Adaptacja regału w małą serwerownię – tworzenie stałego kącika dla wszystkich urządzeń sieciowych

Jak większość moich Czytelników dobrze wie - jestem (zdeklarowanym!) chomikiem komputerowym. Kolekcjonuję sporo starego i nowego sprzętu, dzięki czemu tworzę całkiem sprawny "lab", który ułatwia mi testowanie, naukę, a także przeprowadzać przeróżne eksperymenty.

Dodatkowo jako rodzony bliźniak (w kontekście zodiakalnym) mam tendencję do częstych porządków, a zwłaszcza gdy do kolekcji dochodzi nowy sprzęt. Stąd w ostatnich dniach po głowie chodziła myśl nt. różnych możliwych rozwiązań problemu, czyli...

...stałego kącika dla wszystkich urządzeń sieciowych (i nie tylko)

Mieszkając na wynajmie niestety mam ograniczone pole do popisu. Jednak szczęśliwym trafem losu posiadam jeden regał, którego część mógłbym spokojnie przerobić na potrzeby "szafki serwerowej". Do umieszczenia w niej kwalifikowałyby się następujące sprzęty:


  • Switch 16-portowy 10/100 Zyxel'a
  • Banana Pi
  • Raspberry Pi B
  • Intel NUC DN2820FYKH
  • NAS Synology DS-212
  • NAS Qnap TS-212
  • Router TP-Link Archer C2600

Z czego pierwsze cztery urządzenia zostałyby "schowane" do środka, a NASy i router zostały umieszczone na zewnątrz. Praktycznie wszystkie urządzenia poza NASem Synology i dwoma komputerami stacjonarnymi użytkowników w sieci - zostałyby podłączone do switcha. Gdyby switch posiadał porty gigabitowe to wszystkie urządzenia w sieci zostałyby właśnie do niego podłączone. Jednakże tak dobrze niestety nie ma i główny NAS wraz z komputerami komunikują się z wykorzystaniem jedynie routera ;-)

Oprócz samej sieci, postanowiłem zrobic także porządek z przewodami ethernetowymi i posztukować na odpowiednie długości jeden z posiadanych kabli FTP (niestety nie starczyło go na wszystko i musiałem posilić się zwykłym UTP). Dzięki czemu była okazja na uzupełnienie magazynu końcówek RJ-45.
Dodatkowo koniecznym było zrobienie zasilania w postaci dwóch rozgałęźników (cztero i sześcio gniazdowych) wewnątrz szafki. Dzięki temu zminimalizowana została ilość przewodów i kabli wychodzących z szafki.

Same zakupy nie kosztowały dużo wymagały jedynie zakupu rzeczy, których na stanie po prostu nie posiadałem. Oprócz koncówek RJ-45 (cena za 50 sztuk wyniosła ~25zł), koszty były następujące:


  • Uchwyt do kabla płaski 25szt x2 - 2,49zł
  • Wtyczka kątowa 2P+Z 16A x2 - 4,99zł
  • Gniazdo przenośnie 4x 2P+Z - 7,99zł
  • Gniazdo przenośne 6x 2P+Z z włącznikiem - 13,99zł
  • Trytytki 100szt - 5,99zł
  • Otwornice do drewna - 9,99zł
  • Piła kabłąkowa - 9,99

Koszt całości wyniósł lekko ponad 80zł. Nie doliczam materiału w postaci płyty wiórowej, która była wykorzystywana do budowy półki, a także kabli FTP/UTP i innych rzeczy wykorzystanych przy pracy, które już po prostu na stanie posiadałem.

Postanowiłem, że całość procesu udokumentuję na blogu. Podobnie jak przy okazji modernizacji biurka, która miała miejsce niecały rok temu ;-)

Zanim jednak przejdę do meritum wpisu chciałem zastrzec, że nie jestem zdolnym stolarzem i pewne szczegóły w ramach przeprowadzonych prac - po prostu mi nie wyszły. Ostatecznie nie jestem w pełni usatysfakcjonowany, ponieważ pewne detale zostały zaniedbane (czy to z czystego lenistwa, czy po prostu nie do końca przemyślanego planu). Natomiast robiłem to z sercem, a także starałem się wszystko robić dokładnie - efekt ocenicie Sami :-)

Czyny, nie słowa...

Na pierwszy rzut przyszło mi zdjąć dyktę regału, a także zrobić otwory dla przewodów do NAS'ów oraz routera, który docelowo zamieszczony zostanie na bocznej ścianie regału. Tutaj wyszło moje lenistwo, ponieważ zamiast od początku rozkręcić wszystkie elementy regału - zacząłem ciąć otwory piłą przy ich skręceniu i... no trochę porysowałem wewnętrzne ściany półki...

Po wkurzeniu się, kolejnym krokiem było wycięcie półki (w pierwszej wersji na switch, w ostatecznej na inne urządzenia) oraz wywiercenie otworu dla zewnętrznych przewodów.

W pierwszej wersji, switch miał zostać położony na półce i przymocowany do specjalnie wyciętych kawałków płyty wiórowej. Nie do końca byłem z tego zadowolony zwłaszcza, że wymagało to odpowiedniego nawiercania otworów oraz przemyślanego umieszczenia śrub w drewnie (co wydłużało i komplikowało sam proces), ale no cóż...

Sam switch posiada następujące "dziurki" pod śrubki

Ostatecznie jednak zreflektowałem się i po swoich gratach zacząłem szukać pasujących umocowań. Przypomniało mi się bowiem, że kiedyś uratowałem takowe przed wyrzuceniem w jednej z firm z myślą "przyda się". No i przydały się :D
Co prawda znalezione dwa egzemplarze uchwytów (do mocowania podobnych urządzeń jak moje w szafach rackowych) były totalnie z innych parafii, ale coś się wykombinuje ;-)

W pierwszym kroku wywierciłem odpowiednio otwór żeby switch przymontowany był w miarę poziomo. Jednak zaczęło mnie zastanawiać czemu montuję na półkę, a nie pod górną półką? Wszak to znaczna oszczędność miejsca by była. Tak więc poczyniłem i okazało się, że nawet fajnie się to prezentuje (co prawda wymagało to trochę modelowania jednej z dziur na śrubkę, ale nawet to wyszło).

Pierwsze próby przyniosły pozytywny rezultat.

Próba mocowania drugiego uchwytu wymagała lekkiej poprawki ;-)

Jeden defekt jest taki, że jak się dobrze przyjrzeć - switch jest krzywo zamontowany, ale... może kiedyś uda się znaleźć dwa odpowiednie uchwyty ;-)

Zgodnie z planem prac, następnym krokiem był montaż gniazd zasilania dla wszystkich urządzeń wewnątrz szafki. Oprócz zamontowania na stałe w ścianie regału, koniecznym było poświęcenie jednego z przewodów zasilających, a także podłączenie samych przewodów do listew zasilających.

Wpierw jednak musiałem nawiercić otwory pod śruby mocujące zrobioną wczesniej półkę. Tutaj fajna wskazówka - do zaznaczania wymiarów itp. bardzo przydaje się cienki marker firmy "edding". Nie dość, że jest odporny na tarcie, rysowanie itp. to jeszcze łatwo da się czyścić alkoholem izopropylowym :-)

Co do samych gniazd, zaczęło się od przyłożenia i wywiercenia dziur w ich wnętrzu pod zawieszenie na ściance regału.

Następnie przykręcanie przewodów i montaż próbny

Oczywiście nigdy nie może być pięknie, tylko zawsze pod górkę. Niestety nie pomyślałem, że półka będzie nachodzić na jedną z listew i... ze względu na nawiercone otwory, skończyło się na ucięciu kawałka półki.

Kolejną czynnością był powrót do półki ze switchem i zamontowanie szesnastu uchwytów w jednej linii pod przewody. Same uchwyty to w miarę elastyczny plastik wraz z uchwytem na gwóźdź, całkiem łatwy w montażu. Wystarczyło wymierzyć linię i przybić :-)

Dzięki temu, przewody nie będzie trzeba specjalnie łączyć ze sobą, a także łatwo będzie można dodawać kolejne.
Po wszystkim można było wstępnie skręcić regał..

No ok... ale chłodzenie jakieś?

Moja druga połówka, bacznie przyglądająca się wszystkim moim stękaniom, przekleństwom i innym kombinacjom przy wyżej opisanych pracach - zapytała o jedną z podstawowych kwesti o których po prostu zapomniałem... Czy urzadzenia wewnątrz nie będą się przegrzewały?

Oczywiście stwierdziłem, że nie (jednocześnie szukając odpowiedzi, czym będę chłodzić) :D Jednak od razu przyszedł mi do glowy najlepszy pomysł, czyli wentylator 12cm zamontowany w bocznej ścianie regału. Tak więc trzeba było zrobić i taki myk...

Klęcząc przed dwoma znalezionymi wentylatorymi, dosyć mocno ubolewałem nad tym, że najszersza otwornica do drewna jaką posiadam to tylko 7 cm... Stąd moim błędem było rozpoczęcie prac i robienie otworu na siłę...

Wyszła tragicznie i ratuje mnie jedynie zasłaniający ją grill od wiatraka...

Regał skręcony, no to stawiamy

Ostatecznie po wywierceniu otworu dla wentylatora, postawiłem regał na nogi i... no uderzył mnie ten krzywo zamontowany switch. Jednak uznałem, że po prostu poszukam odpowiedniej pary uchwytów i dopiero wtedy będę dopieszczał jego zamontowanie ;-)

Jednym z ostatnich czynności było posztukowanie przewodów i ich doprowadzenie z komputerów, a także urządzeń do i z switcha.

Następnie wziąłem się za montaż routera, oraz zaciskanie wtyczek na przewodach do niego doprowadzonych.

I umieszczenie wszystkich sprzętów wewnątrz szafki.

Efekt ostateczny

Efekt ostateczny może nie jest powalający, ale na pewno sporo mi teraz ułatwi. Począwszy od uwolnienia miejsca na biurku, a kończąc na rozwiązaniu problemu ciągłych roszad w porządku sprzętów sieciowych ;-)

(przepraszam za jakość zdjęć, Xperia L ma problemy u mnie z robieniem zdjęć wieczorem...)

Na pewno ten mały projekcik to dla mnie nowe doświadczenie plus (mała) garść satysfakcji. Ostatecznie w końcu zrobiłem coś nowego, a także urządziłem sobie własną, małą serwerownię :D

Pozostało mi jedynie doprowadzić zasilanie dla wentylatora i zacisnąć końcówki na ostatnich przewodach sieciowych i adaptacja regału w małą serwerownię zostanie zakończona :-)

Dziękuję i pozdrawiam! 

Komentarze