Format WebM wcale nie taki otwarty?

Strona główna Aktualności

O autorze

Google podczas konferencji I/O dla deweloperów zaprezentował nowy, otwarty format WebM umożliwiający odtwarzanie wideo wysokiej jakości na użytek HTML5. Już teraz jednak pojawiają się pierwsze problemy.

Google chce, aby domyślnym kodekiem do odtwarzania wideo w HTML5 był VP8, do którego nabył prawa kupując firmę On2 Technologies. Format WebM zawiera VP8, a także kodek audio Vorbis - dzięki temu deweloperzy będą mogli korzystać z rozwiązań udostępnianych na zasadzie wolnej licencji. Otwarty kodek VP8 będzie też alternatywą wobec licencjonowanego H.264, który faworyzowany przez takie firmy jak Apple czy Microsoft. Jak przekonuje jednak John Paczkowski z serwisu All Things Digital, rzeczywistość może nie być wcale taka różowa jak ją maluje Google.

Już wcześniej część deweloperów zauważyła, że VP8 nie jest w pełni wolnym oprogramowaniem. Część kodu zastosowana w kodeku może podlegać prawom patentowym różnych firm. Jak poinformował Larry Horn, szef MPEG LA, firmy kontrolującej standard wideo AVC/H.264, jego spółka zastanawia się nad zarejestrowaniem pakietu patentowego dotyczącego VP8. Jeśli do tego dojdzie, zapowiedziany przez Google WebM w rzeczywistości nie będzie dostępny na zasadzie wolnej licencji. Wówczas format rozwijany przez firmę nie będzie się różnił od rozwiązań zastosowanych przez spółki Apple czy Microsoft, które do odtwarzania wideo w Sieci korzystają z H.264.

© dobreprogramy

Komentarze