Google chciało zablokować sprzedaż akcesoriów do broni palnej. Ups, coś nie wyszło

Strona główna Aktualności

O autorze

W 2012 roku firma Google ogłosiła, że z wyników wyszukiwania znikną oferty Zakupów Google zawierające akcesoria funkcjonalne do broni palnej. Pozostaną tylko te dodatki, które zwiększają bezpieczeństwo, na przykład kłódki na zamek pistoletu. Nie udało się.

Temat akcesoriów do broni powraca oczywiście w związku z weekendowymi strzelaninami w Dayton w Ohio, a także w El Paso w Teksasie, które pochłonęły łącznie życie 30 osób.

Prymitywny filtr

Jak zauważył twórca Pinboardu, polski programista Maciej Cegłowski, filtr Google'a usuwający z Zakupów Google oferty z akcesoriami do broni palnej cechuje się wyjątkową nieskutecznością. Okazało się, że blokada działa w bardzo prymitywny sposób, a mianowicie odławia tylko konkretne frazy. Przykładowo, zablokuje rezultaty wyszukiwania "AR 15 mod", ale już nie "AR fifteen mod".

I tak oto można odnaleźć reklamę 100-nabojowego magazynka bębnowego na amunicję .223 Remington. Bardzo podobnego do tego, który wykorzystał strzelec z Dayton. Z drugiej strony zaś, co tyczy się również nas, Polaków, utrudniony jest zakup akcesoriów do nieszkodliwych ASG czy wiatrówek. Znajdują się dopiero w odmętach Zakupów Google, a nie głównej stronie wyników wyszukiwania. Patrząc z logicznego punktu widzenia, ciężko to zrozumieć.

Google, pytanie o błąd przez redakcję The Verge, odpowiedziało tylko generycznym oświadczeniem:

Nasze serca kierują się ku ofiarom tej strasznej tragedii. Mamy surowe zasady regulujące rodzaje reklam, które dopuszczamy na naszej platformie, a reklamy broni lub części broni stanowią naruszenie tych zasad. Gdy znajdziemy reklamy, które naruszają nasze zasady, usuwamy je.

Znaleźć złoty środek

The Verge nadmienia, że nie jest to pierwszy taki przypadek, kiedy firma z Mountain View nieudolnie blokuje reklamy części do broni. W lutym 2018 roku, niedługo po strzelaninie w Parkland na Florydzie, w wyszukiwarce pojawiły się reklamy tzw. bump stocków do karabinków AR-15. Sam bump stock to natomiast bardzo kontrowersyjne akcesorium.

Jest to rodzaj uchwytu, składający się ze specjalnie wyprofilowanej kolby i chwytu pistoletowego, który pozwala na strzelanie z broni półautomatycznej ogniem niemalże ciągłym. A tu dochodzi jeszcze problem prawny, gdyż o ile broń półautomatyczną w większości stanów zakupić można stosunkowo łatwo, o tyle pełne automaty są przeważnie nielegalne.

Co zabawne, w następstwie fali krytyki Google, mówiąc kolokwialnie, przedobrzyło w drugą stronę. Z wyników wyszukiwania zniknął nie tylko osprzęt militarny, ale także zespoły muzyczne takie jak Sex Pistols czy Guns N' Roses, jak również japońska animacja pt. Gundam.

Po pierwsze, być konsekwentnym

Przy czym cała ta sprawa rozchodzi się o konsekwencję, a właściwie jej brak. Google najpierw przedstawia się jako zdeklarowany przeciwnik broni i wręcz szczyci usunięciem akcesoriów do niej z Zakupów Google, a w międzyczasie handel trwa dalej. Pytanie: Zawiodły środki zapobiegawcze, czy może celowo dano ciche przyzwolenie? W końcu każda reklama to zarobek.

© dobreprogramy