r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google: prawo do bycia zapomnianym szkodzi dostępowi do informacji

Strona główna AktualnościINTERNET

Google najwyraźniej ostatnio nie po drodze z Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości. Dał temu wyraz Kent Walker, wiceprezydent oraz główny prawnik firmy z Mountain View, który skrytykował unijną instytucję za dwie sprawy dotyczące prawa do bycia zapomnianym. We wpisie na blogu stwierdził wręcz, że zagrażają one równowadze, którą Google próbuje zachować, analizując przychodzące prośby o usunięcie danych z Sieci.

Przypominamy, że Prawdo do bycia zapomnianym przysługuje każdemu obywatelowi Unii Europejskiej. W efekcie, jeżeli uznamy, że dane zamieszczone w Sieci naruszają naszą prywatność, możemy wystąpić o ich usunięcie. Rozporządzenie nie ma charakteru bezwzględnego, co oznacza, że każdorazowo użytkownik musi uzasadnić swój wniosek.

Walker poinformował, że do Google wpłynęło już 2 milionów wniosków o usunięcie danych, z czego pozytywnie rozpatrzono 800 tysięcy. Jednocześnie zaznacza, że w trakcie analizy przychodzących próśb Google stara się zachować równowagę pomiędzy Prawem do bycia zapomnianym a Prawem o powszechnym dostępie do informacji.

r   e   k   l   a   m   a

Na blogu odniósł się do anonimowej sprawy aktualne rozpatrywanej przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Dotyczy ona usunięcia wrażliwych danych takich jak polityczne poglądy oraz informacje o kryminalnej przeszłości. Walker zaznacza, że w przypadku pozytywnego rozpatrzenia wniosku, będzie to jawne naruszenie prawa powszechności dostępu do informacji.

W efekcie może to też prowadzić do sytuacji, że osoby, które zechcą ukryć ważne dla opinii publicznej dane, dostanę do tego carte blanche. W tym przypadku Walker obawia się nadużyć przede wszystkim ze strony polityków — będą oni mogli dowolnie manipulować faktami dotyczącymi swoich przekonań politycznych bądź ukrywać swoją kryminalną przeszłość.

Drugą kwestią, którą poruszył Walker, jest rozszerzenie obowiązywania prawa do bycia zapomnianym poza Unię Europejską. Powołując się na podstawę prawa międzynarodowego, uważa, że żaden kraj nie powinien narzucać swojej woli obywatelom innego państwa, szczególnie jeżeli chodzi obowiązujące przepisy prawne.

Na sam koniec obiecał, że będą walczyć w sądzie o rozsądną interpretację Prawa do bycia zapomnianym oraz prawa poszczególnych państw do decydowania o swoim porządku prawnym. Przypomniał też, że do 20 listopada wszystkie państwa członkowskie oraz ich instytucje mogę składać do Trybunału Sprawiedliwości swoje opinie dotyczące publicznego dostępu do informacji.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.