Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Jak zainteresowałem się zabezpieczeniami i programami AV

Właściwie nic wielkiego ale postanowiłem podzielić się z Wami tym, co sprawiło, że zainteresowałem się oprogramowaniem z gatunku zabezpieczeń i AV.

Przez okres szkolny nie byłem zafascynowany komputerami i nowymi technologiami. Lekcje informatyki jak również zajęcia uniwersyteckie z tego przedmiotu na które uczęszczałem były moją kulą u nogi. Uważałem to za zbędne, szczególnie dlatego, że jestem humanistą z zainteresowania historykiem :) . Nie cierpiałem tego przedmiotu, wiedzę z tej dziedziny przyswajałem sobie niezwykle topornie. Może dlatego, że jakoś nigdy nie uświadczyłem nauczyciela z pasją, który by zachęcił do zgłębiania wiedzy. Przeważnie uczyły mnie kobiety (informatyki), które same były specjalistkami od siedmiu boleści. Nie mówię, że ogólnie kobiety się nie nadają na nauczycieli przedmiotów informatycznych ale ja nie spotkałem się ze specjalnie dobrą kadrą. Przeważnie otrzymywaliśmy na papierze wytyczne co trzeba sformatować i jak ma wyglądać praca po ukończeniu i tyle. Gdy dochodziło do sytuacji, że ktoś potrzebował pomocy czy porady to szanowna pani nauczycielka/profesorka niestety nie ogarniała tematu i wymigiwała się stwierdzeniem, że to my mamy wykonać ćwiczenie a ona nie będzie niczego pokazywać. Niestety wiedza jednej pani profesor została zweryfikowana w sytuacji zawirusowania systemu przez jednego z kolegów. Nie potrafiła w żaden sposób zareagować, załamała ręce i kazała wszystkim wyjść z sali.

Z internetem zetknąłem się stosunkowo późno. Pierwszy raz dostęp do niego miałem w latach między 1999 a 2000. Internet mój był wyjątkowo słaby, była to Neostrada. Sam komputer który wtedy miałem nie przedstawiał się zbyt wybitnie gdyż był to blaszak z procesorem intel celeron 700 mhz i 128 MB RAM. Karta graficzna też była nędzna. Nie przypominam sobie jaka to była gdyż moja wiedza nie sięgała wtedy tak głęboko.
,,Pracowałem" na wszystkich systemach. Od windows 95 po obecny 10. Ominęła mnie zabawa z 8 i 8.1 ale zważywszy na to ile o nich naczytałem się negatywów, to nawet się cieszę z tego faktu.

r   e   k   l   a   m   a

Przygodę z AV rozpocząłem idąc na studia. Zakupiłem pierwszy laptop, był to HP Pavilion z systemem Vista 32 Bit, 2.0 HZG i 2 GB RAM, karta graficzna była w nim z Radeona i przedstawiała 512 VRAM.
Student jak to student, szczególnie na początku. Zajęcia, jedzenie, granie! :P, spanie itd.
Zagrywałem się z współlokatorem w CS'a, Call of Duty czy inne strzelanki. Oczywiście wykonywałem różne zadania na informatykę jak rysowanie mapek i innych ćwiczeń, które to potem wysyłaliśmy wykładowcy na maila.
I wtedy się zaczęło. Współlokator doradził mi zainstalowanie MSE gdyż był to AV darmowy i lekki, kompatybilny ze środowiskiem windows. Niestety skuteczność jego była wątpliwa o czym nie wiedziałem. Były inne wynalazki jak Avast, AVG, PC Tools czy inne ale mnie chodziło o to by było jak najlżej. Dla mnie pojęcie AV wtedy to 100 % skuteczność. Szybko zmieniłem poglądy.
Razu pewnego przyszedł do naszego pokoju kolega z roku z pendrive'm. Oczywiście uradowany niczym prosię, podłączyłem go sobie by zobaczyć cóż on tam ma ciekawego i niestety, jego pendrive był wylęgarnią wirusów. Wiem to stąd, że następnym w kolejności który podłączał go był współlokator. Wyposażony był w G-Datę Internet Security. Przeraźliwą kobyłę, ale bardzo skuteczną. Odnalazła na pendrive kilkanaście wirusów, rootkitów oraz innego rodzaju badziewia.
Jednym słowem wiedziałem, że jestem w czarnej DU...E :P .

Ominę całą resztę przygodny ale konsekwencje były opłakane. Wirusy narobiły rujnacji z laptopem, utraciłem stare konto na steam, jakimś cudem nie mogłem się zalogować. To samo Origin czy Uplay. Strata wielka nie była bo nie miałem biblioteki wypchanej grami ale każda strata boli. Po jakimś czasie postanowiłem zainstalować wersję trialową Nortona AV. Akurat dołapałem wersję promocyjną na 180 dni i hulaj dusza piekła nie ma.
Ów norton od razu po instalacji zaczął działać, odnalazł ponad 100 zagrożeń. Przeróżnej maści trojanów, backdoorów, spyware, adware itd. No niestety wszystkiego się nie pozbył. Laptop chodził coraz gorzej i gorzej. Zaczął się przegrzewać, wydawać dziwne dźwięki przy włączeniu, samemu się restartował, włączał internetowe przeglądarki samoistnie. Nawet się zdarzyło, że myszka się poruszała sama. Jednym słowem prawdopodobnie włamanie nastąpiło bo inaczej tego nie nazwę. Nawet ktoś na moim FB narobił zamieszania.

Konsekwencją wszystkiego było to, że sprzęt po niedługim czasie był do wyrzucenia. Uszkodzenia były nieopłacalne do naprawy i poradzono mi w kilku serwisach zakup nowego lapka. Zrobiłem tak.

To wszystko uświadomiło mnie w tym, że obojętnie co posiadamy to aby z tego korzystać to trzeba mieć odpowiednią wiedzę. Szczególnie, że taki lapek to nie jest rzecz tania, nie kosztuje 50 czy 100 zł a dużo więcej. Tak zainteresowałem się tematem.

Poczytałem różne fora, zaznajomiłem się z osobami siedzącymi w temacie które by mi doradziły co gdzie i jak. Został mi polecony portal DobreProgramy. Konta nie miałem dłuższy czas. Programy pobierałem właśnie z DP, z bezpośrednich linków by uniknąć niepotrzebnych dodatkowych komponentów czy asystentów. Wiedza która była tu zawarta w opisach programów czy komentarzach dużo mi dała. Również zainwestowałem w system operacyjny windows 7 64 bit bo ile można płacić za format w serwisie? A koszty usług szły w górę. Doszło do tego, że jednorazowa przyjemność miała by kosztować około 150 zł. Powiedziałem sobie dość! 3 takie ,,imprezy" i mam oryginalną płytę z systemem i wypadało by nauczyć się samemu formatować. Oczywiście wtedy nie wiedziałem nic o ,,przywracaniu systemu" czy ustawieniach fabrycznych.

Pierwszym moim AV jaki zainstalowałem po zgłębieniu tematu był uwielbiany przez wszystkich Avast :) . No niestety program ciężki wtedy, problematyczny dla mnie. Jedyny plus, że darmowy. Obciążał mi łącze niemiłosiernie. Kolejny strzał to AVG w wersji 2012. O nim się nie wypowiem bo to był kombajn. FortiClient (wersja free z Firewallem) to samo.
Dopiero Comodo AV/IS był tym czego szukałem. W miarę lekki, skuteczny i przejrzysty. Opcje były dla mnie czarną magią więc pomagał mi znajomy albo ustawiałem wedle porad z neta. Było to ok.
Do dziś tak mam, że Comodo jest moją ulubioną marką. Być może dlatego, że to pierwszy soft jaki zainstalowałem jaki przypadł mi do gustu i nie zawiódł mnie. Żadnych problemów z nim nie było. Przestały mnie mordować BSOD'y. Częste zawieszki systemu ustąpiły.

Korzystałem z wiedzy osoby związanej z Safegroup.pl o nicku Aope. Osoba ta robiła swego czasu na youtube kapitalne testy przeróżnych AV i IS w wersjach darmowych i PRO a nawet porównania ich ze sobą. Było to na tamtą chwilę coś wyjątkowego. Widząc u niego, że coś jest świetne, blokuje ładnie i jest lekkie to miło mi było widzieć te aplikacje u siebie. Właśnie od niego usłyszałem pierwszy raz o Kingsofcie. Programie made in china ale jak, że rewolucyjnym bo wyposażonym w chmurę jak również silnik Aviry oraz silnik naprawczy. Przy okazji niezwykle lekki był to soft. Wygląda na to, że do dziś jest to program który u mnie gościł najdłużej. Z przerwami ale jednak. Miałem go dobrze ponad 500 dni :) . Żałuję, że nie jest rozwijana wersja angielska. Tylko chińska.

Od czasu moich początków z internetem i ochroną, przerobiłem setki artykułów, postów. Rozmawiałem z różnymi osobami, informatykami i ludźmi będącymi w temacie. Dziś nie mam żadnego problemu z ochroną, jakimś cudem wirusy mnie się nie imają.
To prawda, że często zmieniam te AV ale nie robię tego z noobstwa a z ciekawości. Lubię nowości, widząc, że wychodzi coś nowego to adrenalina mi skacze bo chce zainstalować przetestować, zobaczyć jaki ma wpływ na system itd.
Dużo osób ma pretensję do mnie, że piszę dużo i pod dużą ilością softów. To nie jest tak, że mam wszystkie, nie oszukuje nikogo. Programy pod którymi piszę znam dobrze, wielokrotnie z nich korzystałem. Mogę się podzielić opiniami i obserwacjami z nimi związanymi.

Tak oto przedstawia się moja mała historia związana z internetem i bezpieczeństwem.
Pewnie mógłbym powiedzieć dużo więcej ale komu by się chciało tyle czytać :P ?
Tak przynajmniej pokrótce przedstawia się moja sytuacja gdzie niechęć do informatyki i oporność na nią przerodziła się w swego rodzaju pasję :), jedną z wielu ale bardzo interesującą :) .

Uważam, że każdy kto posiada komputer nie ważne czy kupił go sam czy dostał, powinien się zainteresować kwestiami jak z niego bezpiecznie korzystać, jak zachowywać się w różnych sytuacjach, jak reagować na problemy z którymi prędzej czy później na pewno się spotka. Jak zabezpieczyć system przed wirusami, włamaniami, kradzieżą danych, wyłudzeniom itd.

A jakie Wy mieliście początki z internetem i AV? Czy ktoś Wam polecał coś czy interesowaliście się sami i na bazie własnych doświadczeń polegacie? Co sprawiło, że część Waszych zainteresować skupiła się na tej dziedzinie informatyki?
Zapraszam do podzielenia się swoimi przeżyciami w komentarzach :) .

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za uwagę i przeczytanie moich doświadczeń :) .  

windows oprogramowanie bezpieczeństwo

Komentarze