reklama

Gearbox nie bawi się w Valve: Borderlands 3 to nie Half-Life 3, nie ma go po cichu w produkcji

Strona główna Aktualności

O autorze

Miłośnik gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii, zwłaszcza owoców azjatyckiej myśli technicznej. Recenzent, czasem doradca oraz fotograf, zawsze otwarty na innych ludzi. Filolog.

Nakazując graczom czekać na grę Half-Life 3, firma Valve zmusiła ekipy, które planują kiedyś wydać trzecie części swoich ugruntowanych na rynku marek, do podejmowania zdecydowanych kroków i silenia się na proste w przekazie ogłoszenia. Wiadomo, że Gearbox Software zarobiło dla 2K Games na Borderlands dużo pieniędzy, więc kolejnej odsłony serii należy jak najbardziej wypatrywać. Szef studia Randy Pitchford w niewyszukanych słowach ogłosił, że nie bawi się jednak tak, jak ojcowie Steam, nęcący wizją powrotu Gordona Freemana. Borderlands 3 nie jest w produkcji, nawet po cichu.

Po pierwsze, studio ma pełne ręce roboty. Opracowuje strzelankę Furious Four, kolejną grę w ramach Brothers in Arms, odświeża mocno obie części Homeworlda, a do tego rozwija jeszcze dwa niezapowiedziane dotąd projekty. Ponadto współpracuje z Telltale Games przy Tales from the Borderlands. Kochamy Borderlands i wiemy, że konsumenci też kochają. [...] Nie robimy niemniej teraz kontynuacji. Nie wiemy, jak miałaby ona wyglądać. Wyobrażamy sobie, co musimy z nią osiągnąć. [...] Wiemy, że jej chcemy, że powinna powstać, ale jeszcze nie, co to konkretnie będzie — dorzuca Pitchford.

Poza serią przygodówek, Gearbox w najbliższym czasie zadebiutuje także z Borderlands 2 na PlayStation Vita (będzie nawet zestaw z nowym modelem konsoli). Z tego jednak co insynuuje głowa studia, na tym nie koniec: Robimy różne rzeczy z Borderlands, które wkrótce ujawnimy i które są dobre, a jeśli ktoś kocha markę, naprawdę się z nich ucieszy.

© dobreprogramy
reklama

Komentarze

reklama