Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Droga Blogerska społeczności - chyba trochę upadamy...

Krogulec, informuje nas o przewidywanych fazach rozwoju, naszej blogowej społeczności. Ludzie się cieszą, piszą na coraz to ciekawsze tematy i wszyscy są szczęśliwi (ja też ! :).

Ale z drugiej strony, zacząłem się zastanawiać nad istotnymi sprawami, których nasilenie zauważyłem w ostatnim czasie, a mogą z lekka zaszkodzić zdrowej atmosferze.

Zanim jednak przedstawię problem, chciałbym zastrzec sobie, że nie mam zamiaru nikogo tutaj obrazić tudzież szykanować. Co najważniejsze, ten wpis jest moją subiektywną opinią, która poparta miesiącami obserwacji i udzielania się w społeczności – muszę po prostu wyrazić w publicznym gronie. (Oczywiście zdaję sobie sprawę, że może mnie za to spotkać spalenie na stosie, tudzież HotZlot spędzony w dybach :P)

r   e   k   l   a   m   a

Podstawowa zasada:

Każdy tutaj, ma swoje poletko i należy to uszanować!

I może na swoim blogu pisać co chce i jak chce. Sporo osób jednak nie rozumie tego podejścia i przez to rzadko możemy przeczytać tutaj o pasjach i zainteresowaniach, nie związanych z IT. A to, jakby nie patrzeć - są również bardzo interesujące tematy.

Dlaczego tak się dzieje ? Bo osoba, po stworzeniu takiego wpisu - dostaje grom negatywnych komentarzy, które zarzucają tylko i wyłącznie to... że temat nie jest związany z IT...

I od tego się zaczyna cała sprawa, utarło się, że tworzymy tylko i wyłącznie wpisy z jednej konkretnej dziedziny i koniec kropka. Na inne nie ma tu miejsca...
A czy coś by się stało jakby w odskoczni od tych tematów, ktoś napisał o tym co kolekcjonuje ? Albo że dorwał na aukcji stare zabytkowe auto i stara się w garażu od nowa go rekonstruować ? ;)

I nie mówię o tym, żebyśmy teraz wszyscy zaczęli pisać o autach, książkach, monetach etc. - tylko, żebyśmy może trochę przeplatali IT z zainteresowaniami ? ;)

Z czym jest problem ?

Ale apropo komentowania (bo to jest kolejny poważny problem), to udało mi się wyróżnić pewne bardzo popularne, negatywne typy komentarzy...

„To już było...”

Nie raz zdarza się zobaczyć komentarze typu "odgrzewany kotlet". Ktoś napisze fajny wpis, który dobrze się czyta, aktualizuje wiedzę na ten temat, a także pokazuje coś nowego - a tu o, nie ważne jaki byłby dobry, to i tak będzie nadal odgrzany kotlet... Przynajmniej raz na miesiąc, można spokojnie wyczytać taki komentarz, pod którymś wpisem ;)

I tutaj się doczepię, bo przykładowo - przy moim ostatnim wpisie – dostało mi się, że opisałem temat (który ostatnio poruszany był w 2011 roku) i odgrzewam kotlet ;)

Oczywiście nie mówię, że odgrzewanie kotletów jest fajne – ale dotyczy to tylko i wyłącznie tego, gdy jest perfidnie widoczny przesyt podobnych tematycznie wpisów w KRÓTKIM ODSTĘPIE CZASU ;)

A nie na tematy, które czasem porusza się na łamach blogów... Bo jakby nie patrzeć, to popularne wojenki są już chyba spalonymi stekami :P

„Anonimowy bądź wyrafinowany hejt”

To już jest jakaś zmora, taka forma malkontenctwa w najczystszej postaci. Byle tylko pokrzyczeć i pomachać rączkami (często pod przykryciem niezalogowanego usera ;)

Co niektórzy, preferują także wyrafinowany hejt, czepiając się danego autora po kilkakroć. Tak np. Shaki obrywa regularnie od innych, albo Gowain, że starają się często komentować i udzielać na blogach.
Nie rozumiem tej mentalności. Takiej, w sumie bezczelnej tendencji do komentowania tego co robią inni, o czym piszą, a już – co najgorsze – krytykowania ich preferencji bądź opinii O_o

"Szczerze... i do bólu! (koniecznie do bólu!)"

Czytając czasami co po niektóre komentarze, naprawdę jestem pod wrażeniem jaki pancerz odporności psychicznej, musi mieć autor, a jaki kręgosłup moralny komentujący.

Zacznijmy od tego drugiego, często jakiegoś nawiedzonego ewangelisty swojej idei tudzież teorii (podejście, które widzimy szczególnie w popularnych wojenkach) - potrafiący, w obronie swojej "sprawy" - zmieszać innych z błotem, sprowadzić rozmowę na samo dno i próbować psychicznie zniszczyć "przeciwnika".

Nie szczędząc odpowiednich przymiotników, naprawdę tworzy okropną aurę, która niektórych prowokuje do podejmowania wątku dalej, a innych zasmuca realnością zła, które otacza poruszany temat (który tak naprawdę jest błahy). Kiedyś Webnull, z tego co pamiętam to w komentarzach prawie zęby wybijał innym użytkownikom - do takiej furii, został doprowadzony przez właśnie jednego z komentujących.

No właśnie, autor - jeśli to weteran, to oleje sprawe - przecież ma doświadczenie z takimi komentarzami i raczej będzie stawał w obronie innych, niźli wdawał się w pojedynki słowne ;)

A jeśli to młody stażem bloger - najprawdopodobniej usunie wpis, który był przydatny, ale według niego - z początku dostał za dużo negatywnych opinii.
I mam nadzieję, że tylko na tym się kończy - i nie zniechęca, bądź dołuje go taki grom negatywów...

"Miodki - czyli strażnicy poprawności polszczyzny :>"

Poprawianie gramatyki! Matusiu kochana...

To już jest naprawdę kosmos - zwracanie uwagi autorowi bo w trzecim akapicie, w ostatnim zdaniu, przed ostatnie słowo zamiast "Ł" zawiera "L" - i to jest naprawdę wielkiiii proooobleeeem, bo nie szanujemy języka (tutaj oczywiście jest odwołanie do słownika PWN i wykładu prof. Miodka albo Bralczyka).

Nie mówię, że poprawianie jest złe - ale stonowane i w dobrym guście. A co to znaczy ? Dokładnie formę przekazu takiego poprawiania, czyli nie stworzenie komentarza dla sztuki dla zwrócenia uwagi "EJ TY, MASZ BŁĄD TU I TU, POPRAW" - i na tym kończy się komentarz...

Bardziej chodzi mi o konstruktywny komentarz, który najpierw poruszy tematykę wpisu, a DOPIERO w Post Scriptum, przekaże autorowi informację o błędzie.
Na szczęście, są osoby, które to stosują, ale zdecydowania większość Miodków - musi postawić na swoim i pocisnąć komuś, bo ma ten BŁĄD!

Podsumowując

Szanujmy się... Tylko tyle ;)

Naprawdę, w moich oczach pomału upadamy - może nie jest aż tak źle jak mówię, ok - ale jednak lepiej poruszyć ten temat teraz, niż wtedy - jak zrobi się na blogach nieprzyjemna atmosfera.

Przez wyrażanie takich komentarzy jak powyżej, nie doceniamy czyjejś pracy, a przez to nie szanujemy autora - bo powiedzcie sami, czym tak naprawdę jest stworzenie komentarza z listy powyżej ? Chyba tylko czystą złośliwością...

Stworzyliśmy tutaj coś naprawdę zajebistego! Duża społeczność, związana ze sobą zainteresowaniami i pasjami do komputerów i oprogramowania - lubimy się. Niektórzy nawet związali dzięki temu miejscu, bardzo dobre znajomości, a nawet i przyjaźnie - dlatego starajmy się uważać, byśmy sami sobie tego nie zepsuli ;)

I mam naprawdę głęboką nadzieję, że choćby nawet jedna osoba, weźmie sobie do serca to co napisałem i postara się uważać, żeby rozwijać, a nie niszczyć (nawet nieświadomie ;).

PS. Taka mała uwaga, która powinna w sumie zostać przeze mnie poruszona.

Podejrzewam, że nie jestem odpowiednią osobą do rzucenia kamieniem, a dokładniej - stworzenia takiego wpisu jak powyższy.
Na pewno, ktoś jak się uprze to znajdzie różne komentarze, które napisałem pod jakimś wpisem - i pewnie nie do końca są pozytywne. Ale, zdarza się, że każdemu mogą puścić nerwy - jesteśmy tylko ludźmi ;)

Pozdrawiam. 

inne

Komentarze