Google ogranicza liczbę ludzi w dziale laptopów i tabletów. Co dalej z Chrome OS?

Strona główna Aktualności

O autorze

Zespół Google Create, odpowiedzialny m.in. za laptop Pixelbook i hybrydę Pixel Slate, został ograniczony pod względem liczby pracowników – donosi Business Insider. Jak czytamy, jest to bezpośredni efekt porzucenia niektórych projektów.

Powołując się na własne źródła informacji, BI twierdzi, że Google chce sukcesywnie zmniejszać sprzętowe portfolio. Nowym celem ma być maksymalizacja elastyczności i różnorodności urządzeń, zamiast wydawania dziesiątek modeli dość zbliżonego sprzętu, którego funkcje mogą się wzajemnie zazębiać. Nie da się ukryć, chodzi zapewne o aspekt ekonomiczny.

Oprócz wspomnianego Pixelbooka i Pixel Slate'a, dział sprzętowy Google ma na koncie chociażby smartfony Pixel, głośniki Google Home, Chromecasta, Google Wi-Fi, a od niedawna także produkty inteligentnego domu, wchłonięte wraz z submarką Nest.

Laptopy i tablety pod młotek

Przy czym w przypadku cięć w personelu chodzi ponoć sensu stricto o osoby związane z laptopami i tabletami. Jest w tym pewna logika, gdyż są to jedne z najgorzej sprzedających się sprzętów w ofercie firmy z Mountain View. Ale też trudno się temu dziwić, skoro podstawowym atutem urządzeń wyposażonych w system Chrome OS miała być przystępna cena, a tymczasem za bazowy wariant Pixelbooka trzeba wyłożyć bagatela 999 dol.

Zdaniem Business Insidera, redukcje stanowią pokłosie skasowania części projektów. Nie wiadomo jednak, o jakich dokładnie projektach mowa. Czyżby zrezygnowano z Pixelbooka 2 albo kolejnego Pixel Slate'a? Ciężko powiedzieć.

Trochę paradoksalnie, wiadomo za to, że Google w pocie czoła pracuje obecnie nad własną konsolą do gier (serwisem strumieniowania?). Przy tak dużym przedsięwzięciu, wydawałoby się, żadna para rąk nie ma prawa się zmarnować. Cóż, widocznie włodarze mają nieco inny pogląd na ten temat.

Co z platformą Chrome OS?

Przy okazji rodzi się pytanie o przyszłość systemu Chrome OS. Nawet jeśli Pixelbook czy Pixel Slate nie sprzedają się szczególnie dobrze, to jako modele flagowe są ważnym ogniwem łańcucha marketingowego systemu. Odesłanie ich w niebyt mogłoby sugerować, że tak naprawdę cały Chrome OS okazał się niewypałem. I tak źle, i tak niedobrze – chciałoby się rzec.

© dobreprogramy