Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Przygód developera ciąg dalszy. Studia? Podejmijmy wyzwanie jeśli sprzyjają ku temu warunki!

Równo dwa lata i kilka dni temu rozpocząłem swoją pierwszą pracę jako programista. W związku z tym, że ta mała rocznica zbiegła się w czasie z moim trzecim podejściem do studiowania to postanowiłem za namową Areha podzielić się tym na blogu. Jednocześnie dodam od siebie kilka uwag i wskazówek, ktore potencjalnie mogą być przydatne dla osób chcących spróbować zawodowo swoich sił w IT ;)

Pierwsza praca jako programista

Mając do dyspozycji dwutygodniowy okres wolnego czasu przed rozpoczęciem pierwszej pracy jako programista, postanowiłem przygotować się do łagodnego wdrożenia się w nowy język programowania, a dokładniej Javę. Był to krótki okres, który pozwolił mi mniej więcej teoretycznie zorientować się w podstawach języka, a jednocześnie poznać aspekty towarzyszące programowaniu m. in. narzędzia przyśpieszające/optymalizujące proces tworzenia aplikacji (np. Apache Maven) albo systemy kontroli wersji.

Przy okazji dodam, że przy samej nauce podstaw Javy bardzo pomogła mi książka "Java. Podstawy. Wydanie IX ", którą gorąco polecam. Swoją drogą opublikowano już jej nowe wydanie.

r   e   k   l   a   m   a

Ostatecznie pierwsze trzy miesiące pracy, będące jednocześnie okresem próbnym przyczyniły się także do stworzenia następujących wpisów na moim blogu:

W pierwszym z wymienionych wpisów poruszyłem odwieczny problem wyboru pomiędzy pracą, a studiami. Przedstawiłem swoje zdanie, które negatywnie odnosiło się do studiowania, a jednocześnie mocno promowałem praktyczne realizowanie kariery w IT poprzez samonaukę i wytrwałą pracę w branży.

Wpis ten był poprzedzony faktycznym zrezygnowaniem z rozpoczętych studiów informatycznych na politechnice krakowskiej. Oprócz zniechęcenia dosyć wyśrubowanym programem nauczenia (hardcorowa ilość przedmiotów ścisłych na pierwszym roku, a także cotygodniowe zjazdy w soboty i niedziele od rana do wieczora) były także ciekawostki w postaci prowadzonych wykładów, gdzie np. prezentowano podejście do programowania sprzed co najmniej 20 lat. Wszystkie te aspekty, a także wątek kosztów czesnego zmusiły mnie do kalkulacji nad sensownością studiowania przy podjęciu nowej pracy.

Decyzją jak już wiecie było zrezygnowanie studiów i podjęcie nauki własnej ze ściśle określonych technologii i rozwiązań, obecnie popularnych i stosowanych w branży. Od tamtej pory uznałem studia za dużo mniej wartościowe w porównaniu do pracy w zawodzie, która co oczywiste znacznie rozszerza horyzonty nie marnując jednocześnie czasu oraz nie uszczuplając finansów, a wręcz przeciwnie ;)

Uważam tak do dziś i przy każdej okazji gdy jestem przez kogoś pytany o wątek "studia, a praca" to zawsze namawiam do podjęcia pracy niźli studiów. A jeśli już ktoś postanowił studiować, to tylko zaocznie i z podejściem traktowania pracy ze znacznie większym priorytetem.

Upartość ma swoje granice

Jakiś czas temu przy okazji luźnej rozmowy, zostałem zapytany w pracy o moje plany co do studiowania. Oczywiście nakreśliłem mój punkt widzenia, który nie skutkował negatywnym komentarzem, a zachętą do podjęcia studiów wraz z ofertą pomocy ze strony firmy. Zaskoczony postanowiłem wysłuchać proponowanych warunków, które miały nie tylko walor finansowy po ukończeniu studiów, ale także pomoc w opłaceniu czesnego jak i wyrozumiałość w zakresie zajęć potencjalnie odbywających się w dni robocze.
Cała rozmowa nie miała charakteru przymuszenia mnie do studiowania, a jedynie wskazania potrzeb firmy pod tym kątem z jednoczesnym uszanowaniem mojej decyzji o podjęciu studiów lub nie.

Przyszło mi się zmierzyć z niezłą zagwozdką ponieważ pomimo całej niechęci do studiowania przeczucie mi mówiło, że to jest dobry pomysł, któremu sprzyjają przyjazne warunki. Dodatkowo miałem możliwość wybrania dowolnej uczelni i kierunku.

Rekonesans wśród znajomych osób pracujących również IT na temat studiów wspomaganych przez pracodawcę przyniósł również interesujące informacje. Otóż często pracodawcy wymagają tzw. "lojalki", która wymusza na pracowniku pracę w firmie przez okres studiów oraz kilku lat po ich ukończeniu. W moim przypadku wstępnie nie było o tym mowy, a jednocześnie po zapytaniu kolegów z pracy - warunki nie są restrykcyjne jeśli chodzi o "lojalkę". Pozostałe informacje o warunkach studiowania w innych firmach postawiły otrzymaną przeze mnie ofertę w dobrym i korzystnym świetle.

Uznałem, że upartość ma swoje granice i włos mi z głowy nie spadnie jak spróbuję trzeci raz podejść do studiowania. Dodatkowo postawiłem na kierunek informatyczny ze specjalnością bardzo zbliżoną do moich zainteresowań, a jednocześnie będącą obecnie niszą na rynku pracy. Jest to "Informatyka śledcza", której program zahacza m. in. o następujące przedmioty:


  • Elementy prawa karnego
  • Elementy prawa karnego w teleinformatyce
  • Analiza kryminalna
  • Gromadzenie i wykorzystanie informacji kryminalnych
  • Kryptografia z elementami hackingu
  • Zabezpieczenia systemów informatycznych
  • Techniki włamań oraz metody zabezpieczeń urządzeń mobilnych

  • Elementy wywiadu i kontrwywiadu informatycznego

Owa specjalność jest realizowana na Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej w Katowicach, a z tego co zauważyłem nazwa specjalności w tym momencie figuruje jako "Informatyk śledczy w biznesie ".

Co prawda dla niektórych mogę wyjść na hipokrytę bo odradzam studiowanie, a sam je podejmuję jednakże specjalnie się tym nie przejmuję. Nadal wychodzę z założenia, że czas spędzony na uczelni nie jest najbardziej wartościową formą spędzania czasu, ale w moim przypadku dosyć opłacalną. Zwłaszcza gdy oprócz walorów finansowych dochodzą takie, które zaspokajają głód wiedzy nad interesującymi dziedzinami. Dodatkowo te studia traktuję z dużą dozą optymizmu, że pozwolą mi utwardzić fundamenty wiedzy w niektórych dziedzinach informatyki :-)

To w końcu w IT studiowanie jest opłacacalne czy nie?

Na początku odpowiem trochę lakonicznie – nie, ale jeśli sprzyjają Ci warunki do studiowania, to warto to przemyśleć. :D

Co rozumiem przez "warunki"? Ano chodzi mi o składowe oferty, o której wspominałem we wcześniejszej części wpisu. W moim przypadku do powrotu do studiowania przekonały mnie następujące cechy:


  • Pomoc finansowa od pracodawcy w opłaceniu czesnego
  • Gwarancja zastrzyku finansowego po ukończeniu studiów
  • Wyrozumiałość w zakresie zajęć mogących potencjalnie odbywać się w dni robocze
  • Brak nacisku jeśli chodzi o podjęcie studiów, a także brak narzutu z góry określonej uczelni/kierunku/specjalności
  • Brak agresywnej tzw. "lojalki"

Dlatego moim zdaniem taki zestaw warunków jest dobrą podstawą do podjęcia tematu potencjalnego rozpoczęcia lub powrotu do studiowania w momencie gdy posiadamy satysfakcjonującą, stałą pracę w zawodzie. Na liście starałem się wymienić te cechy, które są w miarę uniwersalne dla każdej osoby o takim samym lub podobnym położeniu co ja. Natomiast pominąłem aspekt np. zainteresowania studiami, który w moim przypadku ma dosyć dużą wartość albowiem specjalizacja na ktorą zdecydowałem się, jest bardzo pokrewna z moimi pasjami.

Warto jednak mieć na uwadze, że podjęcie studiowania nie zwalnia z dotychczasowych obowiązków jakim jest samodzielne poszerzanie wiedzy w wolnych chwilach w dziedzinach, których na codzień się specjalizujemy.
Studiowanie w momencie stałej pracy jest dodaniem nowych obowiązków, których głównym celem jest spokojne ukończenie studiów poprzez zdanie egzaminów co sesję.

Podsumowując jeśli pracujemy i posiadamy sprzyjające warunki do studiowania – są to dobre podstawy do zdobycia dyplomu pierwszego stopnia. Jednakże oprócz prestiżu w oczach babci z racji posiadanych trzech literek przed nazwiskiem, a także dyplomu i potencjalnych korzyści u pracodawcy (poklepanie po ramieniu czy w najszczęśliwszym scenariuszu podwyżka) – poświęcenie 3.5 lat nie jest opłacalne. Nie przyniesie nam żadnych wymiernych korzyści mających znaczne przełożenie na pracę w branży IT :-) Korzyści jak będą, to moim zdaniem tylko osobiste.

Oczywiście swoje uwagi opieram na przykładzie osób, które edukują się we własnym zakresie w swoich specjalnościach i oprócz realizacji projektów w pracy, nabywają praktykę i doświadczenie także w domowym zaciszu. A obecną wiedzę, umiejetności i doświadczenie nabyli sami bez studiowania ;-)

Bo jeśli jesteś osobą, która nie czyni powyższego lub nie ma utwardzonych podstaw ewentualnie nie specjalizuje się (jeszcze) w żadnej konkretnie dziedzinie/technologii – to studia są dla Ciebie wskazane. Oprócz niektórych przydatnych przedmiotów jest tam także możliwość zrobienia (taniej!) podstawowych certyfikatów m. in. CISCO i Microsoft, których uzyskanie wstępnie pozwala pracodawcom przypuszczać, że posiadasz podstawową wiedzę z wybranych zakresów.

Aczkolwiek warto podejść do studiowania w sposób racjonalny to znaczy taki, który traktuje studia jako wskazówkę lub pokazanie wiedzy jaką warto posiąść. Jeśli natomiast uważasz, że studia są po to żeby Cię "nauczyć informatyki", a po ich ukończeniu dać pracę i 4000zł na rękę bo na portalach informacyjnych publikują zestawienia z informacją o tym, że taka jest średnia płaca netto w IT, to daj sobie spokój ze studiami i branżą albo popracuj nad zmianą tego nastawienia ;-)

A czy warto studiować jeśli...

Od dwóch lat kiedy opublikowałem wymienione na początku wpisy, często gęsto dostaję pytania o rady czy warto studiować lub czy rzucić studia. Każdy przypadek jest oczywiście inny, ale wszystkie sprowadzają się do kilku uniwersalnych scenariuszy. Przy okazji pisania przyszło mi na myśl aby opisać odpowiedzi na kilka dotyczących ich pytań.

Myślę o studiowaniu informatyki, ale nie mam stałej pracy

W przypadku gdy nie mamy stałej pracy, a chcemy rozwijać się zawodowo jako programista, administrator, pentester, grafik itp. warto zrezygnować z myślenia o studiach, a poświęcić wszystkie środki i czas na naukę własną.

W tym przypadku warto zdecydować w czym chcemy się wstępnie specjalizować (np. wybrać język programowania, lub systemy operacyjne) i edukować się z tego samodzielnie, poprzez ogólnie dostępne (częstokroć darmowe) materiały i pomoce dostępne w Internecie.

Zawsze też istnieje możliwość zainwestowania zgromadzonych środków pod studiowanie na opłacenie kursu i/lub egzaminu z wybranej, pożądanej na rynku technologii (np. z frameworku programistycznego lub systemu operacyjnego).

W przypadku chęci zostania programistą, rozwiązaniem może być podjęcie nauki w jednej z coraz popularniejszych szkół programowania oferujących naukę w tygodniu lub weekendy. Dodatkowo mają one dosyć ciekawe podejście względem chętnych do nauki np. poprzez możliwość spłaty "czesnego" po ukończeniu kursu i zdobyciu pracy. Innym interesującym aspektem jest współpraca takich szkół z wieloma firmami, które chętnie zatrudnią absolwentów takiego kursu u siebie.

Różne szkoły programowania możemy znaleźć samodzielnie poprzez odpowiednie zapytanie w Google'u ;-)

Nie bezcelowo wymieniłem perspektywę zawodową jako pentester. Jest to obecnie nisza, która ma duże zapotrzebowanie na rynku. Dwa lata temu pisałem na blogu o możliwościach wykorzystania dostępnych w Internecie materiałów do nauki własnej pod kątem pracy jako pentester, polecam rzucić okiem dla zainteresowanych ;-)

Jak widać możliwości jest naprawdę sporo, uzależnione one są jedynie od naszych chęci, motywacji i wytrwałości w dążeniu do celu. A jeśli posiadamy zgromadzony kapitał to możemy także zainwestować w siebie samych celem podniesienia naszych kwalifikacji w konkretnych technologiach. Ważną rzeczą jest także interesowanie i specjalizowanie w technologiach i rozwiązaniach niszowych.

Zawsze można też podjąć staż, który moim zdaniem jest świetną formą zapoznania się z realiami rynku dla nowicjuszy, a także pozwala na pierwsze praktyczne projekty w środowiskach firmowych/korporacyjnych.

Warto mieć także na uwadze ażeby tworzyć własne portfolio z naszymi projektami (tak małymi jak i dużymi), którym będziemy chwalić się na naszym profilu na Linkedin, CV czy rozmowie kwalifikacyjnej. Może to być nasz duży atut, który dla pracodawcy jest wskazówką tego jak dbamy o nasze kwalifikacje, umiejętności i wiedzę.

Z takim podejściem znalezienie stałej pracy jest tylko kwestią czasu i tego jak szybko opanujemy pożądane na rynku podstawy ;-)

Jestem w trakcie studiowania, ale chcę podjąć stałą pracę – czy warto rezygnować ze studiów?

Moim zdaniem to zależy od tego na którym roku już jesteś, ile czasu pozostało Ci do ich ukończenia, a także co to za kierunek studiów.

W momencie gdy do ukończenia studiów pozostało 2-3 semestry lub krócej, nie warto myśleć o rzuceniu studiów. A jeśli jest to kierunek lub specjalność niszowa to tym bardziej :-) Trzeba wtedy się przeturlać przez pozostałe semestry i ukończyć studia, a w miedzyczasie wykorzystać do cna wolny czas, aby po zdjęciu z siebie kajdanów studiowania (szczególnie gdy są to studia dzienne) móc znaleźć satysfakcjonującą, stałą pracę.

Wolny czas śmiało można poświęcić na naukę własną za pomocą wskazówek o których wspominałem przy okazji odpowiedzi na poprzednie pytanie. Odpowiednio wykorzystany okres czasu do ukończeniu studiów pozwoli na utwardzenie podstaw i wyspecjalizowanie się z konkretnych rozwiązań, a jednocześnie na gromadzenie portfolio.

Dodatkowo w trakcie studiów zawsze można podjąć wakacyjny staż, który może ukończyć się ofertą pracy ze strony firmy dostosowującą pracę do podjętych przez stażystę studiów (nawet dziennych).

Swoją drogą w tym roku w mojej obecnej pracy przyjęto na staż kilka osób. Były to to osoby studiujące dziennie na jednej z renomowanych w Polsce uczelni. Dwóm z nich zaproponowano pracę po ukończeniu stażu na pewnie procent etatu, dzieląc ją ze studiami.
Jak sami twierdzą ten staż dał im duży zastrzyk wiedzy i doświadczenia, których przez okres trzech lat studiowania w ogóle nie nabyli na swoich kierunkach i wydziałach. A naprawdę nie były to tematy niszowe, a raczej fundamenty wiedzy w zakresie administracji i programowania ;-)

Można też podjąć bardziej elastyczną formę pracy, a dokładnie zdalną. Aczkolwiek jest to już mocno uzależnione od naszych specjalności i możliwości.

Pracodawcy, który widzą świeżych absolwentów chwalących się w CV własnym portfolio i wymienionymi umiejętnościami z konkretnych technologii – od razu rzucają się w oczy osobom rekrutującym. A jeśli spędzili okres studiów aktywnie zawodowo, to tym bardziej działa to na korzyść wnioskującego o pracę ;-)

Czy warto iść na "renomowane" studia dzienne kosztem pracy?

Moim zdaniem nie warto studiować kosztem pracy, dla mnie jest to rozwiązanie bezsensowne. Chyba, że planujemy świadomie przebalować 3-4 lata okresu studiowania to okej – jest to przecież nasza w pełni świadoma decyzja :-)

Ogólnie jak dla mnie realizowanie dziennych studiów w IT jest bezcelowe. Takie studia są warte podjęcia, a nawet koniecznne jeśli chcemy zostać lekarzami, farmaceutami czy spróbować sił w innych zawodach, które wymuszają ukończenie studiów. Branża IT rządzi się swoimi prawami i pod tym kątem jest bardzo elastyczna, co mnie osobiście bardzo cieszy.

Decyzja zależy tylko i wyłącznie od nas

Studia to jedynie inwestycja, która nie zawsze się zwraca, a nawet nie musi być efektywna po zdobyciu dyplomu pierwszego stopnia naukowego. Branża IT nie wymaga studiów do podjęcia pracy, a jedynie umiejętności i wiedzy, które śmiało możemy nabyć sami w domowym zaciszu w tempie i zakresie jaki tylko chcemy.

Natomiast jeśli już pracujemy i posiadamy stałą pracę, a myślimy o podjęciu studiów lub jesteśmy do tego namawiani – warto mocno przemyśleć tą decyzję. Najlepiej żeby sprzyjały ku temu odpowiednie warunki, a jeśli nie sprzyjają to doprowadzić aby to robiły :P

Moim zdaniem studia informatyczne są pewnym podniesieniem naszych kwalifikacji. Aczkolwiek ostatecznie są zmarnowaniem czasu i energii (lub też pieniędzy) o czym każdy pracujący w branży IT prędzej czy później się o tym przekonuje. Jeśli natomiast brak studiów utrudnia nam rozwój zawodowy, finansowy (brak podwyżki lub premii) albo jakikolwiek innych – zdecydowanie polecam wtedy zmianę pracodawcy na innego, dla którego umiejętności i doświadczenie pracownika są znacznie bardziej wartościowe niźli papierek ukończenia studiów ;-)


Na końcu chciałem jeszcze zaznaczyć, że wszystkie opinie i komentarze wyrażone przeze mnie w tym wpisie, są wyłącznie moimi prywatnymi.

 

porady programowanie hobby

Komentarze