Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dell Precision T3500 z Intel Xeon na pokładzie — komputer na każdą kieszeń

Przyszedł czas, kiedy to z mojego (jeszcze aktualnego) laptopa Dell Latitude e6400 - musiałem wyemigrować na mocniejszą maszynę. Z racji zmiany pracy, kierunku zawodowego, a także mnogiej ilości projektów, które w głowie mi kiełkują - postawiłem na stacjonarkę.

Jak pewnie kilku moich Czytelników może się domyślać, utrzymałem mój kurs na korzystanie z solidnego, sprawdzonego i taniego sprzętu poleasingowego. I po raz kolejny nie przejechałem się na tym. Albowiem, po około tygodniowym rekonesansie - udało mi się znaleźć atrakcyjny cenowo oraz sprzętowo - Dell Precision T3500.

Korzystając z dobrodziejstw asortymentu sklepu Amso.pl (którego polecam, za świetną i fachową obsługę, a także dostępność towaru w niskich cenach), kilka dni spędziłem na analizowaniu wystawionego przez sklep sprzętu na Allegro. I tym samym udało mi się wypatrzeć moją wybraną stacjonarkę.

r   e   k   l   a   m   a

W cenie 1499 zł, mogłem liczyć na następujące parametry komputera:

Procesor: Intel Xeon W3565 @ 3.20GHz (4 rdzenie)
Chipset: Intel 5520/5500/X58 + ICH10R
Pamięć RAM: 12288MB
Dysk: 250 GB
Grafika: NVIDIA Quadro FX 3800 1024MB (600/800MHz)

Dosyć mocny procesor jak na projektowe zastosowania, duża ilość pamięci, a także rozsądna karta graficzna - to wszystko czego było mi trzeba. Zwłaszcza, że moim zdaniem jest to korzystna cena co do jakości i sprawdzonego sprzętu. W końcu marka Dell, mówi sama za siebie.

Po wstępnej wizycie w sklepie po drodze z pracy dowiedziałem się przy okazji, że za dopłatą 90zł mogę wymienić dysk 250GB na 1TB. Cud malina! :-)

GBM kupuje komputer :-)

Kilka dni później, zadowolony i z pełnym portfelem wyruszyłem po pracy do sklepu. Tam szybkie i konkretne załatwienie wszystkich formalności, by następnie - w godzinach szczytu wracać z 18 kilogramowym pudłem pod pachą na dwie przesiadki autobusami :D (widząc przy okazji nie do końca zrozumiałą dla mnie zazdrość/zawiść w oczach studentów, którzy akurat wracali z uczelni ;)

Dodatkowo, w trakcie wizyty w sklepie było mi dane podziwiać dostawę sprzętu. Przemiał różnorodnych komputerów, monitorów (głównie takich marek jak Dell, HP i Lenovo) wprawił mnie w zdumienie. Jednocześnie, przypomniały mi się rozważania w jednym z ostatnich artykułów na portalu. Omawiano tam aspekt "wypłaszczenia krzywej postępu technicznego", gdzie za chwile rynek wtórny sprzętu komputerowego będzie miał swoje 5 minut.
I sam byłem tego świadkiem, bo przecież używany/poleasingowy sprzęt komputerowy, ma się całkiem świetnie i jak widać... sprzedaje się równie zacnie ;)

Tak czy tak, komputer został przywleczony do domu... ;)

Na pierwszy rzut oka, wizualnie Dell nie zachwyca, ale - to nie są komputery "do salonu", tylko do konkretnej pracy. Jednakże warto zauważyć, że sama obudowa została wykonana z dosyć solidnych materiałów (głównie mocniejszy plastik i elementy metalowe).

Tylny panel jest inny, niż w normalnych komputerach. Rozkład od góry rozdziela się na zasilacz, obszar kart rozszerzeń, obszar złącz płyty głównej.

Wewnątrz komputera, widać świetne zorganizowanie pod kątem umieszczenia podzespołów. Montaż/demontaż sprzętu, w większości odbywa się bez użycia narzędzi, bazując jedynie na zatrzaskach.

Pierwsze, co rzuca się w oczy to ciekawe rozwiązanie w postaci "ruchomej" szyny dla dysków twardych. Możliwe jest zamieszczenie na niej dwóch dysków 3.5 cala. Według informacji w dokumentacji technicznej modelu (PDF) - można także zamontować trzeci dysk 3.5 cala w miejscu przeznaczonym dla czytnika kart pamięci.

Drugi aspekt to niebieska, plastikowa "pokrywa", mająca na celu utrzymanie odpowiednich korytarzy dla przepływu powietrza (jest ona zamieszczona na kościach pamięci).

Jak się przypatrzymy na zdjęcie wnętrza komputera - to warto zauważyć, że "czarna pionowa skrzynka" odpowiada za chłodzenie komputera. Zamieszczony jest tam 12 cm wentylator odpowiadający za chłodzenie m. in. radiatora na płycie głównej.

Jak widać na zdjęciu powyżej, procesor (Intel Xeon W3565) chłodzony jest pasywnie. Ten dosyć duży i solidny radiator - spokojnie spełnia swoje zadanie. Średnia temperatura przy normalnym korzystaniu z komputera, klaruje sie na poziomie 30 stopni Celsjusza.

Powyżej, widać także kartę graficzną w postaci Nvidia Quadro FX3800. Wedle wiadomości od Kolegów po fachu/hobby czy informacji z Internetu - nie jest to najwyższej mocy karta. Aczkolwiek spokojnie sprosta zadaniom, które przed nią stawiam :)

Co prawda jednak, powyższe wyniki optymistyczne nie są... :P

Oprócz powyższego, komputer jest wyposażony w 12 GB pamięci RAM (DDR3 1066MHz), dysk 1 TB (który zdecydowałem się dokupić), a także w zasilacz Dell 525W. W ostateczności, specyfikacja klaruje się następująco:


Procesor: Intel Xeon W3565 @ 3.20GHz (4 rdzenie) 
Płyta Główna: Dell 09KPNV 
Chipset: Intel 5520/5500/X58 + ICH10R 
Pamięć RAM: 12288MB DDR 1066MHz
Dyski: 1000GB Seagate ST1000DM003-1CH1 + 160GB Western Digital WD1600JS-60M
Grafika: NVIDIA Quadro FX 3800 1024MB (600/800MHz) 
Sieć: Broadcom NetXtreme BCM5761 Gigabit PCIe
Zasilacz: Dell H525AF-00 525W

Chwila klikania i "Hermes" gotowy do pracy

Ochrzcony przeze mnie nazwą "Hermes" (co by łatwiej było w sieci dostosowywać całość sprzętów), mój nowy nabytek jest już gotowy do pracy. Dodatkowo w pierwszych chwilach działania, przejawił zdolności personalne przedstawiając się mojej drugiej połówce warczeniem dysku twardego :D (gwoli ścisłości, jest to bardzo cichy komputer!)

W tym momencie, świeżo postawiłem na nim Debiana Wheezy, a w następnych dniach planuję instalacje Windowsa na drugim dysku. W miarę upływu czasu, Hermes będzie pewnie wykorzystywany przy projektach Javy lub Pythona, a także sporadycznie... żeby sobie pograć ;-)

Czy warto kupować sprzęt poleasingowy?

Moim zdaniem tak, a powyższy przykład pokazuje, że można dzisiaj posiadać naprawdę mocny sprzęt (szczególnie na domowe zastosowania) za małe pieniądzę. Nie mówiąc już o firmach, które w ten sposób mogą kupować dobry, markowy sprzęt - nie martwiąc się o słabość zasobów pod konkretne wymagania.

Różnorodność sprzętu poleasingowego w aspektach producentów, cen, a także parametrów - jest olbrzymia. Dodatkowo, owe sprzęty nie są też bardzo stare (przykładowo mój Dell to rocznik 2011), co też stawia je w dobrym świetle. Ponadto, sklepy, które takie produkty sprowadzają - oprócz sprawdzenia i "podrasowania" sprzętu, to jeszcze wystawiają co najmniej 6 lub 12 miesięczną gwarancję.

Zważając na powyższe uważam, że sprzęt poleasingowy warto kupować. Jedynym, negatywnym walorem jest to, że był on używany. Ale warto zauważyć, że w dużym procencie przypadków, sprowadza się to do... kilku rysek na obudowie i jedynie wyrobieniem się takich podzespołów jak dyski, wiatraki (które często też są wymieniane przez sklep, przed dalszą sprzedażą). Jak dla mnie, kierunek kupowania sprzętu poleasingowego jest racjonalnym i ekonomicznym rozwiązaniem.  

sprzęt porady inne

Komentarze