r   e   k   l   a   m   a
reklama

Fumito Ueda znowu przeprasza, ale nie wie, kiedy zagramy w The Last Guardian

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Może nie na każdym zrobiło wrażenie ICO z PlayStation 2, lecz kontynuujący pewne wątki z gry Shadow of the Colossus zyskał jednak uznanie szerszego grona zarówno recenzentów, jak też konsolowców. Kolejne dzieło tej samej ekipy Japończyków pod wodzą Fumito Uedy, czyli The Last Guardian, szybko wzbudził zainteresowanie pomysłem, ale również oprawą graficzną projektu szykowanego tym razem na PS3. Szkoda, że wizja opiekowania się olbrzymim gryfopodobnym stworzeniem ostatecznie bardzo rozwlekła się w czasie. Ueda nadal nie może podzielić się dobrymi wieściami.

Gdyby to zależało tylko od niego, gralibyśmy w The Last Guardian od dawna, jednak po zakończeniu pracy ze swojej strony Ueda z boku doglądał projektu, a ten wymknął mu się zwyczajnie z rąk. Ma umowę z Sony, przez którą nie może zdradzać o grze żadnych szczegółów, co go strasznie boli i po części było także powodem zakończenia szerszej współpracy z firmą. Miejmy nadzieję, że tytuł nie poszedł do kosza. Ostatatnimi czasy mówiło się o niepotwierdzonych planach przeniesienia produktu na PlayStation 4.

© dobreprogramy

Komentarze

reklama
Polecamy w WP TechnologieWP TechnologieTest najlepszych telewizorów na Mundial