Francja idzie na wojnę z piractwem. Będą blokować całe domeny

Strona główna Aktualności
(fot. Shutterstock.com)
(fot. Shutterstock.com)

O autorze

Piractwo internetowe, rozumiane poprzez nielegalne kopiowanie i udostępnianie licencjonowanych treści, istnieje mniej więcej tak długo jak sam internet. Statystyki pokazują, że trend popularności piractwa jest obecnie spadkowy, ale francuskie władze chcą postawić kropkę nad i.

Nie jest tajemnicą, że w minimalizacji piractwa znacząco pomogły usługi abonamentowe. Za relatywnie niską opłatę można uzyskać dostęp do świeżych filmów, muzyki czy gier, czego dobrym przykładem jest, odpowiednio, Netflix, Spotify albo Xbox Game Pass. Jednak Francuzi konsekwentnie uważają, że są na nielegalnych treściach stratni.

Jak ogłoszono, tamtejszy rząd planuje włączyć w struktury Wyższej Rady Audiowizualnej (CSA) specjalną agencję antypiracką, HADOPI. Jednostka powstała w 2010 roku, ale do tej pory była niezależna.

Nowe metody walki

Zmiana ma na celu zwiększenie uprawnień antypirackiego organu. Aktualnie HADOPI może co najwyżej doprowadzić do skazania pirata, posługując się obowiązującym kodeksem karnym. Przy czym sprawy są rozpatrywane według modelu trzech przestępstw, czyli po drugim przewinieniu wymiar kary zauważalnie rośnie i obejmuje nie tylko grzywnę, ale także pozbawienie wolności.

Według danych HADOPI, działania przynoszą skutek. W latach 2016-17 odnotowano spadek internautów pobierających nielegalne treści o ponad milion, do poziomu 10,6 mln, co przy ponad 66,5 mln ludności stanowi naprawdę dobry wynik. Agencja wylicza też, że w 60 proc. przypadków nie dochodzi do recydywy, po otrzymaniu pierwszego upomnienia. Mimo wszystko dostanie kolejne uprawnienia.

Fuzja z regulatorem mediów sprawi, że HADOPI będzie mogło tworzyć tzw. czarne listy domen, które zablokuje na poziomie ISP i odetnie od źródeł dochodu, takich jak reklamy i wyszukiwarki. To wszystko ponoć po to, aby ograniczyć piractwo internetowe do zera.

© dobreprogramy