Wortalowe mutacje

Hej, nie pisałem nic od ponad roku - ot, czasu mało: praca, dom, studia, dziecko w drodze. Z trudem znajduje czas na posiłek, a gdzie tu jeszcze rozrywka.
Mimo małej ilości wolnego czasu staram się czasem wejść na forum w dział Webmastering czy Programowanie i czasem komuś pomóc, ale...

Cena wiedzy

Pozwólcie, że opowiem Wam przypowieść:

Pewnego dnia w pewnemu Panu popsuł się samochód, pojechał do pierwszego warsztatu, spytał się o koszt naprawy i usłyszał:
"Panie kochany, zużyte gniazda zaworowe, trzeba ściągać głowice, oddać na regeneracje - jak dla Pana tylko 1500 zł i samochód do odbioru w przyszłym tygodniu."
Ale pomyślał: "No nie przecież nie dam 1500 zł za naprawę i nie odstawie na tak długo samochodu, przecież jutro muszę jechać w delegację".
Mało myśląc wsiadł do samochodu, pojechał do warsztatu na uboczu. Przywitał go mechanik w kraciastej koszuli, okularach, trochę niechlujny. Poprosił o podwózkę do sklepu po papierosy i po powrocie oznajmił, że wie już co się stało i potrzebuje pół godziny. Klient zgodził się. Mechanik zapalił, zjadł śniadanie, uderzył dwa razy młotkiem i z uśmiechem kieruje się do klienta oznajmiając, że za naprawę chce 200 zł.
Klient spojrzał na niego z niedowierzaniem i odrzekł: "Jak to! Uderzył Pan dwa razy młotkiem i chce za to 200 złotych! Chyba Pan zwariował!".
Mechanik długo nie myśląc odrzekł: "Nie płaci mi Pan za to ile razy puknę tylko za wiedzę gdzie uderzyć"

Plaga atakuje Quel'Thalas

Możecie się zastanowić dlaczego pozwoliłem sobie przytoczyć taką historię. Przyczyna jest prosta i banalna. Sprawia także, co dziwniejsze, że coraz rzadziej mam ochotę wchodzić na forum. Ciekawe zjawisko, które osobiście nazwałbym trybem ninja, a polega ono na tym, że loguje się użytkownik x prosząc o pomoc w rozwiązaniu, użytkownik a doradza użycie technik A i B, ale użytkownik x po chwili stwierdza, że nie interesuje go samodzielne rozwiązanie problemu i chce, żeby ktoś za niego problem rozwiązał pisząc ten kawałek kodu. Na całe szczęście mamy na wortalu w większości rozgarniętych użytkowników, którzy w tym momencie zadają pytanie

A ile zapłacisz?

i w tym momencie zazwyczaj użyszkodnik decyduje się jednak na samodzielne rozwiązanie problemu przy pomocy innych użytkowników forum, ale..

Banshee

No więc wracając do przyczyny mojego dzisiejszego postu, ostatnio trafił mi się osobnik, który na podanie rozwiązania problemu odpowiedział klasycznym w tym dziale

Ale czy może mi ktoś to napisać? gdyż nie bardzo wiem jak.

z zasłużoną odpowiedzią Pana 640K

A ile zapłacisz?

stwierdził po prostu, że to mały fragment kodu i nie zamierza za niego płacić.

To tylko forum nie realne życie

Fakt to tylko przykład z forum, ale strasznie mnie denerwuje jak w tym momencie trafia się użytkownik, który przyjdzie, napisze ten kod, potem go jeszcze dostosuje pod konkretnego użytkownika i cieszy się, że pomógł. Oczywiście pomógł mu jednorazowo, ale konsekwencje tego czynu są dużo większe.
Pierwszy i moim zdaniem najważniejszy - użytkownik jak nic nie wiedział tak nie wie dalej.
Drugi - do jasnej anielki, psujecie rynek!

Pomogłem raz na forum, jak mogłem popsuć rynek?!?!?!

Mój wykładowca zawsze mówi

Panowie szanujcie się, studiujecie 3.5 roku inżyniera, 1.5 roku magistra, część z Was może będzie robić doktorat. Ale tak naprawdę to budowlańcy szanują się bardziej niż my, informatycy - Panowie szanujcie się!

Moim skromnym zdaniem chłop ma rację - pomagacie teraz za darmo rozwiązać taki z wierzchu patrząc mały problem, ale ostatnio spotkałem się z dość ciekawym przypadkiem Pana, który na swoim portfolio chwalił się znakomitą wiedzą z dziedziny HTML/CSS/Javascript i zadawał pytania na forum o problemy znajdujące się w pierwszym poziomie wtajemniczenia - tak naprawdę średnio wyszkolona małpa z Google rozwiązała by je samodzielnie. Później taki element idzie do klienta, przyjmuje zlecenie, pobiera gotowy szablon najczęściej darmowy, oprawia go w pirackim Photoshopie, jeśli niema pojęcia jak coś zrobić pisze na forum i ktoś rozwiązuje to za niego, później idzie do klienta i przycina tysiaczka za nie robienie praktycznie niczego. A ludzie mający o tym pojęcie, kształcący się w tym kierunku przez spory kawałek swojego życia mają z tego guzik.

Wymyślasz jakieś dziwne sytuacje...

Taa, a dawno instalowaliście komuś Windows-a? Zawsze mówię, że programista instalujący system to architekt noszący cegły. Jak często zdarzało się Wam dostać żądaną kwotę bez uwagi w stylu "przecież tylko parę razy kliknąłeś?!"

Nietypowy koniec

Koniec będzie naprawdę nietypowy. To jest koniec. Żadnego podsumowania, przemyśleń końcowych. Tak naprawdę to chwila nad zastanowieniem się, czy to w jaki sposób pomagamy na forum tak naprawdę pomaga tym ludziom w zrozumieniu problemu i metod służących do ich rozwiązania czy dajemy im rybę.
A Wy co sądzicie?