GNOME Foundation z zaskakującym wzrostem dochodów w 2018. Będą inwestować w rozwój

Strona główna Aktualności

O autorze

Fundacja GNOME opublikowała swój raport finansowy za rok 2018. Dokument jest o tyle intrygujący, że przedstawia znaczący wzrost dochodów względem lat wcześniejszych.

Patrząc z prawnego punktu widzenia, GNOME Foundation jest organizacją non-profit. Utrzymuje się z darowizn, które dotychczas pochodziły głównie od Software Freedom Conservancy – innej organizacji niedochodowej, zajmującej się wspieraniem projektów otwartoźródłowych.

Jednak w roku fiskalnym 2018 pojawiło się dwóch nowych istotnych darczyńców, którzy pozwolili osiągnąć przychody w wysokości ponad 1,07 mln dol. Dla odniesienia, w roku 2017 były to raptem 274 tys. dol. Dzięki temu organizacja mogła wreszcie wyjść na plus, a jednocześnie zwiększyć wydatki na marketing i organizację imprez, takich jak te z cyklu Hackfest.

Wydali blisko 366 tys. dol., wobec nieco ponad 301 tys. dol. w roku fiskalnym 2017. Efekt to, jak czytamy, 17 zorganizowanych imprez tematycznych, 7 konferencji i 10 Hackfestów. Są to rekordowe liczby w całej historii GNOME Foundation, a ponoć lawina dopiero nabiera tempa.

Obietnica dynamicznego rozwoju

Gdy weźmiemy pod uwagę dziesiątki miliardów przerzucanych przez technologiczne korporacje, budżet GNOME Foundation okazuje się śmiesznie niski. Niemniej w skali przedsięwzięcia GNOME to już inna bajka. Autorzy projektu otwarcie deklarują, że z dodatkowych pieniędzy będą korzystać jeszcze przez parę lat – a ich środowisko czeka zwiększona dynamika rozwoju.

Przy czym już teraz chwalą się przenosinami na Gitlab, na czele z dokładnie 9171 rozwiązanymi problemami. Ten krok komentują jako "korzystny dla całej społeczności". Prócz tego chwalą się współpracą z 15 studentami z programu Google Summer i dwoma po stażu Outreachy.

GNOME i KDE – powróci klasyczne starcie?

A swoją drogą ciekawe, jak i czy w ogóle zastrzyk gotówki wpłynie na popularność GNOME.jako środowiska graficznego. Jeszcze parę lat temu mogło wydawać się, że panuje niejako duopol GNOME i KDE. Dzisiaj, będąc zapytanym o liderów, można się wymownie zająknąć. GNOME bywa często krytykowany za domyślny brak paska zadań, przez co odbija się od niego wiele osób migrujących z Windowsa, i żasobożerność. Z drugiej strony KDE Plasma i HiDPI to temat-rzeka.

Mniejsze projekty jak LXDE, Xfce czy Cinnamon czają się za plecami. Zdaje się, że popularność w szczególnym stopniu zyskuje ten pierwszy. Co na to GNOME Foundation? Dobre pytanie.

© dobreprogramy