przeglądarki Chrome i Chromium. Już wcześniej wykorzystywały one swoją implementację CSD – karty stron były rysowane na pasku tytułowym we wszystkich wspieranych systemach, ale nie respektowało to ustawień GNOME (np. lokalizacji widżetów okna po prawej czy po lewej stronie). Od Chromium 63 możliwe jest jednak włączenie motywu GTK+, który pozwala na zgodne z ustawieniami rysowanie okna CSD.

Teraz CSD oficjalnie trafił do Firefoksa. Wersja 60 domyślnie uruchamia się z klasycznym paskiem tytułowym, jednak wystarczy przejść do menu Dostosuj i odznaczyć pole Pasek tytułu. Przeglądarka od razu zmienia wygląd, przenosząc karty na pasek niegdyś tytułowy: poza kartami miejsce jest tylko dla ich widżetów sterujących oraz standardowych przycisków okienek GNOME.

Mozilla ze swojej strony postarała się o wizualne dopracowanie CSD w Firefoksie: dobrze wyglądają przypięte karty oraz efekt cienia podczas ich wybierania i przewijania w dostępnym polu widzenia. Obsługiwane są też poprawnie motywy Firefoksa, rysowane na całej powierzchni paska. Jedyne na co można narzekać, to niespójność z ustawieniami przycisków dla okienek KDE – ale to już nie wina Mozilli.

Firefox 60 nie będzie na pewno ostatnią z ważnych aplikacji, które idą w stronę takiego przedstawiania się na linuksowym pulpicie. Trwają prace nad przeróbką torrentowego klienta Transmission, dyskutuje się nad możliwością zrobienia tego w LibreOffice i Blenderze. Powstały też makiety dla Telegrama i odtwarzacza muzyki Quod Libet.

Czy pozwoli to na uspójnienie niespójnego wciąż linuksowego pulpitu? Na pewno nie w całej rozciągłości, to nie macOS – takie już uroki bazaru, że trzeba się postarać i indywidualnie dobierać dostępne oprogramowanie, by uzyskać pożądany efekt. Niemniej jednak zmiany w Firefoksie 60, domyślnej w większości dystrybucji przeglądarki, sprawiają że przynajmniej na tym froncie miłośnicy CSD będą zadowoleni. W końcu domyślna przeglądarka GNOME jest zbyt słaba, by z niej poważnie korzystać.

© dobreprogramy

Komentarze