Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Najbrudniejszy komputer jaki widziałem! Wręcz wypłosz...

Kilka dni temu w moje ręce wpadł kolejny komputer, który docelowo ma wylądować jako główna stacjonarka na mieszkaniu. Sprzęt całkiem niezły, bo kilkuletni HP Compaq dc7700. Oparty na procesorze Intel Core2Duo E6400 z obsługą pamięci DDR2 -- zapowiada całkiem świetny do rozbudowania sprzęt. Zwłaszcza, że na moim chomiczym magazynie mam sporo sprzętu właśnie dla komputerów tej generacji :-)

W momencie, gdy przyniosłem go do domu -- na wyposażeniu miał następujące podzespoły:


  • Procesor Core2Duo E6400 2.13GHz
  • Pamięć RAM 2x512 MB 667 MHz
  • Dysk Samsung 160 GB SATAII
  • HP-owska płyta główna (cztery sloty DDR2, PCI-Express x16 itd.)
  • Zasilacz HP 365W, napęd DVD, wiatrak itd.

Ogólnie całkiem niezły sprzęt uratowany od... złomowania ;]

r   e   k   l   a   m   a

Jednakże, po otwarciu obudowy to nie zachwyt był pierwszą reakcją, a... załamka. Albowiem, jeszcze w życiu nie widziałem bardziej zaniedbanego komputera pod kątem braku regularnego czyszczenia. Dosłownie, obudowa oraz wszystkie podzespoły aż lepiły się... ;-)

Ok, fakt -- podziw dla tego komputera -- ponieważ bez problemu działał pomimo wszystko, przez co może nie było potrzeby czyszczenia ze względu na to, że "przecież działa"... Z drugiej strony smuci mnie takie zaniedbanie, ale... świata tym nie zmienię, ważne jednak żeby na moim poletku wszystko grało i było porządnie zrobione. Zakasałem więc rękawy i...

...wyczyśćmy wypłosza! :-)

Niestety, uciekło mi zdjęcie komputera w momencie otworzenia -- za to porobiłem fotki w czasie rozbierania, czyszczenia i składania. Ot jako formę ciekawostki zaprezentuję Wam poniżej wraz z luźnym opisem działań i rzeczy na które zwróciłem uwagę :-)

Pierwszym krokiem, była dokumentacja fotograficzna stanu zabrudzenia/zakurzenia/zaniedbania. Po kolei, od luźnych do strasznych faktów :P

(Przepraszam za słabe zdjęcia mojego tableta :<)

Trzecie zdjęcie prezentuje wewnętrzny dół frontu obudowy. Zdejmijmy więc przedni plastik ;-)

...niestety to nie był dobry pomysł, bo rykoszetem zakurzyło się praktycznie wszystko wokoło... ;-) Kolejne podzespoły w momencie demontażu prezentowały się następująco:

Mycie i szukanie podzespołów

Nie było innej opcji jak napełnić miednicę wodą, wymieszaną z płyciem do naczyń i po rozebraniu komputera na części pierwsze -- umyć wszystko. Oczywiście, lekko wilgotną gąbką.

Wytrzeć trzeba było dosłownie wszystko od obudowy przez podzespoły, wiatraki, a kończąc na pojedynczych przewodach. Na szczęście, wyschnięcie wszystkiego dało mi chwilę czasu, aby poszukać odpowiednich podzespołów, które pozwolą rozbudować i w efekcie wzmocnić kompa :-)

W moich czeluściach, które dzięki mojej chomiczej pasji są dosyć bogate we wszelaki sprzęt, udało się znaleźć kilka fajnych podzespołów. Między innymi 3 kości RAM (2 + 2x1 GB), dwa dyski twarde (160GB + 250GB), a także jakiegoś GeForce'a (którego nie miałem przy sobie w momencie pisania wpisu, więc dopiszę potem jaki to model) z pamięcią 128MB i złączami D-Sub oraz DVI. Dzięki temu, bezproblemowo będzie można podpiąć dwa monitory, na czym też bardzo mi zależało z myślą o przeznaczeniu nabytego kompa :-)

Po zebraniu wszystkiego, czas na montaż podzespołów -- zdjęcie zrobiłem tylko zasilaczowi, dla porównania ;-)

Komfortowym rozwiązaniem stosowanym w komputerach HP, jest możliwość montowania dysków z przykręconymi, specjalnymi śrubami -- w szynach. Ułatwia to świetny w mojej opinii, montaż/demontaż podzespołu i jego stabilizację podczas pracy.

Kolejnym krokiem, było poświęcenie dłuższej chwili czasu na dopracowanie ułożenia przewodów wewnątrz obudowy. Niestety, wcześniej były one porozrzucane i dosyć bez pomysłu pospinane trytytkami. W tym celu, porozpinałem wszystkie złączenia przewodów, a następnie wedle potrzeb dla nowo dodanych podzespołów --- ułożyłem i pospinałem wszystkie. W efekcie, "główna żyła" przewodów została ułożona optymalnie, pod kątem przewiewu powietrza i manualnej dostępności wewnątrz obudowy.

Po wyczyszczeniu, zamontowaniu wszystkich podzespołów (w tym dodatkowych) i przetestowaniu - komputer ma następującą specyfikację:


  • Procesor Core2Duo E6400 2.13GHz
  • Pamięć RAM 4 GB (2 GB 800MHz, 2x1 GB 667MHz)
  • Dysk Samsung 160 GB SATAII
  • Dysk WD 160 GB SATAII
  • Dysk WD 250 GB SATAII
  • GeForce 128 MB
  • HP-owska płyta główna (cztery sloty DDR2, PCI-Express x16 itd.)
  • Zasilacz HP 365W, napęd DVD, wiatrak itd.

Wróżę mu bardzo długie i sprawne działanie. Niestety, obawiam się jedynie o pracę zasilacza albowiem raz mi nie chciał się uruchomić, sugerując sygnalizacją dźwiękową przeciążenie zasilacza, ale zobaczymy w praktyce jak to wszystko będzie się klarować :-)

W ostateczności, pecet wygląda następująco:

A całość poświęconego mu czasu zajęła w sumie niecałą godzinę, jednocześnie sprawiając przyjemności co nie miara :D
Co prawda z braku pasty termoprzewodzącej, muszę jeszcze rozebrać i wyczyścić radiator -- ale to dopiero w weekend.

Summa summarum klaruje się, że niektóre moje przyszłe wpisy blogowe mogą być właśnie na tym pececie tworzone :-)

 

sprzęt

Komentarze