Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Macbook to +100 do lansu czy +1000 do komfortowej pracy?

Od dłuższego zamiaru noszę się z zamiarem kupna macbooka. Do tej pory, która jeszcze potrwa – dane mi było co najwyżej, podziwianie samego sprzętu jak i pracy na nim, tyle że z boku. Kilkoro znajomych, w zasadzie z różnych branż pracuje na macbookach i bardzo sobie tę pracę chwalą. Twierdzą, że oprócz jakości wykonania tego sprzętu jak i dostosowania oprogramowania do architektury sprzętowej – efekt jest niesamowity, a jednocześnie pozwala już przy prostych mało istotnych sprawach – poczuć wielki komfort.

Kiedy przy jakiejś tam okazji, oznajmiłem moje marzenie/plan w kręgu znajomych lekko związanych z IT – to zostałem zhejtowany. Dosłownie, zhejtowany zarówno za to, że chcę „lansować się”, a bardziej za to że to jest gó**o, beznadzieja i ceną odpowiadającą zakupowi „jeżdzącego auta”.

Tutaj warto jednak zauważyć, że...

>> 1. Haters Gonna Hate!

Osoby, które to mówiły w rękach nie miały nigdy macbooka. Ale czemu to zaznaczam? Ponieważ, większość tego typu opinii właśnie z tego się wywodzi. Na podstawie „stereotypów” wykreowanych przez zazdrość/złość spowodowaną kosztem macbooka. Mniemam, że 3 krytykujących produkty Apple'a powielają coś takiego – zwykły hejt dla hejtu.

r   e   k   l   a   m   a

Fakt, drogi sprzęt, ale z drugiej strony ma mi służyć przez kilka dobrych lat – takie inwestycje według mnie są ok. Zwłaszcza, że paru zaufanych znajomych (którzy posiadają taki sprzęt) gorąco mnie zachęca do zrealizowania takiej inwestycji. Poza tym, na początek z zasady racjonalnego i odpowiedzialnego podejścia – chcę kupić używany sprzęt (zachęcił mnie fanpage serwisu macbooki.org, który jest czasami pośrednikiem sprzedaży macbooków od klientów, którzy chcą się go pozbyć – oczywiście po naprawie w serwisie). Cena waha się wtedy między 2-3 tysiące złotych, a nie 4-5 a nawet i więcej :-)

Jeśli faktycznie sprzęt sprawdzi się w moim odczuciu i potrzebach – zapewne będę skłonny wydać te 4-5 tysięcy kiedyś tam w przyszłości.

>> 2. Podejście do lansu, zależy od jednostki którą się obserwuje ;-)

Lans wykreowany wokół sprzętu z jabłuszkiem, ma rzeczywiście pokrycie w faktach. Często widzę wielką potrzebę chwalenia się takowym sprzętem „bo się ma”, a nie „bo świetnie się na nim pracuje”. Rozumiem, że w dzisiejszych czasach taki (nowy) sprzęt to rarytas i nie każdy może sobie na niego pozwolić. Ale jak pisałem wyżej – używany, można już kupić o wiele wiele taniej... ale, coś mi podpowiada że „elita”, która lansuje się jabłuszkami – nie uznaje używanego, bo... *to nie jest nowe* ;-)

>> 3. Jest piękny!

Ja chcę na nim pracować! OS X samym wyglądem, wdrożonymi rozwiązaniami, a także zoptymalizowanymi funkcjami naprawdę mnie fascynuje. Nie umiem wymienić wad (bo taki OS X to nawet Office'a Microsoftowego może mieć), ale po prostu dlatego, że nie używałem tego systemu.

Z drugiej strony, dodając do powyższego powłokę Bashową, która również ma zastosowanie w dystrybucjach Linuxowych, które są moimi głównymi systemami operacyjnymi w codziennych warunkach – jest już naprawdę bardzo spoko!

Nie dość, że ładnie wygląda – to jeszcze korzysta się prawie jak z Linuxa. Czy to już samo w sobie, nie kusi? :-)

Swoją drogą, to ja się nie usprawiedliwiam!

Ja po prostu staram się poszerzyć horyzonty myślenia co po niektórych osób. Macbook i praca dla nim to nie jest lans – chyba, że faktycznie mówimy o osobach, które potrzebują bycia uznanymi za „elitę” - a nie o tych faktycznie pracujących. Zwłaszcza, gdy bardzo cenią sobie komfort pracy.

Czasami jak widzę komentarze na DP, odczuwam po prostu potrzebę spłodzenia takiego wpisu jak powyżej – bo hejt dla hejtu tam czytany, jest po prostu zatrważający... Jeszcze rozumiem, jak ktoś hejtuje bo faktycznie miał praktyczne możliwości pracy z Macbookami. Ale nie teoretyczne podstawy, wyczytane na wikipedii! :P

Swoją drogą, spróbujcie kiedyś (jeśli oczywiście choć trochę taki macbook, przyciąga Was wzrokiem) poświecić kilka stówek i kupić używanego macbooka. Zobaczcie jak się na takim sprzęcie pracuje - bo, a nuż może faktycznie zauważycie jego potencjał? Zobaczcie sami ile taki macbook może kosztować - to naprawdę nie są duże pieniadzę :-)

Nie róbmy kolejnej wojny komentarzowej... proszę!

Liczę się z tym, że sporo osób w komentarzach mnie zaatakuje – ale proszę, jak już chcecie linczować – to zróbmy z tego merytoryczną polemikę. Bo zarówno jak na tym skorzystam, będąc zielonym w temacie – to jeszcze inni przyszli czytelnicy, będą mieli całkiem ciekawą skarbnicę wiedzy w temacie. Z góry dziękuję :-)

PS. Co do mojego planu, to macbooka planuję kupić na przełomie 2014/2015 roku, pod warunkiem, że odłożę sobie jakieś oszczędności – wtedy również będę starał się poprzez blog przekazywać moje odczucia z używania tego sprzętu.

Pozdrawiam. 

sprzęt oprogramowanie inne

Komentarze