Google Chrome dostał "leniwe" ładowanie ramek. Można zyskać kilka sekund

Strona główna Aktualności
Google Chrome obsługuje już "leniwe ładowanie" elementów iframe, fot. Oskar Ziomek
Google Chrome obsługuje już "leniwe ładowanie" elementów iframe, fot. Oskar Ziomek

O autorze

Do Google Chrome trafiła rozszerzona wersja mechanizmu "leniwego ładowania", który po raz pierwszy pojawił się w przeglądarce w czerwcu ubiegłego roku. Chodzi o nowy sposób ładowania elementów stron, dzięki któremu niektóre treści – będące w danej chwili poza ekranem – są ładowanie później, aby przyspieszyć gotowość strony internetowej do działania.

W czerwcu 2019 roku do Chrome'a wdrożono w ten sposób leniwe ładowanie obrazków. Zdjęcia, które znajdują się poza widokiem ekranu urządzenia nie są od razu wczytywane. Pozwala to zaoszczędzić cenne sekundy na etapie pierwszego ładowania strony, kiedy użytkownik czeka, by móc kliknąć w jakiś link czy przewinąć treść. Obrazki są wczytywane później, kiedy już pojawią się na ekranie.

Teraz to samo dotyczy elementów iframe. Google chwali się, że standaryzacja tego mechanizmu w końcu się zakończyła i jest już dostępny w Chrome i innych przeglądarkach bazujących na Chromium. Dzięki temu opóźnione ładowanie dotyczyć może między innymi filmów osadzanych choćby z YouTube'a. Nowy mechanizm po prostu działa już w przeglądarce. Jego efektywność zależy jednak od tego, w jaki sposób przygotowano daną stronę. Teraz to od deweloperów konkretnych serwisów zależy więc, jak wykorzystają potencjał leniwego ładowania.

Google podaje na przykładzie strony chrome.com, że po wdrożeniu leniwego ładowania udało się skrócić czas wstępnego ładowania aż o 10 sekund. Demonstracyjną stronę pokazującą istotę późniejszego wczytywania kodu osadzonych filmów można sprawdzić samodzielnie tutaj.

Przeglądarkę Google Chrome na Windowsa, macOS-a, Androida oraz iOS-a można znaleźć w naszym katalogu oprogramowania.

© dobreprogramy
s