Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Będę technikiem informatykiem, albo i nie… ;-)

Kiedy we wrześniu 2009 roku stałem na dziedzińcu podczas rozpoczęcia nowego roku szkolnego, byłem niezwyczajnym maniakiem komputerowym. Każdą wolną chwilę poświęcałem na zabawy sprzętem komputerowym, poznawaniem całego cyberświata. Czyli edukację ze wszystkich dziedzin informatyki, które mnie zachwycały – zaczynałem od wszystkich dziedzin, po każdej z kolei coś mi zostawało w głowie. Przez długi czas nie specjalizowałem się w niczym, tylko szukałem swojego miejsca w branży ;)

Chyba każdy z nas zaczynał podobnie - najpierw śrubokrętem kręciliśmy wiatraczki, a potem zaczynaliśmy instalować windowsy, aż w końcu sięgnęliśmy do źródeł wiedzy i dzisiaj... jesteśmy tu gdzie jesteśmy :)

Jutro mam zakończenie roku szkolnego klas maturalnych, a jednocześnie – ostatni dzień szkoły zarówno w technikum jak i w ogóle. Skłoniło mnie to do refleksji nad tymi czterema laty spędzonymi na profilu „technik informatyk”.

r   e   k   l   a   m   a

Pierwsze pytanie: Czy żałuję ?

Oczywiście że nie, ja z zasady podejmuję w życiu takie decyzję – żeby potem sobie nie pluć w brodę (czytaj: żałować ;).

Te cztery lata, chociaż nie były jakoś specjalnie wymarzone pod kątem nauki zawodu (czyli informatyka), ani także nie były „american dream” w postaci dodatkowych zajęć pozaszkolnych, które obfitowały w siedzeniu nad komputerami z nauczycielem do późnych godzin wieczornych… (oczywiście w celach pogłębiania wiedzy z danej dziedziny) - to jednak dały mi sporo doświadczenia życiowe i uświadomiły że dorosłość jest tylko i wyłącznie w moich rękach :)

Ale jednak, jakiś smaczek życia poznałem – trochę się dowiedziałem tego i owego, a także miałem okazję spróbować swoich sił jako organizator konferencji informatycznych w mojej szkole.

Do tego co najważniejsze – w technikum poznałem wartościowych kumpli z którymi dzisiaj żyję w dobrych relacjach z obiecującymi perspektywami – a to się dla mnie bardzo liczy ;)

Jednakże jest coś…

No jest, taki mankament o którym dowiedziałem się dopiero w czasie edukacji. Otóż, specjalizacja technika… No ja niestety, będę miał taką, która zdecydowanie nie znajduje się w kręgu moich zainteresowań (a raczej jest mało lubiana przeze mnie) – jest to „grafika komputerowa”.
Sporo godzin specjalizacji spędziłem przez to na męczeniu się z oprogramowaniem graficznym i traceniu czasu na tworzenie prac i projektów, które nie do końca satysfakcjonowały mnie.

Ale cóż, trudno się mówi – te lekcje się przetrwało i trzeba żyć dalej. Na pewno nie będę się chwalił że „jestem grafikiem komputerowym”, bo jedyne co umiem to tylko zrobić jakieś proste edycje w GIMPie. I wcale nie chodzi o podstawę programową czy kadrę nauczycieli – tylko o moje podejście do lekcji specjalizacyjnych ;)

Ale zostały też pamiątki...

Zostały mi jeszcze takie pamiątki jak projekt sieci komputerowej, który musiałem stworzyć na Urządzenia Techniki Komputerowej, a także projekt gry stworzony na Programowanie Strukturalne i Obiektowe w drugiej klasie :)

Nowa podstawa programowa

Cóż, warte uwagi jest to iż od tego roku szkolnego, który aktualnie trwa – w życie weszła nowa podstawa programowa dla technika informatyka, przez co ten przestarzały i daleki od ideału program nauczania, który mnie obowiązywał – poszedł w niepamięć.

Podobno nauka teraz ma być ukierunkowana na praktykę, przedmioty ścisłe i… tyle mi wiadomo ;)

Swoją drogą, jednym z moich pierwszych postów na blogach DP był wpis o tym czy wybierać liceum czy technikum ;p

Summa summarum

Niby mógłbym wymienić wszystkie przedmioty zawodowe i przez ich pryzmat skarcić niektórych nauczycieli za mało profesjonalne podejście, a innych pochwalić za rzeczowość i chęci do nauki, ale jakoś mi nie w smak taka młodzieńcza pretensjonalność. Już dawno ją zakopałem i nie mam zamiaru odgrzebywać starych czasów ;)

Z drugiej strony, nie ma to też sensu – bo wchodzi ta nowa podstawa programowa i pewnie większość rzeczy, które bym opisał, po prostu nie będą miały racji bytu teraz. Dlatego hmm… wymienię w podpunktach co technikum mi dału/mnie nauczyło:


  • nauczyło mnie samodzielnej nauki (gdybym miał liczyć na nauczycieli w szkole, to ekhem… nie ważne ;p)
  • doceniłem że oprócz informatyki są też inne ważne sprawy i dziedziny nauki, którym warto poświęcić uwagę żeby nie zostać głupim w dorosłym życiu (takie sprawy poznałem na lekcjach polskiego, historii, WOSu, podstaw przedsiębiorczości)
  • mogłem spróbować swoich sił jako organizator konferencji informatycznej,
  • a przede wszystkim, moje technikum pokazało mi że nie ważne jak będzie wyglądało nasze życie i jak będzie przebiegało – to zawsze trzeba walczyć o swoje, niezależnie czy już jesteśmy na szczycie, czy dopiero do niego dążymy ;-)

Poza tym, w czasach technikum…


  • poznałem smak piwa, wina, wódki w kulturalny sposób ;> (a to ważna sprawa, bo jakby nie patrzeć smak młodzieńczych lat ;p)
  • odnalazłem swoje miejsce w branży informatycznej,
  • dojrzałem z maniaka komputerowego na pasjonata
  • i doceniłem, że w życiu komputer to nie wszystko ;)

A co dalej ?

Tego nie wie nikt, za dwa tygodnie matury – potem wakacje albo praca i możliwość robienia tego na co do tej pory nie miałem okazji (czyli wypady w góry, czytanie książek które czekają na mnie na półce, realizacja marzeń… ;)

Żyć nie umierać, witaj o dorosłości ! ;p


 

inne

Komentarze