GC'08: Prince of Persia

Strona główna Aktualności

O autorze

Widzicie, generalnie główny cel bowiem jest jeden, lecz można do niego dochodzić różnymi drogami. Teoretycznie daje to poczucie swobody i możliwości kombinacji „pójdę najpierw w lewo, potem w prawo, a przy następnym podejściu odwrotnie”, aczkolwiek obok zwyczajnej dowolnej kolejności przywracania do życia poszczególnych fragmentów krainy nie wygląda na to, żeby obrany przez nas akurat kurs na ratowanie świata miał większe znaczenie. Sprawę ogranicza fakt, że w pewne miejsca nie dostaniemy się bez określonych umiejętności – te rozwijać będziemy przy użyciu zbieranych tu i ówdzie kul światła.

W Lipsku zadebiutowała całkiem nowa zdolność księcia – możliwość śmigania po suficie. Ot, wskakujemy na belkę, potem do góry nogami od metalowego koła do metalowego koła i hop na kolumnę. Fajne, ale bez rewelacji – po prostu naturalne przedłużenie dotychczasowego biegania po ścianach. Dzięki pomocy Eliki dochodzi jeszcze podwójny skok (dziewczyna nas podrzuca) oraz latanie pomiędzy magicznymi kręgami. Przy użyciu swej rękawicy książę dodatkowo potrafi w sposób kontrolowany ślizgać się po pionowych powierzchniach, może nią łapać oręż przeciwnika w walce, a także zdaje się ona dawać mu nadludzką siłę. Choć magiczna podobno wcale nie jest. Dziwne.

Zademonstrowane demo kończyło się znanym już z E3 pojedynkiem z jednym z większych przeciwników – tzw. hunterem (łowcą). Wspólne kombosy i niezwykłe powietrzne akcje podkreślają iście „bijatykowy” charakter takich starć – zresztą producenci nie kryją inspiracji serią SoulCalibur. Każdy podobny przeciwnik to nie przelewki, szczególnie, że może przywołać ciemność i wtedy jest nieśmiertelny, dopóki Elika nie potraktuje go czarem. Po rozprawieniu się z mrocznym pomiotem dziewczyna zaś udaje się do specjalnego kręgu i oczyszcza dany fragment świata ze spaczenia. Tyle. Dema nie będzie, gra uderzy na PS3, Xboksa 360 oraz PC na tegoroczną gwiazdkę. „Księżniczka Persji” nie jest na razie planowana – pytaliśmy!

2
© dobreprogramy