Google poszedł po rozum do głowy. Pixel 4 wreszcie z poprawnie działającym skanerem twarzy

Strona główna Aktualności

O autorze

Uff, wbrew wcześniejszym obawom Google jednak nie skazał użytkowników na czekanie na nową wersję Androida.

Przypomnijmy. Pixel 4 ujrzał światło dzienne w połowie października 2019. Jeszcze zanim wylądował na półkach sklepowych, recenzenci zaczęli zwracać uwagę na źle zaprojektowany skaner twarzy. Ten zupełnie ignorował to, czy użytkownik ma otwarte oczy, w efekcie czego wystarczyło zbliżyć telefon do twarzy śpiącego posiadacza, by zyskać pełny dostęp do prywatnych danych.

Problem był o tyle poważny, że skaner twarzy to w przypadku Pixela 4 jedyne zabezpieczenie biometryczne. A takie zabezpieczenie to żadne zabezpieczenie.

Google szybko ogłosił, że skargi użytkowników do niego dotarły, a stosowna łatka zostanie wydana w ciągu kilku miesięcy. W marcu funkcja wykrywania otwartych oczu pojawiła się w deweloperskiej wersji Androida 11, więc wielu użytkowników zaczęło się obawiać, że na długo oczekiwaną aktualizację przyjdzie im jeszcze poczekać jakieś pół roku. Google uwinął się jednak szybciej.

Pixel 4 wreszcie zaczął wymagać otwartych oczu podczas odblokowania

Brakująca opcja została dodana do oprogramowania wraz z kwietniową aktualizacją zabezpieczeń. Na szczęście nie trzeba czekać na Androida 11.

W dalszym ciągu jest to jednak rozwiązanie opcjonalne. Jeśli kogoś z jakiegoś powodu nie przeraża perspektywa odblokowania telefonu przez niepowołaną osobę podczas snu, nie musi nowej funkcji aktywować.

Lepiej późno niż wcale, ale niesmak pozostaje

Na to, by skaner twarzy Pixela 4 wreszcie zaczął sensownie spełniać swoją rolę, trzeba było czekać niemal pół roku. To masa czasu, a przy tym w głowie mi się nie mieści, że ktoś tak fatalnie zaprojektowane rozwiązanie w ogóle przepchnął na samym początku.

Nie jest przecież tak, że Google wynalazł koło na nowo i bez chorób wieku dziecięcego obejść się nie mogło. iPhone X dostał Face ID dwa lata wcześniej. Wystarczyło wykorzystać te dwa lata na przyjrzenie się technologii rywala i wyciągnięcie wniosków. Wszak Face ID od samego początku potrafi uwzględniać to, czy użytkownik ma otwarte oczy.

Ba. Galaxy Nexus z 2011 roku uzbrojony był w prymitywną funkcję rozpoznawania twarzy bazującą na przednim aparacie. Gdy wyszło na jaw, że telefon da się oszukać zdjęciem, Google dodał algorytm wykrywający mrugnięcie powiek.

Google niemal dekadę temu przekonał się, jak istotną rolę podczas skanowania twarzy odgrywają oczy. A jednak to nie wystarczyło, by wyciągnął lekcję z własnych błędów.

© dobreprogramy
s