Goat Simulator, czyli od żartu do zapowiedzi symulatora kozy

Strona główna Aktualności

O autorze

Potęga Internetu raz na jakiś czas rodzi niespodziewane sukcesy. Przykładem tego niechaj będzie nieszczęsny Flappy Bird, o której to produkcji na urządzenia przenośne bardzo dużo się w ostatnich dniach mówiło, co sprowadziło na głowę jej twórcy masę kłopotów. Komputerowcom zaś zapewne mignęły gdzieś filmiki z demka Goat Simulator, projektu powstałego w trakcie wewnętrznego Game Jamu zespołu Coffee Stain Studios. Niecodzienny pomysł na symulator kozy tak się wielu ludziom spodobał, że naciskali producentów, by zrobili pełnoprawną grę. Ta zadebiutuje na Steam jeszcze w tym roku.

Na czterech kopytach ruszymy przed siebie, aby siać zamęt i zniszczenie. Polegająca na szwendaniu się sympatycznym rogatym zwierzakiem po mieście propozycja to coś typowo relaksującego. Najwięcej zabawy ma być z brania obiektów i ludzi na rogi w cyfrowym świecie, napędzanym zaawansowanym silnikiem fizycznym. Wprowadzaną w pełnej wersji nowinką jest możliwość przylepienia sobie do długiego jęzora dowolnego przedmiotu, co kłóci się oczywiście z symulatorem w nazwie, ale z drugiej strony koza wymachująca siekierą ma w sobie jakiś nieodparty morderczy urok, nieprawdaż?

Wstępnie mówi się o premierze nawet jeszcze tej wiosny. W przedsprzedaży Goat Simulator dostępny jest za niecałe 10 dolarów. W przyszłości może doczekamy się wersji Linux/OS X, ale trybu wieloosobowego nie będzie. Pewnie PETA by się doczepiła...

© dobreprogramy

Komentarze